- Niespodziewany telefon do "Szkła kontaktowego" w TVN24 wstrząsnął widzami, gdy ocalały z Wołynia zabrał głos w obronie ukraińskich dzieci.
- Pan Mirosław, który jako dziecko przeżył rzeź wołyńską, stanowczo zaapelował, by nie obarczać młodych Ukraińców odpowiedzialnością za historię, zwłaszcza po niedawnych atakach.
- Sprawdź, jakie dramatyczne wspomnienia podzielił się na antenie i dlaczego jego mocny apel powinien zostać usłyszany przez każdego Polaka.
Telefon widza przerwał zwyczajowy przebieg programu „Szkło kontaktowe” w TVN24. Pan Mirosław ze Szczecina wykorzystał kilkadziesiąt sekund na antenie, by wystąpić w obronie ukraińskich dzieci mieszkających w Polsce.
– Ja jako dziecko Wołynia pozwolę sobie zaapelować co do niektórych Polaków: zostawcie w spokoju ukraińskie dzieci – powiedział.
„Co one mają z tym wspólnego?”
Mężczyzna przekonywał, że dzieci nie mogą odpowiadać za działania władz, polityków ani wydarzenia sprzed wielu lat. Zwrócił uwagę, że agresja, której doświadczą w Polsce, może pozostać w ich pamięci na całe życie.
– Co one mają wspólnego z tym, że na Ukrainie rządzą banderowcy? Czy chcecie, aby Polacy kojarzyli im się z pobiciem w tramwajach czy autobusach? – pytał na antenie.
Chwilę później pan Mirosław wrócił do własnych dramatycznych wspomnień. Opowiedział o traumie związanej z rzezią wołyńską i słowach matki, które nadal powracają do niego w snach.
– Pamięć u skrzywdzonych dzieci jest wieczna. Przez osiemdziesiąt lat moja matka odwiedza mnie w snach i płaczącym głosem woła do mnie: "synku, jesteś cały we krwi". A ja zrywam z siebie skrzepy krwi i jakieś kawałki nie mojego ciała, bo leżałem między trupami – powiedział.
Prowadzący program był wyraźnie poruszony jego relacją. Podziękował widzowi za telefon oraz apel dotyczący bezpieczeństwa ukraińskich dzieci.
Ataki na młodych Ukraińców w Polsce
Słowa pana Mirosława padły po serii głośnych incydentów wymierzonych w osoby pochodzące z Ukrainy. W Bielsku-Białej mężczyzna miał zaatakować słownie młode Ukrainki podróżujące autobusem. Wyzywał je i zarzucał im, że „wyrosły na naszych pieniądzach”. Do kolejnego zdarzenia doszło w Legnicy. Kobieta miała zaatakować troje nastolatków z Ukrainy. Według relacji jednej z pokrzywdzonych powodem agresji miało być właśnie ich pochodzenie. Obie sprawy trafiły na policję. Osoby podejrzewane o ataki mają odpowiedzieć za swoje zachowanie przed sądem.
Poniżej galeria zdjęć: Prezydent Andrzej Duda w Davos. "Ukraina musi zwyciężyć"