- Anna Maria Żukowska miała rozliczyć za 2025 rok 33 tys. km przejazdów służbowych.
- Według medialnych wyliczeń koszt tych przejazdów to ok. 38 tys. zł.
- Włodzimierz Czarzasty broni posłanki i wskazuje na jej obowiązki jako szefowej klubu Lewicy.
- Marszałek Sejmu podkreśla, że Żukowska ma kilka biur poselskich, m.in. w Radomiu.
- Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują nowe zasady rozliczania kilometrówek.
Żukowska rozliczyła 33 tys. km. Czarzasty broni posłanki: „Sensacyjność się rozpuszcza”
Wokół kilometrówek Anny Marii Żukowskiej narosło sporo emocji. Posłanka Lewicy miała rozliczyć za 2025 rok 33 tysiące kilometrów podróży służbowych, co według medialnych wyliczeń kosztowało około 38 tysięcy złotych z budżetu państwa. Sprawa szybko wywołała polityczną burzę, bo chodzi nie tylko o pieniądze, ale też o pytania, jak parlamentarzyści dokumentują przejazdy i gdzie kończy się zwykłe wykonywanie mandatu, a zaczyna problem wizerunkowy.
Aleksander Kwaśniewski szczerze o Karolu Nawrockim. Co by mu powiedział?
W czwartek do sprawy odniósł się Włodzimierz Czarzasty. Marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy nie zostawił posłanki bez obrony. Przekonywał, że rozliczenia Żukowskiej trzeba oceniać przez pryzmat jej obowiązków jako szefowej klubu parlamentarnego, a nie tylko przez samą liczbę kilometrów.
Czarzasty broni Żukowskiej. „Jeździ po całej Polsce”
Włodzimierz Czarzasty przekonuje, że sprawy nie można sprowadzać wyłącznie do liczby kilometrów. Jak mówił, Żukowska ma kilka biur poselskich, m.in. w Radomiu, a jako szefowa klubu Lewicy regularnie wyjeżdża poza Warszawę.
„Pani Żukowska ma kilka biur, w tym biuro w Radomiu. Więc to nie jest tak, że Sejm jest kilometr od jej domu (...). Po drugie, pani Żukowska jest szefową klubu i jako szefowa klubu jeździ po całej Polsce, dzisiaj z tego, co wiem, jest w Gorzowie Wielkopolskim, z Gorzowa Wielkopolskiego do Warszawy jest sporo kilometrów” – mówił Czarzasty.
„Sensacyjność tej informacji się rozpuszcza”
Marszałek Sejmu odniósł się także do doniesień dotyczących samochodu. W mediach pojawiały się sugestie, że posłanka miała rozliczać przejazdy mimo braku auta. Czarzasty mówił jednak, że według jego wiedzy Anna Maria Żukowska miała samochód w leasingu.
„W związku z tym już sensacyjność tej informacji się, powiem szczerze, rozpuszcza” – stwierdził Czarzasty.
33 tysiące kilometrów i około 38 tysięcy złotych
Najwięcej emocji budzi skala rozliczeń. Według informacji podawanych przez media Anna Maria Żukowska miała za 2025 rok rozliczyć 33 tysiące kilometrów podróży służbowych. Koszt tych przejazdów oszacowano na około 38 tysięcy złotych. Środki te pochodzą z budżetu państwa i są związane z wykonywaniem mandatu poselskiego.
W praktyce chodzi o tzw. kilometrówki, czyli zwrot kosztów używania prywatnego lub wynajmowanego samochodu do celów służbowych. Posłowie mogą korzystać z takich rozliczeń, ale sprawy tego typu regularnie budzą emocje, szczególnie wtedy, gdy kwoty są wysokie, a opinia publiczna nie widzi jasnego opisu tras i powodów przejazdów.
Nowe zasady od 2026 roku
Czarzasty przypomniał również, że jako marszałek Sejmu wydał rozporządzenie porządkujące zasady rozliczania kilometrówek. Nowe przepisy obowiązują jednak dopiero od 1 stycznia 2026 roku. To istotne, bo rozliczenia Żukowskiej dotyczą 2025 roku, a więc okresu sprzed wejścia nowych reguł.
Kancelaria Sejmu informowała, że nowe zasady przewidują m.in. dokładniejszy rejestr przejazdów poza okręgiem. W takim rejestrze mają znaleźć się trasa, data i liczba kilometrów. Inaczej rozliczane są przejazdy w granicach okręgu, gdzie przewidziano ryczałt do limitu 1500 kilometrów miesięcznie.
Stawki mają wynosić 0,89 zł albo 1,15 zł za kilometr, w zależności od rodzaju pojazdu. Maksymalny miesięczny limit w ramach ryczałtu może więc sięgać 1725 zł. Nowe przepisy mają ograniczyć niejasności i utrudnić sytuacje, w których rozliczenia posłów budzą więcej pytań niż odpowiedzi.