Śmierć Anny Halman
W piątek, 20 października 2006 roku, w gdańskim Gimnazjum nr 2, uczniowie klasy II F mieli mieć lekcję języka polskiego. Jednak od godziny 8:50 przez około 20 minut pozostawali bez opieki, ponieważ nauczycielka, Maria K., uczestniczyła w szkolnym apelu. W tym czasie pięciu 14-letnich chłopców – Łukasz P., Arkadiusz P., Mateusz W. (kuzyn ofiary), Michał S. i Dawid M. – zaatakowało ich rówieśniczkę, Anię. Chłopcy siłą zaciągnęli protestującą dziewczynkę pod tablicę, oparli ją o ławkę i udawali, że ją gwałcą. Gdy Ania schowała się pod ławkę, wyciągnęli ją, ciągnąc za szlufki spodni, a następnie ściągnęli jej spodnie i bieliznę. Całe zdarzenie zostało nagrane telefonem komórkowym, a sprawcy grozili, że opublikują nagranie w internecie. Ania płakała i prosiła o pomoc, ale poza trzema koleżankami nikt inny nie zareagował. Ostatecznie 14-latka zdołała uciec od napastników i wróciła do domu.
Zobacz: Takim ministrem edukacji był Roman Giertych. Jedną decyzją miał złamać zapisy Konstytucji!
Niestety, następnego dnia dziewczynka odebrała sobie życie...
Żałoba w szkołach
Ówczesny wicepremier i minister edukacji Roman Giertych uważał, że 14-latka popelniła samobójstwo w obronie swej godności. Zapowiedział, że w każdym powiecie musi powstać specjalna szkoła z zaostrzonym rygorem dla rozwydrzonej młodzieży. Jak wyjaśniał, w takich szkołach ma obowiązywać rygor na wzór prawie wojskowy. Jego zdaniem, do tych szkół profilaktycznie powinni trafiać tacy uczniowie, jak sprawcy tragedii w Gdańsku.
Sprawdź: Polacy nie chcą Szymona Hołowni w rządzie! Zdecydowane wyniki sondażu
Giertych zarządził dzień żałoby we wszystkich polskich szkołach na dzień pogrzebu dziewczynki, czyli 27 października 2006 roku. W tym dniu lekcje rozpoczynały się od minuty ciszy, a również tego Sejm RP uczcił pamięć Ani w ten sam sposób.
Tragedia stała się bezpośrednim powodem wprowadzenia przez Giertycha rygorystycznego programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”. Zakładał on m.in. zakaz używania telefonów komórkowych na lekcjach, powołanie rzeczników dyscyplinarnych oraz wprowadzenie mundurków szkolnych.
Ostatecznie w 2011 roku sąd orzekł, że byli gimnazjaliści z Gdańska są winni dręczenia koleżanki. Zostali oni objęci dozorem kuratorskim.
Galeria poniżej: Tak wyglądał Roman Giertych w młodości