Niedawno Janusz Kowalski odszedł z szeregów klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Sam przekazał, że podjął taką decyzję: - Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski - napisał na portalu X 30 kwietnia. Wiadomość o jego odejściu potwierdził od razu rzecznik PiS Rafał Bochenek. - Konsekwencją tej decyzji - zgodnie ze statutem - jest także wystąpienie z partii PiS - wskazał rzecznik PiS.
Co stało za taką decyzją? Sam Janusz Kowalski wyznał w nagraniu, które opublikował w mediach społecznościowych: - Jestem w polityce dlatego, że traktuję zasady na serio, od 2,5 roku walczę o to, żeby obalić Koalicję 13 grudnia i żeby Zjednoczona Prawica wygrała wybory. Jestem zwolennikiem modelu kampanii wyborczej Karola Nawrockiego, pełnej jedności prawicy, dlatego m.in. proponowałem pakt senacki. Ale wszystko ma swoje granice. Poinformowałem wiele miesięcy temu władze partii, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie, w okręgu nr 7, gdzie można zbudować silne PiS, można odzyskać zaufanie wyborców, ale nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w 2023 r. Nie można tolerować układów lokalnych, które ludzie widzą - przyznał.
Jak dodał: - Jeżeli w Biłgoraju mieszkańcy widzą, że politycy PiS zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki, zamiast zajmować się szpitalem, zajmują się sprawami jakiegoś autodromu, który jest wielkim znakiem zapytania w kontekście aferalnym, to ja wysiadam. Dodał też, że nie ma jego zgody na to, żeby on na poziomie centralnym walczył o silną prawicę, która będzie naprawiała Polskę, a z drugiej strony istnieje tolerowanie układów lokalnych. Mimo takich wyjaśnień w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia, że w grę wchodziły sprawy związane z Zondacrypto.
Właśnie o tę firmę zapytała ostatnio posła dziennikarka TVP, Justyna Dobrosz-Oracz. - 450 tysięcy, które fundacja Zbigniewa Ziobry dostała od Zondacrypto. Pan to załatwił? - rzuciła do Kowalskiego, a ten momentalnie się zagotował! - Ale, jest Pani bezczelna - odparł krótko podminowany. - Co ja mam wspólnego?! (...) Dlaczego mnie pani pyta o rzeczy które mnie nie dotyczą? - pytał Kowalski. Cała rozmowa poniżej.
Jak wiemy Janusz Kowalski został wybrany na posła po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych w 2019 r., startując z opolskiej listy Prawa i Sprawiedliwości jako przedstawiciel Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. W grudniu 2019 r. został wiceministrem aktywów państwowych. We wrześniu 2022 r. objął natomiast funkcję wiceministra rolnictwa w rządzie Zjednoczonej Prawicy, zaś w czerwcu 2024 r. zrezygnował z członkostwa w Suwerennej Polsce (wcześniej Solidarnej Polsce), po czym we wrześniu tego samego roku wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości.