- Prezydent USA Donald Trump zaprasza Rosję i Chiny do Rady Pokoju, podkreślając potrzebę uwzględnienia różnych perspektyw.
- Trump twierdzi, że wiele państw wyraża zainteresowanie dołączeniem do Rady, choć nie wszystkie to potwierdzają.
- Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju zgromadziło przedstawicieli 49 państw, głównie w roli obserwatorów.
Donald Trump chciałby Chin i Rosji w Radzie Pokoju
Podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One, w drodze do Georgii, Donald Trump powiedział:
- Bardzo chciałbym mieć Chiny i Rosję (w Radzie Pokoju). Zostali zaproszeni. Potrzebujemy ich obu, potrzebujemy obu poglądów - powiedział prezydent USA.
Trump: wszyscy będą chcieli być w Radzie Pokoju
Prezydent Trump twierdzi, że wiele krajów jest zainteresowanych dołączeniem do Rady Pokoju i pracuje nad uzyskaniem zgody parlamentów.
- Mamy już miliardy dolarów wpłacane przez kraje, które już są. Mieliśmy niektórych wielkich graczy dzisiaj, to był wielki sukces. Wszyscy będą chcieli tam być - zapewniał Trump.
Podczas przemówienia w Waszyngtonie, Trump zasugerował, że wiele państw europejskich planuje zostać pełnoprawnymi członkami Rady Pokoju. Dotychczas jednak żaden kraj europejski nie wyraził takiej woli otwarcie. Norwegia, choć organizuje spotkanie dotyczące pomocy dla Strefy Gazy, zaznaczyła, że nie jest ono związane z Radą Pokoju i Oslo nie planuje przystąpienia. Zarówno Rosja, jak i Chiny również nie zadeklarowały chęci dołączenia.
W czwartkowym spotkaniu Rady Pokoju, pod przewodnictwem Trumpa, wzięli udział przedstawiciele 49 państw, głównie w charakterze obserwatorów. Na szczeblu przywódców reprezentowanych było 16 krajów, w tym Węgry, Rumunia, Albania i Kosowo z Europy.