Spis treści
Nowy układ w Sejmie. Jarosław Kaczyński oskarża o zdradę
Polityczna układanka w Sejmie właśnie zyskała nowy, zaskakujący element. Wicemarszałkiem Sejmu został Marcin Horała, polityk partii Rozwój Plus, założonej przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Co istotne, jego kandydatura pokonała propozycję Prawa i Sprawiedliwości, którym był Marcin Ociepa. To wydarzenie stało się iskrą, która odpaliła prawdziwą bombę na prawicy.
Na reakcję prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie trzeba było długo czekać. W emocjonalnym wpisie na platformie X nie przebierał w słowach, wprost oskarżając swojego byłego protegowanego o spisek z obecną władzą.
To bezprecedensowe oskarżenie, w którym Jarosław Kaczyński o Morawieckim mówi jako o zdrajcy, który wszedł w układ z rządem Donalda Tuska. Zdaniem komentatorów, to ostateczne potwierdzenie, że wojna na prawicy weszła w najostrzejszą fazę.
Co ciekawe, z logiką prezesa PiS zgadza się prof. Antoni Dudek, który odniósł się do tej sytuacji w programie "Dudek o Polityce" na kanale "Super Expressu" na YouTube.
Po raz pierwszy muszę przyznać rację prezesowi Kaczyńskiemu w opisie logiki tego konfliktu. Interesem koalicji rządowej było potęgowanie rozłamu na prawicy, dlatego poparto Horałę – stwierdził politolog.
Dodał, że wybór Marcina Horały na wicemarszałka Sejmu, dokonany głosami koalicji rządzącej, to jasny sygnał, że pogłębiający się rozłam w PiS jest na rękę obozowi władzy.
Dodatkowego smaku całej sprawie dodaje fakt, że chaos panuje nie tylko na prawicy. Głosowanie nad wicemarszałkiem obnażyło też pęknięcia w klubie Polska 2050. Za kandydaturą Marcina Horały zagłosował jedynie lider ugrupowania Szymon Hołownia i jeden inny poseł. Reszta klubu poparła kandydata PiS, co prof. Dudek określił jako "głęboki rozkład ugrupowania Hołowni".
"Prezent dla Putina". Kontrowersyjny pomysł marszu we Lwowie
Wewnętrzne walki i przetasowania w Sejmie to jedno, ale chaos na prawicy ma też swoje odbicie w działaniach, które mogą uderzyć - jak twierdzi prof. Dudek - w bezpieczeństwo Polski. Mowa o inicjatywie posła Dariusza Mateckiego, popartej przez grupę 20 posłów z Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji Korony Polskiej i partii Rozwój Plus. Złożyli oni interpelację w sprawie organizacji "Polskiego Marszu Niepodległości" 11 listopada we Lwowie.
Pomysł ten spotkał się z natychmiastową krytyką prof. Antoniego Dudka, który komentując ostatnie wydarzenia, określił go jako znacznie groźniejszy od innych, jego zdaniem bardziej "groteskowych" zachowań polityków opozycji, jak protest głodowy posłanki Marii Kurowskiej czy bieganie z pistoletem na farbę przez Antoniego Macierewicza.
Tego typu marsze na terytorium Ukrainy to prezent dla propagandy Putina, która od lat próbuje wciągać Polskę w narrację o podziale Ukrainy. Posłowie zgłaszający ten pomysł działają na szkodę państwa polskiego i wpisują się w intencje Kremla, który dąży do podsycania nastrojów antyukraińskich - ocenił historyk.
Jego zdaniem Rosja od lat próbuje przekonać świat, że Polska ma ukryty plan aneksji zachodniej Ukrainy. Organizacja polskiego, marszu w tak symbolicznym mieście jak Lwów byłaby dla rosyjskiej propagandy, jak przekonuje historyk, wymarzonym dowodem na potwierdzenie tej kłamliwej tezy.
Prof. Dudek z ulgą odnotował jednak, że nie wszyscy na prawicy stracili rozsądek. Pochwalił postawę marszałka Krzysztofa Bosaka, który "zachował się racjonalnie i odciął od tego pomysłu". To pokazuje, że nawet w obozie opozycji istnieje świadomość, jak szkodliwe mogą być takie inicjatywy.
Polska polityka zagraniczna, czyli sukcesy mimo chaosu
Podczas gdy na krajowej scenie politycznej trwa bezpardonowa walka, w polskiej polityce zagranicznej i obronności widać światełko w tunelu. Okazuje się, że mimo wewnętrznych sporów, w kluczowych dla bezpieczeństwa państwa sprawach udaje się osiągać konkretne sukcesy. Dwa wydarzenia z ostatniego czasu wysuwają się na pierwszy plan.
Pierwsze to deklaracja byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, który w mediach społecznościowych pochwalił "odważne przywództwo Karola Nawrockiego" i postępy w tworzeniu stałej bazy armii amerykańskiej w Polsce. Zdaniem prof. Antoniego Dudka, to nie są tylko kurtuazyjne słowa.
To jest najważniejsze dotychczasowe osiągnięcie prezydentury Karola Nawrockiego. Fakt, że Trump wierzy w dobrą współpracę z Nawrockim, stanowi dla Polski pewną polisę ubezpieczeniową – ocenia politolog.
Jednocześnie zaznacza, że nie można wpadać w euforię.
Jednak równoległe zapowiedzi wycofywania 40 tysięcy żołnierzy amerykańskich z Niemiec i Włoch pokazują, że Europa musi w coraz większym stopniu liczyć na własne siły obronne, gdyż geopolityczny zwrot USA w stronę Pacyfiku jest nieunikniony - dodał.
Zdaniem prof. Dudka, drugim, równie ważnym sukcesem, jest zacieśnienie współpracy z Ukrainą. Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił, że Polska i Ukraina rozpoczną wspólną produkcję najnowocześniejszych dronów. To strategiczna decyzja, która może przynieść ogromne korzyści.
Współpraca z Ukrainą w zakresie najnowszych technologii dronowych to ogromna szansa dla polskiego przemysłu obronnego. Kwestie historyczne i Wołyń są niezwykle ważne, ale nie można z nich czynić jedynego tematu uzależniającego nasze przyszłe interesy geopolityczne - ocenił prof. Antoni Dudek.
Według niego, decyzja o kooperacji technologicznej z Ukrainą to bardzo dobry krok, który wzmacnia bezpieczeństwo Polski i daje impuls do rozwoju naszym firmom zbrojeniowym. W świecie pełnym niepewności, takie pragmatyczne sojusze i inwestycje w nowoczesne technologie są na wagę złota, stanowiąc przeciwwagę dla wewnętrznych politycznych wojen.
