Wyborów za rok nie będzie?! Minister Tuska: Konstytucja przewiduje takie rozwiązanie

Wybory parlamentarne zgodnie z kalendarzem wyborczym powinny się odbyć już w 2027 roku. Czy jednak na pewno do nich dojdzie? Szalenie niepokojącą prognozę dotyczącą ich ewentualnego nieprzeprowadzenia przedstawił właśnie wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś. Ocenił on, że nie można wykluczyć scenariusza, w którym wybory do Sejmu się nie odbędą ze względu na rosyjskie zagrożenie. - To chyba z konstytucji wynika, że jeżeli jest sytuacja wojenna, no to nie ma wyborów - mówił Raś.

Ireneusz Raś oraz Donald Tusk. O możliwym przesunięciu terminu wyborów przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Krystian Olszewski/Super Express, Art Service/Super Express Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki, oraz Donald Tusk, premier, na zdjęciu ilustrującym temat nowej opłaty turystycznej. Raś odpowiada za projekt, a Tusk jest przedstawicielem rządu. Więcej o ich działaniach przeczytasz na portalu Super Biznes.
  • Już za rok Polacy powinni móc ponownie zagłosować w wyborach parlamentarnych.
  • Czy jednak na pewno będzie im to dane?
  • Wiceminister sportu i turystyki widzi realne zagrożenie.
  • Ireneusz Raś powołał się przy tym na Konstytucję. 

Najbliższe wybory parlamentarne powinny się odbyć jesienią 2027 roku. Ireneusz Raś był w środę gościem Radia Wnet, gdzie był pytany o szanse stworzenia jednej, wspólnej listy przez partie tworzące obecną koalicję do tych wyborów, do czego dąży sam Donald Tusk. Wiceminister unikał jednoznacznych deklaracji, sugerując, że sam nie wie, czy w ogóle wystartuje w wyborach. - Ja nie mówię, że nie startuję, ale nie mówię, że też wystartuję. Rozważamy różne scenariusze. Decyzja, mogę tylko tyle powiedzieć, że będzie gdzieś blisko stycznia podejmowana przez nasze środowisko polityczne. Tak jesteśmy umówieni, że w styczniu siadamy i decydujemy kierunkowo, w jakim otoczeniu idziemy do wyborów parlamentarnych - przekonywał. 

Zobacz: Anna Maria Żukowska w objęciach Krzysztofa Stanowskiego. "Bo oboje umrzemy"

Polityk zaznaczył przy tym jednak, że "wszystko jest możliwe". W tym kontekście powiedział o wariancie, w którym... wybory parlamentarne w 2027 roku mogłyby się nie odbyć. Jak tłumaczył, sytuacja geopolityczna jest tak dynamiczna, że nie można wykluczyć żadnego scenariusza, gdzie najgorszy wariant zakłada rosyjską agresję, która uniemożliwiłaby przeprowadzenie głosowania. Jak hipotetyzował:

- Są możliwe sytuacje nadzwyczajne, gdy będzie jeden wielki blok dla ratowania naszej ojczyzny, gdy nasza sytuacja geopolityczna się załamała. A wie Pan o czym mówię? O wojnie. Bo sobie trochę tak bagatelizujemy tą sytuację. Jeżeli kraj agresywny, Rosja, będzie chciała eskalować wojnę dalej, to będziemy mieć sytuację nadzwyczajną. I myślę, że to wtedy sprowadzi nas wszystkich do zupełnie innych decyzji

- Mało kto bierze pod uwagę to, że do wyborów może nie dojść z powodu eskalacji rosyjskiej agresji. Jeżeli będziemy mieć wojnę, to jak wynika z konstytucji, wybory się nie odbędą – dodawał.

Sprawdź: Pobili ministra Niedzielskiego. Sąd utajnił proces

Raś podkreślał, że jeszcze w takiej sytuacji nie jesteśmy, ale należy taki wariant brać pod uwagę.

Sonda
Na którą partię zagłosowałbyś, gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę?
FOGIEL: NA KOLANACH PÓJDĘ DO PREMIERA… | Ósma Runda | 2026 09 30

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki