- Janusz Kowalski zdecydował się na odejście z PiS.
- W poniedziałek 4 maja zdradził powody swojej decyzji.
- W tle znalazł się człowiek, związany niegdyś z Januszem Palikotem.
- "Przegrałem i honorowo odszedłem"- napisał Kowalski.
Rezygnacja Janusza Kowalskiego
- Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS. Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski – napisał Janusz Kowalski na platformie X w czwartek 30 kwietnia 2026 roku. Rzecznik partii, Rafał Bochenek, potwierdził te doniesienia, informując tylko, że rezygnacja została przyjęta. Cóż zatem pchnęło jednego z najbardziej rozpoznawalnych posłów PiS do tej decyzji? Tego dowiedzieliśmy się dopiero w poniedziałek 4 maja.
Zobacz: Kulisy pracy kucharza Karola Nawrockiego! Specjalna dieta dla prezydenta i lekarz SOP w tle
Przyczyna odejścia
Według nieoficjalnych informacji, uzyskanych przez dziennikarza RMF FM, Janusz Kowalski miał być niezadowolony z faktu powstawania kolejnego stowarzyszenia w ramach Prawa i Sprawiedliwości. To jednak nie okazało się być prawdą. - Kończąc temat mojego odejścia z @pisorgpl. Postawiłem sprawę zerojedynkowo: albo ja albo układ biłgorajski. Przegrałem i honorowo odszedłem. Nie ma mojej zgody, aby tacy ludzie jak Bartłomiej Świtała (za Palikotem) byli wpisywani do @pisorgpl (etatowy członek zarządu powiatu) - napisał Kowalski na platformie X, do wpisu dołączając zdjęcie.
Sprawdź: Mariusz Max Kolonko pokazał nagranie sprzed lat. Pogodynka bez stanika i rura między nogami
Następnie dodał, że "dziś już mi wszystko się ułożyło w całość". - O odejściu z KP PiS poinformowałem w środę 29 przed 9.00, pismo złożyłem ok. 13.00 w środę 29 kwietnia z rezygnacją z dniem 30.04 - było oczywiste, że zachowam się z klasą i zakończę następnego dnia wniosek ws. Hennig-Kloski i ustawy bez komunikacji o odejściu. Tak też zrobiłem. 29 kwietnia po 15.00 (czyli po złożeniu przeze mnie pisemnej rezygnacji) poinformowano o wykluczeniu słusznym posła Mejzy. Do oceny pozostaje czy po to by zakryć moją decyzję o odejściu z powodu układu biłgorajskiego. 30 kwietnia po wniosku o wotum nieufności i po głosowaniach przeprowadzeniu przeze mnie 2 ustaw poinformowano o przyjęciu mojej rezygnacji. Od razu ruszyła jak teraz widzę PR-owa brudna ofensywa insynuacji o jakiś anonimach, łączeniu mnie z aferzystami z Zondy choć twardo ich zwalczałem żądając komisji śledczej. Na te głupoty dał się jak widać nabrać p. Jadczak, który ma już akt oskażenia złożony w sądzie. Jego problem prawny, nie mój - napisał.
Przeczytaj: Kosiniak-Kamysz ujawnia. SAFE na wyciągnięcie ręki! Termin już raptem za kilka dni!
- Dotrzymałem słowa. Odszedłem zgodnie z zasadami. 2 wrzutki (Mejza, Zonda) każdy już oceni. Widzę kto jest aktywny w spinowaniu przeciwko mnie niezgodnie z faktami i zasadami - cóż. Karma wraca. Jak nigdy jestem zdeterminowany do aktywności. Tylko dlaczego tylko ja chcę komisji śledczej w sprawie Zondy. Namawiam @pisorgpl do złożenia takiego wniosku - podpiszę. A koalicja Tuska uwierzcie mi będzie przeciw bo ustawa Tuska ws. kryptowalut była na rękę estońskiej Zondzie i służby Tuska skutecznie nic nie robiły od kilkunastu miesięcy by poinformować o problemach z regulatorem estońskim Zondy. To afera Tuska - dodał na koniec.