- Środowe posiedzenie Sejmu zaczęło się od spięcia.
- Udział wzięli w nim Adrian Zandberg i Włodzimierz Czarzasty.
- Zobaczcie, jak kłócili się lewicowi politycy.
W środę rano rozpoczęło się 58. posiedzenie Sejmu. Niedługo po rozpoczęciu na mównicę wyszedł Adrian Zandberg. - No i się nie udało panie marszałku z tym nieprzyznaniem głosu - rozpoczął zaczepnie swe przemówienie, zwracając się bezpośrednio do prowadzącego obrady Włodzimierza Czarzastego. - Adrian, Adrian - podniesionym głosem odpowiadał Marszałek Sejmu, ale reprezentant Razem nic sobie z tego nie robił i kontynuował swoje przemówienie.
Zobacz: Tuż przed startem Donald Tusk przemówił na płycie lotniska! "Pójdziecie siedzieć"
Zandberg zwrócił się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska z Nowej Lewicy, przypominając, że w budżecie Polski na 2026 r. na jego dziedzinę przeznaczono nieco ponad 1 proc. PKB. - To najniższy wskaźnik od początku reformy - stwierdził Zandberg. Jakby tego było mało, zarzucił wprost ministrowi, że ten kłamie. Gdy opuścił mównicę, głos zabrał marszałek Sejmu. - Czasami jest tak, że można wziąć za coś odpowiedzialność, a nie krzyczeć - powiedział do mikrofonu Włodzimierz Czarzasty, zwracając się do Zandberga. Ten próbował przekrzyczeć marszałka Sejmu, rzucając w jego stronę, żeby jego koalicja rządząca "wzięła odpowiedzialność" za niskie nakłady na edukację w polskim budżecie.
Sprawdź: PILNE! Są pierwsze zatrzymania po fałszywych alarmach! Szef MSWiA zdradza, kim są podejrzani
Na koniec Czarzasty dodał jeszcze:
- A nie krzyczeć panie pośle, na tym to polega
Galeria poniżej: Adrian Zandberg i Barbara Nowacka byli parą