- ABW zatrzymała pięciu menedżerów Orlenu, bo śledczy twierdzą, że przed wyborami bezprawnie manipulowano cenami paliw, co miało kosztować spółkę 4 mld zł.
- Daniel Obajtek odpiera zarzuty, przekonując w sieci, że wyniki finansowe Orlenu z tamtego okresu nie wskazują na straty i że rząd próbuje przykryć własną niekompetencję.
- Minister Waldemar Żurek odpowiada, że ludzie Obajtka traktowali Orlen jak prywatny folwark, łamano prawo i zaniżano ceny hurtowe paliw, co jego zdaniem stanowi poważny skandal.
Do zatrzymań doszło we wtorek. Prokuratura ustaliła, że w okresie przedwyborczym spółka bezprawnie manipulowała cenami paliw, co miało kosztować Orlen 4 mld zł. Były prezes, europoseł PiS Daniel Obajtek, nie odbierał wczoraj od nas telefonu, ale sprawę komentował w sieci. - Zarówno po wynikach detalu, jak i rafinerii w III kwartale 2023 roku widać, że Orlen zarabiał wtedy na swojej polityce sprzedażowej. (…) Gdzie te straty, panie Żurek? Danych z raportów finansowych pan nie okłamie – napisał w mediach społecznościowych. - Nie radzicie sobie z cenami paliw i tak próbujecie przykryć swoje niekompetencje, ale my na to nie pozwolimy – dodał.
Minister sprawiedliwości odpowiada ostro: – Panu Obajtkowi radzę milczeć w tej sprawie. Jego ludzie traktowali spółkę jak prywatny folwark. To jeden wielki skandal. Złamano prawo na szkodę spółki. Skandalem jest, że łamano zasady rynkowe, wprowadzano procedury obniżające ceny i pojawił się de facto handel spekulacyjny. W okresie wyborczym doszło do bezprawnego zaniżania cen hurtowych paliw – zaznacza w rozmowie z nami Waldemar Żurek.