- Waldemar Żurek zarzucił Karolowi Nawrockiemu złamanie prawa w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
- Minister uważa, że prezydent nie miał prawa sprawdzać życiorysów osób wybranych przez Sejm do TK.
- Nawrocki odebrał ślubowanie tylko od części sędziów. Pozostali złożyli je w Sejmie bez jego udziału.
- Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuszcza czterech sędziów do orzekania.
- Żurek zapowiedział konsekwencje, mówiąc: „Złamał prawo i za to odpowie”.
- Minister przekonuje, że osoby odpowiedzialne za łamanie prawa w TK powinny ponieść odpowiedzialność prawną.
Żurek uderza w prezydenta
Waldemar Żurek zabrał głos w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od których Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania. Minister sprawiedliwości ocenił, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia.
W rozmowie na antenie TVP Info padła jednoznaczna zapowiedź odpowiedzialności.
— Ja się spodziewałem nawet, że będzie gorzej. Okazuje się, że jednak prezydent się tu poplątał. Widzieliśmy, że badał życiorysy części sędziów, więc złamał prawo i za to odpowie — stwierdził Żurek.
Minister nie wyjaśnił jednak, jakiego rodzaju konsekwencje miał na myśli ani w jakim trybie miałyby zostać wyciągnięte.
Prezydent odebrał ślubowanie tylko od części sędziów
Sejm 13 marca wybrał do Trybunału Konstytucyjnego sześć osób. Byli to Magdalena Bentkowska, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz, Dariusz Szostek i Maciej Taborowski.
Karol Nawrocki 1 kwietnia odebrał ślubowanie od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Cztery pozostałe osoby złożyły je 9 kwietnia w Sali Kolumnowej Sejmu, bez udziału głowy państwa. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty uznał wówczas procedurę za zakończoną.
Z kolei 22 lipca wobec prezydenta ślubowanie złożył Sławomir Patyra, wybrany przez Sejm w czerwcu.
Pałac Prezydencki mówił o wątpliwościach
Kancelaria Prezydenta tłumaczyła, że w przypadku czterech osób potrzebne są dalsze analizy. Pałac wskazywał na „poważne wątpliwości” dotyczące prawidłowości procedury przeprowadzonej przez Sejm oraz skuteczności podjętych uchwał.
Żurek uważa jednak, że prezydent nie ma prawa ponownie oceniać kandydatów wybranych przez posłów. Według ministra sprawdzanie ich życiorysów było naruszeniem prawa. Jest to stanowisko szefa resortu sprawiedliwości, które może stać się kolejnym punktem ostrego sporu między rządem a Pałacem Prezydenckim.
„Ten scenariusz jest realizowany”
Minister sprawiedliwości przekonywał również, że odbudowa autorytetu Trybunału Konstytucyjnego wymaga pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które – w jego ocenie – łamały prawo.
— Naprawdę chciałbym, żeby budynek Trybunału, który ma swoje miejsce i w Warszawie, i w Polsce, był znany w Europie jako miejsce o uznanym autorytecie, żebyśmy nie uciekali przed tymi, którzy łamali prawo, tylko żeby oni stanęli przed odpowiedzialnością prawną. I proszę mi wierzyć, że ten scenariusz jest realizowany — zauważył minister sprawiedliwości.
Spór nie dotyczy więc jedynie samej ceremonii ślubowania. Jego stawką jest także to, kto może obecnie orzekać w Trybunale oraz jak powinny wyglądać relacje między Sejmem, prezydentem i władzami TK.