- Warszawski sąd wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec posła PiS Marcina Romanowskiego.
- Marcin Romanowski, przebywający na Węgrzech, skomentował decyzję jako "bezprawie" i zapowiedział kroki prawne, oskarżając o "kryminalną działalność" prokuraturę i sąd.
- Były minister Zbigniew Ziobro poparł Romanowskiego, twierdząc, że w Sądzie Okręgowym w Warszawie działa "zorganizowana grupa przestępcza" realizująca polityczne oczekiwania premiera Tuska.
- Roman Giertych (KO) i Tomasz Trela (Lewica) skomentowali ENA, wskazując na zeznania Tomasza Mraza jako kluczowe dowody i sugerując rychłe zakończenie "tułaczki" Romanowskiego.
Jest Europejski Nakaz Aresztowania dla Marcina Romanowskiego
Sprawa związana z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości nabiera tempa. Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku prokuratury i podjął decyzję o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) za posłem Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy. To już kolejna taka decyzja w jego sprawie.
Europejski Nakaz Aresztowania to procedura, która ma na celu uproszczenie i przyspieszenie przekazywania osób ściganych między krajami Unii Europejskiej, aby mogły stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. W praktyce oznacza to, że organy ścigania w innych państwach członkowskich UE będą zobowiązane do zatrzymania posła i przekazania go polskim służbom. Celem jest doprowadzenie go do kraju w związku z toczącym się śledztwem.
Romanowski o "kryminalnej działalności" i "represjach politycznych"
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Głos w sprawie zabrał sam Marcin Romanowski, który – podobnie jak ścigany w tej samej sprawie Zbigniew Ziobro – przebywa obecnie na Węgrzech. W mediach społecznościowych poseł PiS w ostrych słowach skrytykował decyzję sądu.
– Zorganizowana grupa przestępcza Tuska i Żurka w prokuraturze i Sądzie Okręgowym w Warszawie kontynuuje swoją kryminalną działalność. Oczywiście będzie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa: ponowny ENA na podstawie tych samych dowodów i okoliczności, w realiach jawnych represji politycznych i manipulacji składem orzekającym to oczywiste bezprawie i przestępstwo z art. 231. Kolejne kroki prawne wkrótce — zapowiedział Romanowski.
W podobnym tonie wypowiedział się były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. On również zarzucił organom państwa działanie na polityczne zlecenie.
– To kolejny dowód na to, że w kierownictwie Sądu Okręgowego w Warszawie działa dziś zorganizowana grupa przestępcza, świadomie popełniająca czyny zabronione, zgodne z politycznymi oczekiwaniami premiera Donalda Tuska — napisał Ziobro.
Giertych mówi o dowodach, Trela o "pogodzie w kratkę"
Zupełnie inaczej sytuację oceniają politycy obecnej koalicji rządzącej. Wskazują oni, że decyzja sądu jest naturalną konsekwencją zgromadzonych w śledztwie dowodów, a nie polityczną zemstą. Kluczową rolę w tej narracji odgrywają zeznania Tomasza Mraza, byłego dyrektora w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zdecydował się na współpracę z prokuraturą.
Zdaniem Romana Giertycha, decyzja o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania jest bezpośrednim wynikiem zeznań Tomasza Mraza, który dostarczył dowody na nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
– Dzisiejszy ENA dla b. wiceministra sprawiedliwości to przede wszystkim wynik uczciwych zeznań Tomasza Mraza. Bez jego nagrań, dostarczonych e-maili, skopiowanych dokumentów nie byłoby pewnych dowodów okradania Funduszu Sprawiedliwości kosztem ofiar przestępstw — stwierdził Roman Giertych.
Znacznie bardziej dosadny w swoim komentarzu był poseł Lewicy Tomasz Trela. W krótkim wpisie w mediach społecznościowych ironicznie odniósł się do sytuacji posła Romanowskiego.
– Program »Cela Plus« z europejskim certyfikatem jakości. Puk, puk, panie Romanowski — czas skończyć tułaczkę. Czeka przytulny kącik i pogoda… w kratkę — skomentował poseł.
Decyzja sądu o wydaniu ENA za Marcinem Romanowskim otwiera nowy rozdział w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Uruchomienie tej procedury oznacza, że poszukiwania posła PiS formalnie wykroczą poza granice Polski, a jego sytuacja prawna staje się coraz poważniejsza. Teraz wszystko zależy od działań organów ścigania w kraju, w którym polityk obecnie przebywa.