- Dotarliśmy do nagrania rozmowy, w trakcie której oficer Służby Ochrony Państwa opowiadał o planach brutalnego zabójstwa dziennikarza Republiki. W trakcie rozmowy wulgarnie wypowiadano się także na temat Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (...) Funkcjonariusz SOP, który ochrania wicepremiera planował morderstwo dziennikarza za krytyczny artykuł na swój temat. Na nagraniach z początku 2024 roku, do których dotarliśmy wprost opowiadał o planowanym morderstwie. Porwanie, połamanie nóg, polanie zwłok ropą, zamordowanie psów, to tylko niektóre słowa, które padały podczas rozmowy funkcjonariuszy SOP, jako zapowiedź działań przeciwko Piotrowi Nisztorowi - czytamy na stronie Telewizji Republika.
Zobacz: Sensacyjny sondaż poparcia partyjnego! Idealny remis i pat w Sejmie!
W opublikowanym fragmencie nagrania, które niebawem ma zostać opublikowane w całości, słyszymy na nim między innymi następujące słowa: "Ja mu nogi połamię batonem i tyle. Ja jestem wiesz... Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy". Mężczyzna mówi też: "[...] Ale tego to dojadę ku**ę, to se garaż wynajmę od ciebie".
- Mimo działań służb i próby tuszowania, już w sobotę wyemitujemy materiał, w którym ujawnimy całe nagranie". "Opublikujemy fragmenty rozmów całościowo w programie Ściśle Jawne. Spytaliśmy o te nagrania w ministerstwie spraw wewnętrznych. Po tym okazało się, że w SOP zaczyna się czystka. Wiemy, że jesteśmy poddawani nielegalnym podsłuchom. O sprawie wiedziało ledwie kilka osób, a i tak wyciekły informacje. Teraz ktoś próbuje zamieść sprawę pod dywan - dodała stacja.
Sprawdź: Doda z nietypowym apelem do Donalda Tuska. „Został mi jeden outfit”
Głos w sprawie zabrał również sam Nisztor. - Jesteśmy w posiadaniu nagrania, w którym uczestniczą trzy osoby. Jedna z nich to podpułkownik Wojciech B. Człowiek, który w okresie rządów PO-PSL był szefem ochrony Radosława Sikorskiego, wówczas ministra spraw zagranicznych, potem za PiS-u przez kilka lat był członkiem grupy ochronnej Zbigniewa Ziobro, a po tych wyborach i zaprzysiężeniu rządu Donalda Tuska wrócił do ochrony Radosława Sikorskiego. Akurat tak się zdarzyło, że podczas tego nagrania ogląda Republikę, wówczas ja pojawiam się na ekranie i on zaczyna przedstawiać wobec mojej osoby makabryczny plan [...] Całościowo będziemy to publikować w sobotę. Sprawa jest szczególnie poważna zwłaszcza dla mnie i dla moich bliskich – tłumaczył.
Dziennikarz powiedział, że w piątek Republika wysłała w tej sprawie pytania do SOP, jednak na razie nie dostała odpowiedzi, więc pytania zostały skierowane do MSWiA. – Najprawdopodobniej pojawił się plan zamiecenia tej sprawy pod dywan. Dzisiaj jest publikacja na jednym z portali internetowych, z której wynika, że jest wielka czystka w SOP i odchodzi między innymi funkcjonariusz, który miał grozić dziennikarzowi – zdradził Nisztor. Jak dodał jednak stanowczo, nie pozwoli, żeby sprawa została zamieciona pod dywan.
Galeria poniżej: Areszt dla Piotra K. po zabójstwie 4-letniej Anieli w Ustce. Co czeka funkcjonariusza SOP?
AKTUALIZACJA
SOP w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej podkreśliła, że nie była w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza SOP wobec jednego z dziennikarzy. - W związku z powzięciem tych informacji SOP dzisiaj złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Informujemy, że wobec funkcjonariusza SOP, który występuje w materiałach jednej z telewizji, były prowadzone znacznie wcześniej czynności służbowe, związane z poniższymi sprawami - napisano. Formacja przekazała, że oficer został odsunięty od obowiązków 26 października 2025 roku - po tym, jak formacja dowiedziała się o złożeniu na funkcjonariusza doniesienia na policję przez byłą partnerkę. - W tej sprawie podjęto czynności wyjaśniające - poinformowano, dodając przy tym, że w związku z kolejnymi informacjami dotyczącymi funkcjonariusza, które trafiły do SOP, komendant tej formacji w poniedziałek wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił funkcjonariusza w czynnościach służbowych. - Podstawą tych decyzji było naruszenie zasad etyki poprzez możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych. Podkreślamy, że zawieszenie funkcjonariusza nie ma związku z materiałami, wyemitowanymi wczoraj w jednej ze stacji telewizyjnych, ponieważ – tak jak wspomniano na wstępie - nie były one znane - czytamy.