Rodzina Durczoków przeżywała w ostatnim czasie prawdziwe zawirowania. Dziennikarz został oskarżony o mobbing, stracił pracę w TVN, przeżył załamanie nerwowe, a do tego dochodzą jeszcze trwające wciąż sądowe batalie. Przez ten cały czas wspiera go żona Marianna. Teraz przygotowują się do świąt. - Do tej pory było tak, że jeździliśmy na dwie wigilie. Najpierw spędzaliśmy czas u moich rodziców, później u rodziców Kamila. Teraz zgromadzimy wszystkich w naszym domu. Pierwszy raz! - zdradza "Super Expressowi" Marianna Dufek-Durczok.
Przy wigilijnym stole zasiądzie niemal cała rodzina. - Dwie mamy, moja siostra, brat mojego męża wraz z rodziną. No i nasz pies - wylicza żona dziennikarza. Przygotowanie świątecznych przysmaków dla tak pokaźnego składu to nie lada wyzwanie. Na szczęście gospodyni świąt może liczyć na pomoc najbliższych. - Nie będę wszystkiego robiła sama. Po prostu wszyscy się już zadeklarowali, że przywiozą to, co najlepiej potrafią zrobić. Każdy z nas ma domowe smaki, za którymi przepada, z którymi kojarzy wigilię. U mnie to zasmażana kapusta z grzybami. A Kamil... Lubi wszystko jeść, ale z pewnością najbardziej czeka na wigilijną grzybową swojej mamy. To wyjątkowa zupa robiona tylko raz w roku - cieszy się Marianna Durczok.
Zobacz: Kancelaria Szydło NIE OPUBLIKUJE wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia