- Sąd Okręgowy Warszawie wydał @RomanowskiPL list żelazny, uchylając środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od momentu uprawomocnienia się orzeczenia❗️Mój Klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a ENA „upada”, jeśli postanowienie Sądu się uprawomocni - napisał na platformie X reprezentujący go mecenas Bartosz Lewandowski. - Sąd stwierdził przy tym, że nie ma żadnego potwierdzenia, aby @RomanowskiPL był na terytorium Naddniestrza, ale nie ma to znaczenia dla wydanie listu skoro na pewno nie przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a przepis wymaga wyłączenia ustalenia co do tej okoliczności - dodawał.
Zobacz: Wyborów za rok nie będzie?! Minister Tuska: Konstytucja przewiduje takie rozwiązanie
- Wydanie listu żelaznego - na tym etapie śledztwa - jest uzasadnione interesem publicznym. Nie ma obecnie obawy, aby @RomanowskiPL podejmował działania o charakterze matactwa. Inne osoby występujące w śledztwie nie są tymczasowo aresztowane. Śledztwo może być kontynuowane z udziałem posła po jego stawiennictwie i leży to w interesie wymiaru sprawiedliwości - przekonywał.
Sprawdź: Anna Maria Żukowska w objęciach Krzysztofa Stanowskiego. "Bo oboje umrzemy"
Na koniec podsumował:
- Bardzo mądra decyzja Sądu
Rzeczniczka SO w Warszawie tłumaczyła, że "sąd uznał, że lepszą decyzją będzie wydanie listu żelaznego M. Romanowskiemu i wyjaśnienie sprawy niż opieranie się na dotychczas nieskutecznych metodach". Natomiast prokurator Woźniak poinformował media, że postanowienie sądu zostanie zaskarżone. - Uważam, że temu konkretnemu podejrzanemu nie możemy zaufać - powiedział prokurator. Jak zaznaczył, wydanie takiego listu Romanowskiemu "automatycznie" wiąże się z "uchyleniem tymczasowego aresztowania, a w konsekwencji uchyleniem Europejskiego Nakazu Aresztowania". Doprecyzował, że obecnie zarówno list gończy, jak i ENA, nadal obowiązują wobec Romanowskiego. - Uważam, iż konsekwentne kontynuowanie instrumentów, które zostały do tej pory wdrożone, m.in. poszukiwanie listem gończym na terenie kraju, poszukiwanie ENA na terenie Unii Europejskiej i w inne instrumenty współpracy międzynarodowej doprowadzą do tego, że podejrzany zostanie skutecznie zatrzymany i poddany osądowi - podkreślił.
Przypomnijmy, że list żelazny to oficjalny dokument wydawany przez sąd okręgowy, który gwarantuje oskarżonemu lub podejrzanemu przebywającemu za granicą powrót do kraju i odpowiadanie z wolnej stopy bez obawy o tymczasowe aresztowanie. Umożliwia on bezpieczny udział w procesie karnym osobom, którym grozi areszt lub które ukrywają się poza granicami Polski. Osoba objęta musi przestrzegać zasad zapisanych w Kodeksie postępowania karnego.
Galeria poniżej: Krzysztof Rutkowski ruszył łapać Marcina Romanowskiego
Przypomnijmy, że były wiceminister, poseł PiS Marcin Romanowski ma status podejrzanego w śledztwie odnoszącym się do nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości; wydano za nim list gończy a także, w grudniu 2024 r. Europejski Nakaz Aresztowania. Tego samego dnia okazało się, że b. wiceszef MS przebywa na Węgrzech, które udzieliły mu ochrony międzynarodowej. Po zmianie władzy na Węgrzech w maju br. nie było jasne, gdzie znajduje się Romanowski. W sierpniu tego roku do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło natomiast jego pismo z wnioskiem o wydanie listu żelaznego. Jak wówczas informował sąd, z listu i z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki wsparciu Rosji.