- Wołodymyr Zełenski miał wziąć udział w Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
- Według nieoficjalnych informacji prezydent Ukrainy nie przyjedzie do Polski.
- Na czele ukraińskiej delegacji ma stanąć premier Julia Swyrydenko.
- Tłem sprawy jest kryzys po odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez Karola Nawrockiego.
- Konferencja w Gdańsku odbędzie się 25–26 czerwca i ma dotyczyć odbudowy Ukrainy po rosyjskiej agresji.
Zełenski nie przyjedzie do Polski? Nieoficjalne doniesienia po burzy z orderem
To miała być jedna z najważniejszych wizyt politycznych końca czerwca. Wołodymyr Zełenski był oczekiwany w Gdańsku podczas Konferencji Odbudowy Ukrainy, wydarzenia, które ma zgromadzić przywódców, polityków, przedstawicieli instytucji międzynarodowych i biznesu. Teraz jednak nad wizytą prezydenta Ukrainy zawisł ogromny znak zapytania.
Według nieoficjalnych doniesień Polsat News i Polskiego Radia Wołodymra Zełenskiego ma zabraknąć w Gdańsku. Zamiast niego na czele ukraińskiej delegacji ma stanąć premier Ukrainy Julia Swyrydenko. Oficjalne potwierdzenie tej decyzji ma dopiero nadejść, ale sam fakt, że taki scenariusz jest brany pod uwagę, pokazuje skalę napięcia między Warszawą a Kijowem.
Dla wielu Polaków ta informacja może mieć wyjątkowo symboliczny wymiar. Polska od początku rosyjskiej agresji była jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy. Przyjmowała uchodźców, przekazywała pomoc wojskową, wspierała Kijów dyplomatycznie i politycznie. Teraz jednak relacje dwóch państw znalazły się w jednym z najtrudniejszych momentów od miesięcy.
Gwiazdowie wpłacili fortunę na PiS. Setki tysięcy złotych dla partii
Julia Swyrydenko zamiast prezydenta Ukrainy. Kim jest polityk, która ma przylecieć do Gdańska?
Jeśli nieoficjalne informacje się potwierdzą, Ukrainę w Gdańsku reprezentować będzie Julia Swyrydenko, premier Ukrainy. W praktyce oznaczałoby to, że Kijów nie zrywa udziału w konferencji, ale obniża rangę obecności swojej delegacji.
Ten gest może być odczytywany bardzo mocno. Konferencja Odbudowy Ukrainy nie jest zwykłym spotkaniem dyplomatycznym. To forum, na którym mają zapaść rozmowy o pieniądzach, inwestycjach, energetyce, infrastrukturze, bezpieczeństwie i przyszłości państwa zniszczonego rosyjską wojną. Obecność Zełenskiego miała więc znaczenie nie tylko polityczne, ale także emocjonalne.
Brak prezydenta Ukrainy w Polsce byłby sygnałem, którego nie da się zignorować. Szczególnie po wydarzeniach ostatnich dni, gdy spór o pamięć historyczną gwałtownie przeniósł się na najwyższy poziom relacji między państwami.
Order Orła Białego, UPA i ostry spór. Tak zaczęło się najnowsze napięcie
Tłem całej sprawy jest decyzja Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Prezydent Polski tłumaczył, że była ona związana z nazwaniem jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem „bohaterów UPA”.
Nawrocki podkreślał, że jego decyzja nie jest wymierzona w naród ukraiński i nie zmienia strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa. Zaznaczał, że Polska wspierała i wspiera Ukrainę, bo rosyjska agresja pozostaje zagrożeniem dla całej Europy. Jednocześnie uznał, że w sprawach pamięci historycznej przekroczona została granica, której Polska nie może przemilczeć.
Reakcja Kijowa była natychmiastowa i bardzo mocna. Wołodymyr Zełenski poinformował, że odsyła Order Orła Białego Kancelarii Prezydenta. W swoim oświadczeniu zaznaczył, że Ukraina jest wdzięczna narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, ale jednocześnie nie ukrywał rozczarowania decyzją Nawrockiego.
Ukraiński prezydent napisał, że jeśli prezydent Polski uważa, iż ten szczególny symbol może pozostać u Katarzyny II, Benita Mussoliniego i Gerharda Schrödera, Ukraina nie będzie z tym dyskutować. Były to słowa ostre, gorzkie i obliczone na mocny efekt polityczny.
Gdańsk miał być miejscem jedności. Teraz może stać się symbolem chłodu
Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku miała pokazać wspólnotę interesów Polski, Ukrainy i Zachodu. Jej głównym celem jest mobilizacja międzynarodowego wsparcia dla odbudowy kraju, który od lat odpiera rosyjską agresję. W centrum rozmów mają znaleźć się m.in. energetyka, infrastruktura krytyczna, logistyka, bezpieczeństwo i inwestycje.
Dlatego ewentualna nieobecność Zełenskiego będzie czymś więcej niż tylko zmianą w programie wydarzenia. Będzie politycznym obrazem kryzysu, który narastał od dawna: między polską pamięcią o Wołyniu i UPA, ukraińskim spojrzeniem na własną historię oraz brutalną rzeczywistością wojny z Rosją.
Polska nadal pozostaje jednym z kluczowych partnerów Ukrainy. Ukraina nadal potrzebuje polskiego wsparcia. Jednak ostatnie dni pokazały, że nawet najbliższy sojusz może zatrząść się w posadach, gdy na stół wracają najboleśniejsze rozdziały historii.
Nieoficjalna decyzja, oficjalne konsekwencje
Na razie informacje o braku przyjazdu Zełenskiego mają charakter nieoficjalny. Mimo to polityczne konsekwencje już są widoczne. Sama możliwość, że prezydent Ukrainy nie pojawi się w Gdańsku po sporze z Karolem Nawrockim, będzie szeroko komentowana zarówno w Polsce, jak i za granicą.
W tej historii nie chodzi wyłącznie o protokół dyplomatyczny. Chodzi o emocje milionów ludzi, pamięć ofiar, wojnę za wschodnią granicą i pytanie, czy Polska i Ukraina potrafią rozmawiać o najtrudniejszych sprawach bez osłabiania wspólnego frontu przeciw Rosji.
Jeśli Zełenski rzeczywiście nie przyjedzie do Gdańska, będzie to bolesny symbol. Ukraina wyśle do Polski wysoką rangą przedstawicielkę państwa, ale nie głowę państwa. W dyplomacji takie gesty ważą więcej niż długie przemówienia.
Poniżej galeria zdjęć: Prezydent Karol Nawrocki odebrał Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełeńskiemu