- Zbigniew Ziobro otrzymał groźby, gdy przebywa na Węgrzech, gdzie korzysta z ochrony międzynarodowej; nadawcą wiadomości ma być osoba związana lokalnie z politykami KO.
- Ziobro porównuje sytuację do wydarzeń z 2010 r., twierdząc, że ponownie pojawia się groźba ze strony osoby sympatyzującej z PO, i zapowiada złożenie zawiadomień o groźbach wobec siebie i rodziny.
- Politycy KO potępiają groźby, jednocześnie podkreślając, że Ziobro powinien ponieść odpowiedzialność za działania związane z Funduszem Sprawiedliwości.
Poseł PiS dostał groźną wiadomość
Polscy śledczy chcą pociągnąć Zbigniewa Ziobrę do odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z wydatkowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości. Były minister sprawiedliwości przebywa jednak od października na Węgrzech, gdzie jest objęty ochroną międzynarodową. Tymczasem dostaje pogróżki. „Złodzieju, szykuj się na sznurek. Budapeszt jest mniejszy, niż ci się wydaje, śmieciu” – taką wiadomość otrzymał Ziobro w komunikatorze internetowym. Imię i nazwisko osoby nadawcy wiadomości pozostają do wiadomości redakcji – nie udało nam się skontaktować z autorem tej wiadomości. Sprawdziliśmy, że mężczyzna ten podczas wyborów samorządowych w 2024 r. bezskutecznie ubiegał się o funkcję radnego w Starachowicach z komitetu popieranego przez Platformę Obywatelską. Był też fotografowany w towarzystwie polityków KO.
Zbigniew Ziobro jest oburzony tym, co zobaczył. – Pamiętam rok 2010. Działacz PO Ryszard Cyba szukał mnie po całej Warszawie, żeby zabić. Zbliżył się także do Jarosława Kaczyńskiego, ale wystraszył się uzbrojonej ochrony. Przed sądem przyznał, że bał się, że go ochroniarze zastrzelą. Na kartce, którą przy nim znaleziono, miał zapisane trzy nazwiska: Kaczyński, Ziobro, Kurski – jego cele. Ostatecznie zamordował pracownika biura poselskiego PiS w Łodzi – Marka Rosiaka. Jak sam zeznał – zabił w zastępstwie tych trzech osób, których bezskutecznie poszukiwał – powiedział Ziobro „Super Expressowi”. I jak twierdzi, sytuacja się powtarza. – Znowu aktywista związany z PO chce zabijać. Tylko dziś to wynik polowania organizowanego przez samego Donalda Tuska – twierdzi poseł PiS i powołuje się na słowa Jana Rokity (67 l.) z listopada ubiegłego roku, który powiedział o próbie postawienia polityka przed wymiarem sprawiedliwości: „celem tej akcji jest śmierć Ziobry”.
Ziobro zawiadomi prokuraturę
Były minister sprawiedliwości przypomina, że już wcześniej dostawał liczne groźby pozbawienia życia. – Były skierowane nie tylko przeciwko mnie, ale także wobec mojej rodziny. Wcześniej nigdy nie składałem zawiadomień o groźbach, bo dotyczyły wyłącznie mojej osoby. Tym razem jednak, ponieważ groźby pochodzą od aktywisty PO, wiążą się bezpośrednio ze szczuciem prowadzonym osobiście przez Donalda Tuska i dotyczą także moich bliskich, muszę złożyć zawiadomienie. Już w zeszłym tygodniu powiadomiłem prokuraturę o groźbach wobec mojego dziecka i adwokata. Teraz je uzupełnię o kolegę z partii Tuska – zapowiedział Ziobro.
Zembaczyński: Groźby są nieakceptowalne
O komentarz do gróźb zapytaliśmy posła KO. - Oczywiście takie wpisy są niedopuszczalne i nieakceptowalne i nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia – podkreśla Witold Zembaczyński (47 l.). – Ale nie zapominajmy, że prawda o Ziobrze jest brutalna. Jest zbiegiem, osobą, która skompromitowała urząd ministra sprawiedliwości, która kreowała się na rekina, a okazała się leszczem i to jest przykład karłowacenia w polityce – dodaje polityk.