- Dotarliśmy do nagrania rozmowy, w trakcie której oficer Służby Ochrony Państwa opowiadał o planach brutalnego zabójstwa dziennikarza Republiki. W trakcie rozmowy wulgarnie wypowiadano się także na temat Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (...) Funkcjonariusz SOP, który ochrania wicepremiera planował morderstwo dziennikarza za krytyczny artykuł na swój temat. Na nagraniach z początku 2024 roku, do których dotarliśmy wprost opowiadał o planowanym morderstwie. Porwanie, połamanie nóg, polanie zwłok ropą, zamordowanie psów, to tylko niektóre słowa, które padały podczas rozmowy funkcjonariuszy SOP, jako zapowiedź działań przeciwko Piotrowi Nisztorowi - poinformowała Telewizja Republika na początku lutego (WIĘCEJ: SZOK! Funkcjonariusz SOP chciał zabić znanego dziennikarza?! Jest nagranie).
W "Porannym Ringu" prowadzący rozmowę zapytał zatem dziennikarza. czy naprawdę czuje się zagrożony w tej sytuacji. - No ja mogę powiedzieć, że niestety tak. To są sytuacje bardzo trudne na wielu poziomach. To znaczy po pierwsze dlatego, że te dotyczyły mnie, ale no również tym samym zagrożona jest moja rodzina. One są również, no jakby szokujące, bo to jest trochę tak, że człowiek pracuje, robi swoją robotę, myślę, że wykonuję ją dobrze, i w pewnym momencie się okazuje, że komuś się to nie podoba i mówi: "Dobra, to ja go teraz tu będę torturował, pobiję i jeszcze i tam go zamorduję" - wyznał Nisztor.
Zobacz: Grzmoty jak w ringu! Żukowska starła się z Mateckim! Hamulce puściły! "Kanalio", "ścierwo"
Co spowodowało, że tak podpadł funkcjonariuszowi SOP? - W maju 2014 roku, na łamach "Wprost", ujawniłem historię, która jak widać wstrząsnęła, na temat współpracy Wojciecha B, czyli tego właśnie funkcjonariusza podpułkownika służby ochrony państwa dzisiaj, który jednocześnie był szefem ochrony Radosława Sikorskiego, wówczas również szefa polskiej dyplomacji, a jednocześnie dorabiał sobie u handlarza broni, Pierre Dadaka, Francuza z polskim z polskimi korzeniami. Kiedy ja to ujawniłem, okazało się, że zawieszono w obowiązkach, wówczas kapitana Wojciecha B. To było sprawdzane rzekomo przez zarówno Biuro Ochrony Rządu, bo wtedy jeszcze funkcjonowało, jak i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Bardzo szybko ten temat został zamieciony pod dywan i Wojciech B. wrócił do służby - tłumaczył.
- Ale ta cała sprawa pokazała i obnażyła patologię, bo niestety problemem BOR-u, tak samo dzisiaj problemem SOP-u jest to, że tam na potęgę dorabia się w przedziwnych miejscach. Od ochrony dyskotek, od ochrony różnych barów, klubów, pubów, na właśnie ochroniarzach, na ochronie różnych biznesmenów, przedsiębiorców, czy jakiś dziwnych innych nawet, ludzi powiązanych ze światem przestępczych wprost. Czyli co? Jednocześnie z jednej strony za dnia w cudzysłowie chroni się najważniejsze osoby w państwie, a po godzinach chroni się różnego rodzaju wątpliwych biznesmenów czy wątpliwe miejsca. Znaczy to jest patologia, na którą od lat jest przyzwolenie - przekonywał.
Sprawdź: Sejm opublikował oficjalny komunikat ws. Czarzastego! Bardzo poważne oskarżenia
- Pan "Biszkopt", czyli ten pan, który planował mord na tobie, został zawieszony. Czy znajduje się w areszcie? - dopytywał Wiktor Świetlik. - Nie, i ja powiem szczerze, jestem zaskoczony, że ja dzisiaj nie mam żadnej informacji na temat tego, czy śledztwo w ogóle zostało wszczęte - odparł zaskakująco dziennikarz. - Minęło już dobrych kilka dni. Ten pan chodzi na wolność. Nie wiadomo co mu strzeli do głowy. Tym bardziej, że no dochodzą do mnie coraz no bardziej szokujące informacje, że gdybyśmy nie ujawnili tego nagrania, ta sprawa zostałaby zamieciona całkowicie pod dywan - dodał poruszająco.