- Kolejni byli funkcjonariusze BOR usłyszeli zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości po wypadku Beaty Szydło.
- Zarzuty dotyczą składania fałszywych zeznań w postępowaniach po wypadku z 2017 roku.
- Śledztwo bada również kwestię używania sygnałów dźwiękowych przez kolumnę rządową oraz ewentualne przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy.
- Sprawa wypadku znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej, w którym stwierdzono nieprawidłowości.
Kolejni byli funkcjonariusze BOR. Chodzi o sprawę wypadku premier Beaty Szydło z 2017 roku
Prokuratura Regionalna w Białymstoku kontynuuje śledztwo w sprawie nieprawidłowości, które miały miejsce po wypadku ówczesnej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu w 2017 roku. Liczba byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu (obecnie Służby Ochrony Państwa), którym postawiono zarzuty, wzrosła do sześciu. Śledczy zarzucają im składanie fałszywych zeznań w prowadzonych postępowaniach.
W poniedziałek, jak poinformowała prokuratura, zarzuty usłyszało dwóch kolejnych byłych funkcjonariuszy BOR, obecnie pełniących służbę w SOP. Wcześniej podobne zarzuty postawiono czterem innym osobom.
- Na tym etapie postępowania prokuratura nie informuje o postawie procesowej podejrzanych z uwagi na to, iż przesłuchanie nastąpiło w trybie niejawnym – poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, Zbigniew Szpiczko.
Śledczy planują w najbliższych dniach postawić zarzuty kolejnym osobom. Prokuratura wcześniej informowała, że łącznie zarzuty usłyszy ośmiu byłych i obecnych funkcjonariuszy SOP (dawne BOR) oraz jedna osoba cywilna. Dopiero po zakończeniu wszystkich czynności śledczych zostaną udzielone bardziej szczegółowe informacje na temat zakresu prowadzonego śledztwa.
Śledczy sprawdzają, czy funkcjonariusze nie przekroczyli uprawnień
Śledztwo, które rozpoczęło się wiosną ubiegłego roku, ma na celu zbadanie, czy w latach 2017-2023 funkcjonariusze publiczni nie przekroczyli swoich uprawnień i nie zaniedbali obowiązków podczas prowadzenia postępowania przygotowawczego przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, a także w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji oraz w postępowaniu odwoławczym.
Śledztwo obejmuje trzy główne wątki:
- Wypadek z 10 lutego 2017 roku: Dotyczy samego wypadku z udziałem kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego obrażenia odniosła ówczesna premier Beata Szydło oraz pasażerowie jednego z samochodów.
- Przekroczenie uprawnień: Bada, czy funkcjonariusze publiczni przekroczyli swoje uprawnienia i zaniedbali obowiązki w toku prowadzonych postępowań.
- Fałszywe zeznania: Dotyczy składania fałszywych zeznań oraz zatajania prawdy przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR w charakterze świadków, co do okoliczności wypadku.
Jak informowała białostocka prokuratura, jednym z kluczowych aspektów śledztwa jest kwestia używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR w tej sprawie były dowodami w śledztwie prowadzonym w Krakowie, a następnie w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
Wyrok dla kierowcy Seicento
W śledztwie prowadzonym przez krakowską prokuraturę kierowca Fiata Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku. W połowie marca 2018 roku prokuratura wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku.
W lipcu 2020 roku sąd uznał kierowcę Fiata za winnego nieumyślnego spowodowania wypadku i warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd stwierdził również, że kierowca BOR również złamał przepisy. W lutym 2023 roku Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok w mocy.
Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości. To właśnie ten raport stał się podstawą do wznowienia śledztwa i postawienia zarzutów kolejnym osobom.