Połowa posłów Polski 2050 jest w Centrum
Bezpośrednią przyczyną rozłamu w Polsce 2050 (założonej przez Szymona Hołownię) były napięcia po wyborach na przewodniczącego w styczniu 2026 r. Po rezygnacji Hołowni z funkcji, w drugiej turze (12 stycznia) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (56 l.) wygrała minimalnie z Pauliną Hennig-Kloską (49 l.), ale głosowanie unieważniono z powodu problemów technicznych i zarzutów nieprawidłowości.
Kryzys pogłębiła Rada Krajowa 14 lutego 2026 r., która przyjęła uchwałę zobowiązującą członków do deeskalacji napięć, zawieszenia postępowań dyscyplinarnych i zamrożenia zmian personalnych do Zjazdu Krajowego (21 marca). Oponenci nazwali ją „uchwałą kagańcową” lub „kagańcową” – oskarżali o niedemokratyczne tłumienie dyskusji i łamanie zasad.18 lutego 2026 r. Paulina Hennig-Kloska wraz z 15 posłami (m.in. Aleksandra Leo, Ryszard Petru, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Mirosław Suchoń) i 3 senatorami opuściła partię i założyła klub parlamentarny Centrum (minimum 15 posłów do zachowania statusu). Cześć dawnej Trzeciej Drogi podzieliła się dokładnie po połowie (po 15 posłów).
Polacy załamani relacjami prezydenta i premiera. Ekspert: Będzie gorzej
Polacy wierzą w ciągłość koalicji
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pozostała przewodniczącą Polski 2050. Rozłamowcy powołali stowarzyszenie Centrum Polska z Hennig-Kloską na czele. Polska 2050 straciła m.in. resort klimatu i większość senatorów, ale obie grupy deklarują lojalność wobec rządu Donalda Tuska i koalicji 15 października.
Czy po podziale partii koalicja rządowa przetrwa do końca kadencji? Takie pytanie zadał ankietowanym Instytut Badań Pollster. Okazuje się, że 60 proc. z nas wierzy w ciągłość koalicji, a 40 proc. jest przeciwnego zdania.
Badanie wykonano w dniach 25-26 lutego na próbie 988 dorosłych Polaków.