- Jarosław Kaczyński stanowczo potwierdził kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera, dementując jednocześnie medialne doniesienia o jego rzekomej wymianie i stwierdzając, że "nic się w tej sprawie nie zmienia".
- Media, w tym "Rzeczpospolita", donosiły o rzekomej decyzji o wymianie kandydata na premiera, cytując anonimowych polityków PiS krytycznie oceniających Przemysława Czarnka i uznających "projekt Czarnek" za zakończony.
- Kaczyński skrytykował źródła tych doniesień, sugerując, że pochodzą one od osób związanych z Mateuszem Morawieckim i jego ugrupowaniem, jednocześnie wyrażając nadzieję na przyszłą koalicję z partią Morawieckiego oraz Konfederacją po nadchodzących wyborach.
Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, jednoznacznie potwierdził, że kandydatem PiS na premiera jest Przemysław Czarnek i "nic się w tej sprawie nie zmienia". Oświadczenie to, opublikowane w mediach społecznościowych, stanowiło prawdopodobnie reakcję na krążące doniesienia medialne dotyczące możliwej zmiany kandydata na premiera. W swoim wpisie Kaczyński skrytykował źródła tych informacji.
- Już od ponad 35 lat, od czasu powołania Porozumienia Centrum, nasze środowisko polityczne było obiektem ataków opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach. Przykre jednak jest to, że dzisiaj te ataki wychodzą od ludzi, którzy jeszcze do niedawna udawali, że chcą być w PiS, a podjęli decyzję o rozłamie - oznajmił.
Prezes partii zasugerował, że za rozpowszechnianiem tych doniesień mogą stać osoby związane z Mateuszem Morawieckim.
- Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera jest prof. Przemysław Czarnek i nic w tej sprawie się nie zmienia - mówił.
Kaczyński będzie jak Dionizos! Kiście winogron aż kipią od słodyczy! [ZOBACZ]
Doniesienia "Rzeczpospolitej"
Doniesienia medialne, w szczególności te opublikowane przez dziennik "Rzeczpospolita", sugerowały, że wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości zapadła już decyzja o zmianie kandydata na premiera. Gazeta cytowała anonimowych polityków partii, którzy krytycznie oceniali dotychczasową kandydaturę. Jeden z nich miał stwierdzić: "Projekt Czarnek jest skończony, wkrótce zostanie wygaszony." Inny, wcześniej popierający byłego ministra edukacji.
- Przemek nie dowiózł, jest fatalnie oceniany. Panele fotowoltaiczne ośmieszyły go i pokazały jego niewiarygodność. Przecenialiśmy go - dodał inny.
Według "Rzeczpospolitej" nie ustalono jeszcze, kto mógłby zastąpić Przemysława Czarnka. Wśród potencjalnych kandydatów wymieniano Karola Nawrockiego, Zbigniewa Boguckiego oraz europosła Tobiasza Bocheńskiego. Gazeta wskazywała, że Nawrocki ma cieszyć się lepszymi notowaniami w partii, podczas gdy Bocheński jest postrzegany jako postać o mniejszej wyrazistości.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Jarosław Kaczyński: