Zełenski odwołał przyjazd do Gdańska! Kosiniak-Kamysz: „Zbiera pokłosie swojej decyzji”

To miał być ważny symbol polsko-ukraińskiej współpracy. Zamiast tego jest polityczna burza! Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie do Gdańska na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Na czele ukraińskiej delegacji stanie premier Julia Swyrydenko. Decyzja wywołała natychmiastową reakcję. Najostrzej wypowiedział się wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz, Zelensky
Autor: AP Photo/Virginia Mayo; Czarek Sokolowski/ Associated Press
  • Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz jednoznacznie wskazuje tę decyzję jako "błędną" i odpowiedzialną za obecne napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, podkreślając, że wywołała ona falę oburzenia w Polsce.
  • Pomimo że Zełenski był współorganizatorem i oczekiwaną "gwiazdą" konferencji, jego rezygnacja z osobistego udziału i wysłanie premiera jest interpretowane jako bezpośrednia konsekwencja sporów historycznych i pogłębia trudny okres w relacjach polsko-ukraińskich.
  • Minister Kosiniak-Kamysz podkreśla, że Polska nadal chce bliskiej współpracy z Ukrainą, ale jednocześnie domaga się od Kijowa szacunku dla polskiej wrażliwości historycznej, zwłaszcza w kontekście ofiar rzezi wołyńskiej.

Szef MON nie pozostawił wątpliwości, że jego zdaniem nieobecność ukraińskiego prezydenta nie jest przypadkiem, lecz konsekwencją wcześniejszych działań samego Zełenskiego.

Wszystko zaczyna się od błędnej decyzji prezydenta Zełenskiego i trudno to pominąć przy każdej wypowiedzi – powiedział Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej w Madrycie. 

Wicepremier nawiązał do głośnej decyzji władz w Kijowie o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. To właśnie ten ruch wywołał w Polsce falę oburzenia i stał się jednym z najpoważniejszych punktów spornych w relacjach między Warszawą a Kijowem.

Gdyby nie jego decyzja o nadaniu jednostce imienia bohaterów UPA, nie mielibyśmy takiej sytuacji dzisiaj – stwierdził szef MON. 

Zełenski miał być gwiazdą konferencji

Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku jest jednym z najważniejszych wydarzeń poświęconych przyszłości Ukrainy po wojnie. Do Polski mają przyjechać politycy, inwestorzy i przedstawiciele biznesu z wielu państw.

Początkowo zakładano, że osobiście pojawi się na niej Wołodymyr Zełenski. Ostatecznie Kijów ogłosił, że delegacji przewodniczyć będzie premier Julia Swyrydenko. 

Decyzja została odebrana jako znaczący sygnał polityczny, szczególnie w momencie, gdy relacje polsko-ukraińskie przechodzą trudny okres.

Zełenski "wystawił Tuska na pośmiewisko"?! Człowiek Nawrockiego bezlitosny

„Powinien być w Gdańsku”

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że prezydent Ukrainy powinien pojawić się na wydarzeniu nie tylko ze względów politycznych, ale również dlatego, że był współgospodarzem przedsięwzięcia.

Powinien być na tej konferencji, bo jest współorganizatorem i współzapraszającym – mówił szef MON. 

W jego ocenie Zełenski sam doprowadził do sytuacji, w której zamiast mówić o odbudowie Ukrainy, politycy dyskutują o sporach historycznych.

My szczerze powiedzieliśmy, co nas boli w tej decyzji prezydenta Zełenskiego, dzisiaj zbiera pokłosie tego – stwierdził Kosiniak-Kamysz. 

Według ministra Polska nadal chce bliskiej współpracy z Ukrainą, ale oczekuje również szacunku dla polskiej pamięci historycznej i wrażliwości związanej z ofiarami rzezi wołyńskiej.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Władysław Kosiniak-Kamysz:

Sonda
Czy decyzja o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego będzie mieć wpływ na relacje polsko-ukraińskie?
PROF. RYCHARD: Konflikt polsko-ukraiński eskaluje i to jest fatalne

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki