Zwrot akcji ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego? Nowy ruch prokuratury

Sprawa listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego nie jest jeszcze przesądzona? Jak poinformowała we wtorkowe popołudnie (6 października 2026 roku) stacja RMF FM, Jest zażalenie prokuratury na decyzję sądu o wydaniu takowego w sprawie posła Prawa i Sprawiedliwości. Prowadzący sprawę prokurator domaga się cofnięcia decyzji, dzięki której ścigany od blisko dwóch lat były wiceminister sprawiedliwości mógłby odpowiadać przed sądem z wolnej stopy.

Uśmiechnięty Marcin Romanowski w okularach. O zażaleniu prokuratury na list żelazny dla posła przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Super Express Marcin Romanowski
  • Zwrot akcji ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego
  • Prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu.
  • Odwołanie od decyzji, jaką w ubiegłą środę wydał sąd, zostało już wysłane.

Warszawski sąd wydał 30 września list żelazny Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceszefowi Ministerstwa Sprawiedliwości z okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. Decyzja ta jest nieprawomocna, a śledczy natychmiast zapowiedzieli zamiar złożenia zażalenia. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek skomentował sprawę, wyrażając zaniepokojenie faktem, że postanowienie wydał "tzw. neosędzia". - Nie mam wątpliwości, że prokuratura powinna żalić się na tę decyzję - mówił, tuż po jej ogłoszeniu.

Więcej: Minister Żurek zapowiada: Rozliczymy neosędziów Ziobry

W komunikacie Prokuratury Krajowej (PK) poinformowano, że prokurator z Zespołu Śledczego nr 2 skierował dziś do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, za pośrednictwem Sądu Okręgowego w Warszawie, zażalenie na wspomniane postanowienie z 30 września 2026 roku. Dotyczy ono wydania podejrzanemu Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego w kontekście śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. W swoim zażaleniu prokurator przedstawił dwa główne zarzuty: "błędu w ustaleniach faktycznych" oraz "obrazy przepisów postępowania".

Sprawdź: Donald Tusk przemówił na inauguracji roku. Takich słów nikt się nie spodziewał

Zdaniem prokuratora, sąd mylnie uznał, że przestały istnieć okoliczności wskazujące na realną obawę bezprawnego utrudniania postępowania przez Romanowskiego, a także, że podejrzany będzie przestrzegał warunków listu żelaznego. Jako argument prokurator przytoczył dotychczasowe zachowanie podejrzanego, wymieniając "jego ucieczkę z Polski na Węgry, a następnie z Węgier w nieustalonym kierunku, kwestionowanie legalności działania polskich organów oraz posługiwanie się dokumentem wystawionym na dane innej osoby."

Dodatkowo, prokuratura podkreśliła, że nie spełniono dostatecznie jednej z kluczowych przesłanek wydania listu żelaznego. Zgodnie z "art. 281 § 1 k.p.k. sąd może wydać list żelazny, jeżeli podejrzany przebywający za granicą złoży oświadczenie, że stawi się do sądu lub prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy."

W odniesieniu do wymogu "przebywania za granicą", sąd ogólnikowo stwierdził, że fakt ten wynika z "treści wniosku podejrzanego, zestawionej z informacjami dotyczącymi dotychczasowego przebiegu śledztwa". Niemniej jednak, sąd nie przedstawił żadnych konkretnych dowodów potwierdzających, że podejrzany aktualnie przebywa poza terytorium Polski.

Galeria poniżej: Rutkowski ruszył łapać Romanowskiego

Sonda
Czy Marcin Romanowski powinien otrzymać list żelazny?
ZWROT AKCJI WS. ROMANOWSKIEGO! LIST ŻELAZNY KOMPROMITUJE SĘDZIEGO?! | KIM, GRABARCZYK

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki