Sprawę ujawnił poseł PO Bogusław Sonik, znajomy rodziny Dudków. Opowiedział nam o kulisach akcji. - Dwa dni przed Wigilią, tuż przed szóstą rano w domu profesor Dudek pojawiło się 4 agentów CBA z bronią. Przetrząsnęli każde pomieszczenie, zabrali nośniki komputerowe, telefon i notatniki. Później pojechali do szpitala, w którym pracuje profesor Dudek. Tam też miała miejsce rewizja. Przeszukano też gabinet psychiatryczny – mówi nam Sonik. Jak ustaliliśmy, agenci CBA działali na zlecenie katowickiej prokuratury. - Działania mają związek ze śledztwem w sprawie wyłudzania pieniędzy za refundowane recepty przez zorganizowaną grupę przestępczą. Postępowanie jest w sprawie, nikomu do tej pory nie postawiono zarzutów – mówi nam Tomasz Tadla z prokuratury apelacyjnej w Katowicach. Co na to prof. Dominika Dudek? - W życiu nie wypisałam fałszywej recepty i nie podrobiłam żadnego dokumentu – powiedziała w „Gazecie Wyborczej”. Pani profesor prywatnie jest żoną kardiologa Dariusza Dudka. Tego samego, który wraz z zespołem lekarzy operował przed laty ojca ministra Zbigniewa Ziobry. Kilka dni po operacji, Jerzy Ziobro zmarł. Zdaniem szefa resortu sprawiedliwości, odpowiedzialność za śmierć ponosi właśnie dr Dudek i jego podwładni. Polityk od lat procesuje się w tej sprawie w sądzie. Czy akcja CBA może być wiązana w jakikolwiek sposób ze Zbigniewem Ziobro?Takie sugestie znalazły się m.in. w portalu natemat.pl
Polityk zaprzecza. - To pomówienia i insynuacje - twierdzi Ziobro. We wtorek wieczorem ministerstwo sprawiedliwości wydało oswiadczenie w tej sprawie. Publikujemy je poniżej w całości.
"W związku z artykułem na portalu naTemat.pl autorstwa red. Dominiki Majewskiej pt. „Zbigniew Ziobro niczego się nie nauczył? Przypadek tej lekarki pokazuje, że wracają stare metody” uprzejmie informuję, że Zbigniew Ziobro zlecił kancelarii prawnej przygotowanie pozwu o naruszenie jego dóbr osobistych. Minister Ziobro będzie domagać się od autorki i portalu naTemat.pl wysokiego odszkodowania i zadośćuczynienia, oraz przekazania w całości zasądzonej kwoty na rzecz Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach.
Przywoływany tekst zawiera liczne pomówienia i insynuacje, a zawarte w nim informacje dotyczące Zbigniewa Ziobry są nieprawdziwe. Minister Ziobro nie zna prof. Dominiki Dudek. Nie posiada żadnej wiedzy na temat prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Katowicach postępowania, w ramach którego miało dojść do opisanych w artykule czynności procesowych. Nie może więc ocenić zasadności tych działań, bo nie dysponuje wglądem do akt postępowania.
Co więcej, gdyby autorka artykułu dochowała elementarnej dziennikarskiej rzetelności, ustaliłaby, że minister sprawiedliwości nie sprawuje nadzoru nad Prokuraturą i nie ma na nią żadnego wpływu (sytuacja ta zmieni się dopiero w marcu przyszłego roku, jeśli Sejm uchwali projekt ustawy o połączeniu urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego).
By podkreślić rozmiar absurdu insynuacji zawartych w artykule, minister zwraca również uwagę na fakt, że szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach jest obecnie pani prokurator Iwona Pałka. Została powołana na tę funkcję przez prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, byłego ministra sprawiedliwości w pierwszym rządzie koalicji PO-PSL. Jak powszechnie wiadomo, Zbigniew Ziobro pozostawał i pozostaje w konflikcie z byłym ministrem i jego środowiskiem. W tej sytuacji przypisywanie Zbigniewowi Ziobro odpowiedzialności w sprawie opisanej w artykule red. Dominiki Majewskiej jest zwyczajnie niedorzeczne i stanowi pomówienie, które musi się spotkać ze zdecydowaną reakcją prawną. Każda osoba powtarzająca pomawiające ministra sprawiedliwości zarzuty zawarte w publikacji naTemat.pl musi liczyć się z wytoczeniem powództwa cywilnego.
Minister Ziobro wskazuje ponadto, że autorka tekstu nie skierowała zapytania do biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości i nie starała się o uzyskanie stanowiska ministra. To ostatnie jasno wskazuje na intencję pomówienia, a nie zaś rzetelnego przedstawienia faktów".
Zobacz także: Wspólne święta Kamińskiego i Morozowskiego. Pili razem w Zakopanem