PILNE! Marcin Romanowski może wrócić do Polski! Mecenas Lewandowski ujawnia

W środę, 30 września 2026 roku, przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyło się posiedzenie dotyczące wniosku Marcina Romanowskiego o przyznanie listu żelaznego. Wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości, objętego śledztwem w związku z Funduszem Sprawiedliwości, spotykał się ze sprzeciwem prokuratury. Sąd podjął jednak inną decyzję! Mec. Bartosz Lewandowski przekazał, że Romanowski uzyskał list żelazny, co oznacza, że może wrócić do Polski!

Marcin Romanowski przemawia do mikrofonów. O wydaniu listu żelaznego dla polityka przeczytasz na SE Polityka.
Autor: ART SERVICE / SUPER EXPRESS

- Sąd Okręgowy Warszawie wydał @RomanowskiPL list żelazny, uchylając środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od momentu uprawomocnienia się orzeczenia❗️Mój Klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a ENA „upada”, jeśli postanowienie Sądu się uprawomocni - napisał na platformie X reprezentujący go mecenas Bartosz Lewandowski. - Sąd stwierdził przy tym, że nie ma żadnego potwierdzenia, aby @RomanowskiPL był na terytorium Naddniestrza, ale nie ma to znaczenia dla wydanie listu skoro na pewno nie przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a przepis wymaga wyłączenia ustalenia co do tej okoliczności - dodawał.

Zobacz: Wyborów za rok nie będzie?! Minister Tuska: Konstytucja przewiduje takie rozwiązanie

- Wydanie listu żelaznego - na tym etapie śledztwa - jest uzasadnione interesem publicznym. Nie ma obecnie obawy, aby @RomanowskiPL podejmował działania o charakterze matactwa. Inne osoby występujące w śledztwie nie są tymczasowo aresztowane. Śledztwo może być kontynuowane z udziałem posła po jego stawiennictwie i leży to w interesie wymiaru sprawiedliwości - przekonywał. 

Sprawdź: Anna Maria Żukowska w objęciach Krzysztofa Stanowskiego. "Bo oboje umrzemy"

Na koniec podsumował: 

- Bardzo mądra decyzja Sądu

Rzeczniczka SO w Warszawie tłumaczyła, że "sąd uznał, że lepszą decyzją będzie wydanie listu żelaznego M. Romanowskiemu i wyjaśnienie sprawy niż opieranie się na dotychczas nieskutecznych metodach". Natomiast prokurator Woźniak poinformował media, że postanowienie sądu zostanie zaskarżone. - Uważam, że temu konkretnemu podejrzanemu nie możemy zaufać - powiedział prokurator. Jak zaznaczył, wydanie takiego listu Romanowskiemu "automatycznie" wiąże się z "uchyleniem tymczasowego aresztowania, a w konsekwencji uchyleniem Europejskiego Nakazu Aresztowania". Doprecyzował, że obecnie zarówno list gończy, jak i ENA, nadal obowiązują wobec Romanowskiego. - Uważam, iż konsekwentne kontynuowanie instrumentów, które zostały do tej pory wdrożone, m.in. poszukiwanie listem gończym na terenie kraju, poszukiwanie ENA na terenie Unii Europejskiej i w inne instrumenty współpracy międzynarodowej doprowadzą do tego, że podejrzany zostanie skutecznie zatrzymany i poddany osądowi - podkreślił.

Przypomnijmy, że list żelazny to oficjalny dokument wydawany przez sąd okręgowy, który gwarantuje oskarżonemu lub podejrzanemu przebywającemu za granicą powrót do kraju i odpowiadanie z wolnej stopy bez obawy o tymczasowe aresztowanie. Umożliwia on bezpieczny udział w procesie karnym osobom, którym grozi areszt lub które ukrywają się poza granicami Polski. Osoba objęta musi przestrzegać zasad zapisanych w Kodeksie postępowania karnego.

Galeria poniżej: Krzysztof Rutkowski ruszył łapać Marcina Romanowskiego

Sonda
Czy Marcin Romanowski powinien otrzymać list żelazny?
MEC. LEWANDOWSKI O ZONDACRYPTO, GIERTYCHU, ŻURKU, ROMANOWSKIM I… ZEGARKACH | PORANNY RING

Przypomnijmy, że były wiceminister, poseł PiS Marcin Romanowski ma status podejrzanego w śledztwie odnoszącym się do nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości; wydano za nim list gończy a także, w grudniu 2024 r. Europejski Nakaz Aresztowania. Tego samego dnia okazało się, że b. wiceszef MS przebywa na Węgrzech, które udzieliły mu ochrony międzynarodowej. Po zmianie władzy na Węgrzech w maju br. nie było jasne, gdzie znajduje się Romanowski. W sierpniu tego roku do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło natomiast jego pismo z wnioskiem o wydanie listu żelaznego. Jak wówczas informował sąd, z listu i z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki wsparciu Rosji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki