- Sikorski komentuje wyjazdy Polaków na Bliski Wschód po wybuchu wojny.
- Dane Straży Granicznej pokazują, że setki Polaków poleciały do regionu po 1 marca.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy na Bliski Wschód.
- MSZ prowadzi akcje ewakuacyjne Polaków z Bliskiego Wschodu.
Radosław Sikorskich o Polakach, którzy polecieli na Bliski Wschód po wybuchu wojny. "Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji..."
USA i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego, a polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych już wcześniej wydawało ostrzeżenia, aby powstrzymać się przed podróżami na Bliski Wschód. Jak się okazało, znalazły się osoby, które zdecydowały się na lot nawet mimo wojny w regionie, która momentami eskaluje poza terytorium Iranu (np. poprzez ataki na Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich).
Jak podał na X (dawniej Twitter) wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, według danych Straży Granicznej od 1 marca (czyli już po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie), do regionu udało się:
- 97 osób do Kataru
- 271 osób do Omanu
- 368 osób do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
- Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika - napisał Radosław Sikorski.
- Wstyd, że minister spraw zagranicznych tak pisze. Państwo mimo wszystko powinno być opiekuńcze - napisał jeden z internautów.
- Państwo nie jest twoim prywatnym biurem podróży - odpowiedział mu inny.
Ewakuacje Polaków z Bliskiego Wschodu
Polskie MSZ prowadzi akcje ewakuacyjne Polaków z Bliskiego Wschodu. Jak podał w poniedziałek 9 marca rzecznik resortu Maciej Wewiór, do tej pory do Polski z ogarniętego wojną regionu wróciły 8064 osoby dzięki 44 lotom.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych cały czas odradza wyjazdy na Bliski Wschód.
- Ponownie zdecydowanie odradzamy podróże DO oraz PRZEZ region Bliskiego Wschodu. Osobom, które nie opuściły regionu i nadal przebywają na miejscu, zalecamy bezwzględne stosowanie się do poleceń lokalnych służb bezpieczeństwa oraz stałe monitorowanie komunikatów polskich placówek. Przypominamy też o rejestracji w systemie Odyseusz - pisze rzecznik MSZ Maciej Wewiór w mediach społecznościowych.