- Warszawski sąd okręgowy zdecydował o wydaniu listu żelaznego byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, co jest kluczowym punktem sprawy, choć decyzja nie jest jeszcze prawomocna.
- Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, uznał za błąd proceduralny niezłożenie przez prokuraturę wniosku o wyłączenie sędziego, który wydał list, wskazując na jego status jako tzw. "neosędziego".
- Decyzja sądu wywołała kontrowersje dotyczące interpretacji art. 281 par. 2 Kpk oraz podniosła szerszą kwestię legalności i ważności orzeczeń wydawanych przez sędziów powołanych w nowym trybie.
30 września warszawski sąd okręgowy, w składzie sędziego Konrada Mielcarka, wydał list żelazny dla Marcina Romanowskiego. Postanowienie to nie jest prawomocne, a prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia. Z kolei obrona byłego wiceministra zapewnia, że w przypadku uprawomocnienia się decyzji, ich klient stawi się w Polsce. Wniosek o wydanie listu żelaznego wpłynął do sądu w sierpniu i został nadany w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza, nieuznawanego państwa separatystycznego.
Krytyka prokuratury
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek nie krył swojego niezadowolenia z postawy prokuratury. Po decyzji sądu podkreślił, że problemem jest dla niego fakt wydania postanowienia przez tzw. neosędziego. W czwartkowej rozmowie w TVN24 Żurek uznał za błąd brak prokuratorskiego wniosku o odsunięcie sędziego Konrada Mielcarka od sprawy.
- Mówię to otwartym tekstem. Będę widział się z prokuratorami i uważam, że to jest błąd – stwierdził szef MS. Ocenił również postawę prokuratury w kontekście przywoływanego przepisu jako "wiarę, że jak tak jest napisane w ustawie, to to się ziści".
Jednym z kluczowych aspektów środowej decyzji była odmienna interpretacja art. 281 par. 2 Kodeksu postępowania karnego. Przepis ten stanowi, że „w postępowaniu przygotowawczym list żelazny może być wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu”. Prokuratura argumentowała, iż zapis ten „literalnie” wskazuje, że „mamy tutaj do czynienia ze sprzeciwem prokuratora wiążącym sąd”.
Odmienne stanowisko przedstawiła rzeczniczka sądu ds. karnych, sędzia Anna Ptaszek. Wskazała ona, że według sądu „zastosowanie przepisu, który uzależnia wydanie listu żelaznego od stanowiska prokuratora, jest sprzeczne z konstytucją, ze wszystkimi przepisami prawa międzynarodowego”. Sąd uznał, że regulacje te nie mogą go wiązać, ponieważ jego rolą jest „obiektywnie, bezstronnie rozstrzygnąć tę sprawę”.
Zastrzeżenia Waldemara Żurka
Waldemar Żurek ocenił wydanie listu żelaznego jako "złe" orzeczenie również ze względów merytorycznych. Odnosząc się do przeszłości Romanowskiego.
- Jeżeli jest osoba, która deklarowała już kiedyś, wychodząc z aresztu […], że będzie współpracować z prokuraturą, że nie będzie się ukrywać i robić zupełnie coś innego, no to tak jakbyśmy mieli notorycznego złodzieja i nagle uznali, że wierzymy w to, że on taką przemianę przeszedł, że będzie nagle mówił prawdę i nie będzie kradł - stwierdził.
Minister podważył także argument, że list żelazny jest "jedynym sposobem" na osądzenie byłego wiceszefa MS. Jego zdaniem, taki instrument wydaje się "osobie, do której ma się jakieś minimum zaufania, że ona pewne rygory związane z tym listem wykona".
- Tutaj w ogóle nie ma ani pół przesłanki do tego, żebyśmy w to wierzyli - ocenił.
PILNE! Marcin Romanowski może wrócić do Polski! Mecenas Lewandowski ujawnia
Wyraził również obawę, że powrót Romanowskiego do Polski i swobodny kontakt z innymi osobami mógłby skutkować "wpływaniem" na osoby z resortu powiązane z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości, co mogłoby negatywnie wpłynąć na prowadzony proces. Minister podkreślił, że list żelazny jest formą "dobrodziejstwa" dla podejrzanego. Wyraził także swoje przekonanie, że Romanowski "nie przyjedzie, nawet jeżeli ten list żelazny by się uprawomocnił".
Zapytany o hipotetyczną sytuację, w której "inny neosędzia" wydałby prawomocną decyzję o liście żelaznym, szef MS odniósł się do uchwały Sądu Najwyższego.
- Jeżeli będzie tak, że wobec tego składu sędziowskiego będą takie same zarzuty prawne […] to jest uchwała siedmiu sędziów legalnych Sądu Najwyższego, która mówi […] orzeczenie niebyłe. To jest orzeczenie, które oddaje to, w jakim kryzysie jesteśmy, więc tutaj, jeżeli by było tak, że „neosędzia” z takimi zarzutami i „neosędzia” w sądzie odwoławczym, to ja naprawdę zastanawiam się czy to można nazwać orzeczeniem - powiedział.
Sprawa Marcina Romanowskiego
Marcin Romanowski jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawianie konkursów za pieniądze z funduszu. Wcześniej warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim Europejski Nakaz Aresztowania oraz list gończy.
W grudniu 2023 roku ujawniono, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Na początku lipca bieżącego roku media poinformowały, że Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży. Od zmiany rządu na Węgrzech w maju tego roku, pojawiały się różne nieoficjalne informacje dotyczące możliwego miejsca pobytu byłego wiceministra.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek: