- Były minister Jacek Czaputowicz ostro krytykuje polską politykę wobec Ukrainy, zarzucając jej "sianie zamętu i chaosu" oraz działanie na szkodę Ukrainy.
- Polska, zdaniem Czaputowicza, oczekuje uznania i pozycji lidera, mimo braku realnego zaangażowania i "kompromitacji" w kwestii logistyki.
- Czaputowicz ocenia Europę jako "klienta" Stanów Zjednoczonych, a nie równoprawnego sojusznika, co widać w sprawie Grenlandii i obawach Europy przed utratą amerykańskiego wsparcia.
- Dlaczego Polska, nie angażując się militarnie, oczekuje specjalnego traktowania i jak to wpływa na pozycję Ukrainy?
Jacek Czaputowicz otwarcie skrytykował polską postawę wobec konfliktu w Ukrainie, używając ostrych słów.
- Siejemy zamęt i chaos, nie dopowiadamy różnych rzeczy i obiektywnie działamy na szkodę Ukrainy - ocenił.
Zdaniem byłego ministra, Polska znajduje się w "rozkroku", oczekując uznania i pozycji lidera, mimo braku realnego zaangażowania. Stwierdził, że Polska nie uczestniczy w działaniach w Ukrainie i nie jest w stanie się tam zaangażować, a zarazem oczekuje docenienia za swoje działania. Podkreślił, że społeczeństwo polskie nie chce angażować się militarnie, a jednocześnie oczekuje specjalnego traktowania, co "obiektywnie osłabia pozycję Ukrainy".
Były minister nazwał polskie aspiracje do bycia liderem w logistyce na Ukrainie "kpiną i kompromitacją". Wskazał, że bez obecności polskich żołnierzy na miejscu, takie plany są nierealne. Pytał, w jaki sposób miałoby to być zrobione, wskazując na przyszłe realia powojennej Ukrainy, gdzie logistyka będzie realizowana lokalnie, a nie z Rzeszowa.
Sprawa Grenlandii
Jacek Czaputowicz odniósł się również do kwestii Grenlandii i potencjalnego przejęcia jej przez Stany Zjednoczone, co zostało potwierdzone przez rzeczkę Białego Domu, Karoline Leavitt, jako priorytet bezpieczeństwa narodowego USA.
- W zasadzie cała Europa i Dania jest nie tyle sojusznikiem, co klientem Stanów Zjednoczonych i nic nie może bez Stanów Zjednoczonych zrobić. To nie jest równoprawny sojusz i nie mówię tu tylko o Dani, ale o całej Europie - ocenił.
Atak na Wenezuelę zmienia reguły gry w geopolityce. Co z Polską i Europą?
Podkreślił, że to Europa, a nie USA, jest bardziej zainteresowana utrzymaniem tego sojuszu. Były minister zwrócił uwagę na silną autonomię Grenlandii i ruchy niepodległościowe. Przewiduje, że działania USA będą raczej wspierać dążenia do niepodległości wyspy, co w przyszłości może zaowocować zacieśnieniem współpracy z Grenlandią jako niezależnym podmiotem. Dodał, że "relacje społeczności Grenlandii z Danią są bardzo napięte. To są relacje postkolonialne".
Przyszłość NATO
Jacek Czaputowicz skomentował również reakcję Europy na amerykańskie działania, zarówno w kontekście Grenlandii, jak i wcześniejszych wydarzeń, np. w Wenezueli. Przyznał, że naciski USA w sprawie Grenlandii mogą być niezgodne z prawem międzynarodowym, jednak należy je rozpatrywać w szerszym kontekście. Uważa, że interwencja militarna jest mało prawdopodobna, ale Stany Zjednoczone potrzebują gwarancji prawnych do zabezpieczenia tego terenu. Podsumował, że "Europejczycy boją się stracić tego sojusznika", tłumacząc w ten sposób "powściągliwą politykę liderów europejskich" wobec działań USA. Zdaniem byłego ministra, ewentualny koniec Paktu Północnoatlantyckiego byłby realizacją interesu Stanów Zjednoczonych, ponieważ to Europie bardziej zależy na tym sojuszu.