Tej kampanii jeszcze kilka miesięcy temu miało w ogóle nie być. Aleksander Miszalski został prezydentem Krakowa w 2024 roku, ale zaledwie dwa lata później mieszkańcy powiedzieli mu: dość. W referendum 24 maja za jego odwołaniem zagłosowało aż 171 581 osób. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. i wystarczyła, aby wynik był wiążący. Miszalski stracił urząd, choć jednocześnie mieszkańcy nie odwołali Rady Miasta. Po kilku miesiącach premier podał datę kolejnych wyborów.
Zobacz: Wyciekł filmik z Aleksandrem Miszalskim! Nie wiedział, że ktoś nagrywa. Kompromitacja?
Dokładnie 27 września mieszkańcy Krakowa znów pójdą do urn. Co ważne, formalna lista kandydatów nie jest jeszcze zamknięta – komitety mają czas na zgłaszanie kandydatur do 3 września do godz. 16. Każdy musi zebrać co najmniej 3 tysiące podpisów. Jeśli nikt nie zdobędzie ponad połowy głosów w pierwszej turze, losy prezydentury rozstrzygną się w drugiej turze 11 października. Sondaże wskazują faworyta, ale nic nie jest przesądzone.
Na niespełna miesiąc przed wyborami lider jest jeden. Najnowszy sondaż Opinia24 daje Łukaszowi Gibale 25,2 proc. poparcia. Za nim jest Monika Piątkowska – 15,3 proc., kolejne miejsca zajmują Daria Gosek-Popiołek – 8,7 proc., Michał Drewnicki – 7,6 proc., Aleksandra Owca – 4,3 proc. i Bartosz Bocheńczak – 3,2 proc. Nie mniej ważna jest jednak inna liczba: około jedna czwarta wyborców w Krakowie nie wie jeszcze, na kogo odda swój głos. To oznacza, że zarówno skład drugiej tury, jak i ostateczny wynik wyborów nie jest przesądzony i tak naprawę każdy scenariusz jest możliwy.
Dla Łukasza Gibały będzie to czwarta próba zdobycia krakowskiego magistratu. Tym razem startuje jako lider i to jego rywale będą próbowali udowodnić, że sondażowa przewaga nie oznacza jeszcze gotowości do rządzenia miastem. Senator Monika Piątkowska, wspierana przez KO i PSL, musi natomiast odpowiedzieć na pytanie szczególnie niewygodne po referendum: dlaczego krakowianie mieliby ponownie zaufać kandydatce obozu politycznego, którego prezydenta dopiero co odwołali?
Kampania przyspiesza, co widać było w ostatni weekend. Kandydaci – oprócz zbierania podpisów – wyraźnie różnicują swoje przekazy. Michał Drewnicki zaostrzył stanowisko wobec Strefy Czystego Transportu. Kandydat PiS zapowiedział, że jedną z pierwszych jego decyzji będzie ograniczenie SCT do kilku ulic w rejonie Rynku, a docelowo chce ją całkowicie zlikwidować.
Daria Gosek-Popiołek po tragicznym wypadku przy Solnej i Nadwiślańskiej uderzyła w temat bezpieczeństwa na krakowskich ulicach. Pyta władze miasta, dlaczego część miejsc wskazywanych od dawna przez mieszkańców jako niebezpieczne wciąż czeka na zmiany organizacji ruchu.
Przeczytaj: Daria Gosek-Popiołek prywatnie. Mąż, dwie córki i kot Franek. „W domu zdejmuje pelerynę i zakłada kapcie”
Aleksandra Owca rozpoczęła z kolei akcję „Osiemnaście dzielnic – jeden Kraków”. Do 18 września chce odwiedzić wszystkie dzielnice miasta. Wiadomo, że będzie koncentrować się na kwestii mieszkań, pracy oraz transporcie publicznym.
Bartosz Bocheńczak stawia przede wszystkim na bezpośredni kontakt z wyborcami. W ostatni weekend wakacji organizował kolejne festyny wyborcze – w Parku Wadów i w Swoszowicach. Kandydat Konfederacji chce zdobywać wyborców także ostrym sprzeciwem wobec SCT i krytyką dotychczasowego sposobu zarządzania miastem.
Jednak do tej pory główni kandydaci nie stanęli do bezpośredniej konfrontacji. I właśnie teraz przychodzi ten moment!
W środę w „Super Expressie” naprzeciw siebie staną: Łukasz Gibała, Monika Piątkowska, Daria Gosek-Popiołek, Michał Drewnicki, Aleksandra Owca i Bartosz Bocheńczak. Debata potrwa około 80 minut. Nie będzie to jednak seria przygotowanych wcześniej przemówień. Kandydaci zmierzą się z quizem z wiedzy o Krakowie. Będą musieli odpowiedzieć m.in. na pytania dotyczące komunikacji, miejskich finansów czy największych inwestycji. Później głos zabiorą sami krakowianie – każdy z uczestników usłyszy pytanie od mieszkańca miasta. Największe emocje może jednak przynieść RING. Każdy kandydat będzie mógł wybrać dwóch konkurentów i zadać im pytanie wprost. Będzie odpowiedź i riposta. A gdy komuś szczególnie nie spodoba się wypowiedź rywala, będzie mógł sięgnąć po czerwoną kartkę. Każdy dostanie tylko jedną i będzie mógł użyć jej w dowolnym momencie debaty, aby dodatkowo odpowiedzieć konkurentowi. Ten otrzyma prawo do riposty.
Tematów do dyskusji nie brakuje. Krakowianie usłyszą, co kandydaci chcą zrobić z zadłużeniem miasta, jak wyobrażają sobie przyszłość Strefy Czystego Transportu, czy Kraków rzeczywiście stać na metro, jak obniżyć koszty komunikacji i gdzie budować mieszkania. Jest jeszcze jedno pytanie, które może okazać się najważniejsze: jak przyszły prezydent zamierza rządzić miastem, skoro po referendum pozostała dotychczasowa Rada Miasta?
Zobacz: Monika Piątkowska zawalczy o Kraków. "Nie mam zamiaru odcinać się od premiera i wicepremiera"
Kto będzie atakował Gibałę? Czy Piątkowska odetnie się od dziedzictwa Miszalskiego? Kto wyłoży się na quizie o Krakowie? I kto pierwszy sięgnie po czerwoną kartkę?
Odpowiedzi na wszystkie te pytania poznamy już w środę!
„BITWA O KRAKÓW” – wielka debata przed wyborami prezydenta Krakowa. Środa, 2 września, godz. 17:00. Na żywo w kanałach internetowych „Super Expressu”.