Marcin Mastalerek jak wiceprezydent
Podczas prezydentury Andrzeja Dudy opinia publiczna co pewien czas dowiadywała się o konfliktach wśród współpracowników głowy państwa. Najwięcej szczegółów poznaliśmy już po zmianie prezydenta w sierpniu 2025 r. Marcin Kędryna, były doradca Dudy i były dyrektor Biura Prasowego Prezydenta (2019–2020), ujawnił wiele kulis na łamach serwisu „Wszystko Co Najważniejsze”. Jak twierdzi, duży wpływ na prezydenta miał Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej, czego nie potrafił zaakceptować Marcin Mastalerek, szef Gabinetu Politycznego Prezydenta. - Plotki o przepychance (między nimi) w pociągu do Kijowa plotkami raczej nie są – napisał Kędryna. Dodał też, że o agresywnych zachowaniach Mastalerka wie „z autopsji”: w 2019 r. na korytarzu prawego skrzydła Pałacu Prezydenckiego Mastalerek miał rzucić się na niego z rękami i krzyczeć, używając słów powszechnie uznawanych za obelżywe. Z kolei z książki „Duduś. Prezydent we mgle” wynika, że jednym z najgłośniejszych konfliktów w Pałacu była wojna Marcina Mastalerka z Grażyną Ignaczak‑Bandych, byłą szefową Kancelarii Prezydenta. Ignaczak‑Bandych miała „niszczyć ludzi” i tworzyć niekorzystną atmosferę, a Mastalerek miał zorganizować coś w rodzaju „strajku”, by doprowadzić do jej odsunięcia od wpływu na prezydenta.
Minister Żurek ostrzega prezydenta: "Odpowiedzialność spadnie na pana!"
Od sześciu miesięcy głową państwa jest Karol Nawrocki, który toczy otwarty spór z rządem, czego przejawem jest m.in. rekordowa liczba zawetowanych ustaw. Ale w Pałacu Prezydenckim również dochodzi do konfliktów personalnych i rywalizacji frakcji. Nic dziwnego – Nawrocki, były prezes IPN, otoczył się ludźmi z różnych środowisk. Z Instytutu do Pałacu przeszli m.in. Jarosław Dębowski – były dyrektor biura prezesa IPN, dziś zastępca szefa gabinetu prezydenta – oraz Sławomir Cenckiewicz, historyk, były dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Konflikt Przydacza Cenckiewiczem
Drugą grupę stanowią politycy PiS: Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta (wcześniej szef sztabu wyborczego Nawrockiego), oraz Marcin Przydacz, obecnie szef Biura Polityki Międzynarodowej (wcześniej poseł PiS i doradca prezydenta Dudy). Szefem Kancelarii Prezydenta RP jest natomiast inny były poseł PiS – Zbigniew Bogucki (niedoszły kandydat PiS na prezydenta).
Najbardziej skonfliktowani są Marcin Przydacz i Sławomir Cenckiewicz, których kompetencje częściowo się pokrywają. Przydacz podkreśla swoje doświadczenie polityczne, podczas gdy Cenckiewicz wcześniej był przede wszystkim historykiem i publicystą mediów sprzyjających PiS oraz współpracował z Antonim Macierewiczem. Według „Newsweeka” prezydent Nawrocki przyjaźni się z Cenckiewiczem i jest mu wdzięczny za wsparcie w kampanii. We wrześniu, podczas wizyty w Białym Domu, Nawrocki miał wskazać Cenckiewicza jako osobę odpowiedzialną za rozmowy z administracją Donalda Trumpa w sprawie obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Decyzja ta oburzyła właśnie Przydacza, który chwali się dobrymi relacjami z Amerykanami. Według doniesień z Pałacu Prezydenckiego Nawrocki stara się zdusić konflikt, by nie dopuścić do sytuacji, w której ktoś zwycięży i stanie się „wiceprezydentem” na wzór Marcina Mastalerka.
W sporze z Cenckiewiczem jest także Bogucki, który – jak się mówi – nie potrafi zdyscyplinować szefa BBN. W grudniu Cenckiewicz publicznie stwierdził, że należy przywrócić obowiązkową służbę wojskową, co wywołało konsternację w Kancelarii Prezydenta, ponieważ opinia ta nie była z nikim konsultowana i mogła zostać wykorzystana przez rząd.
Starcie Nawrocki-rząd o Radę Pokoju. Przydacz: "Rząd zrobił unik"
Prezydent ma jeszcze jeden problem z szefem BBN: Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych. Wynika to z decyzji SKW i premiera Donalda Tuska, którzy odebrali mu certyfikaty bezpieczeństwa, zarzucając nieprawdę w ankiecie – miał nie ujawnić stosowania dwóch leków przeciwdepresyjnych w 2021 r. WSA przyznał mu rację w pierwszej instancji, lecz sprawa w NSA wciąż czeka na rozstrzygnięcie.
Szefernaker pilnuje porządku
Brak odpowiedniego przepływu informacji między współpracownikami prezydenta a BBN doprowadził do sytuacji, w której Nawrocki miał pretensje do rządu, że nie poinformowano go o planach przekazania Ukrainie myśliwców MiG‑29. Jak się okazało, pracownicy BBN byli o tym informowani. Nie jest tajemnicą, że Przydaczowi zależy na zmianie na stanowisku szefa BBN, więc możemy jeszcze usłyszeć o braku przepływu informacji między urzędnikami Kancelarii Prezydenta.
Aby ograniczyć ryzyko wycieku informacji o konfliktach w Pałacu Prezydenckim, dyscyplinę polityczną i organizacyjną chce utrzymywać Paweł Szefernaker, uchodzący za fachowca. Jednak cała konstrukcja zależności i gaszonych sporów może się rozpaść, ponieważ politycy PiS będą chcieli startować w wyborach parlamentarnych w 2027 r. Może to doprowadzić do konfliktu prezydenta z kierownictwem PiS, jeśli Nawrocki nie zgodzi się na odejście zaufanych ludzi. Choć pozostaje w dobrych relacjach z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i – jak się mówi – spotyka się z nim regularnie, nawet bez wiedzy własnych doradców. ABR