Zarzuty wobec Michała Kołodziejczaka. W sprawę angażuje się Krzysztof Rutkowski

Zaskakujący zwrot w sprawie Michała Kołodziejczaka! Polityk oskarżany przez byłe współpracownice o agresję, zjawił się w siedzibie ABW. U jego boku stanął detektyw Krzysztof Rutkowski, który ujawnił, że polityk złożył zawiadomienie na policji ws. patostreamingu. Co dalej w tej głośnej aferze?

Michał Kołodziejczak siedzi uśmiechnięty przy ciemnym stole. O szczegółach afery i detektywie Rutkowskim przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Marek Kudelski/Super Express Michał Kołodziejczak
  • Były wiceminister Michał Kołodziejczak został oskarżony przez swoje byłe współpracownice m.in. o przemoc fizyczną, groźby i zażywanie narkotyków.
  • W odpowiedzi na medialne doniesienia polityk, w asyście detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, stawił się w łódzkiej delegaturze ABW, odmawiając komentarza.
  • Reprezentujący Kołodziejczaka detektyw Rutkowski poinformował o złożeniu na policji zawiadomienia w sprawie tzw. patostreamingu.

Michał Kołodziejczak w ABW. Krzysztof Rutkowski ujawnia fakty

W niedzielę przed delegaturą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Łodzi doszło do nieoczekiwanego zwrotu w głośnej sprawie byłego wiceministra rolnictwa. Jak podaje polsatnews.pl, Michał Kołodziejczak stawił się tam, by złożyć dokumenty, a u jego boku pojawił się znany detektyw Krzysztof Rutkowski.

Sprawa dotyczy wstrząsających oskarżeń, o których jako pierwszy pisał portal Zero.pl. Byłe współpracownice zarzucają politykowi agresję, przemoc fizyczną, a nawet domniemane zażywanie narkotyków. Sam Kołodziejczak konsekwentnie unikał komentarzy. Również tym razem był oszczędny w słowach, rzucając jedynie dziennikarzom, że dla niego „ważne jest, co będzie działo się za tymi drzwiami, a nie przed kamerami”.

Znacznie więcej do powiedzenia miał za to jego nowy pełnomocnik. Krzysztof Rutkowski poinformował, że lider Agrounii zgłosił się do niego już 4 września i podjęto już pierwsze kroki prawne. – Zostało złożone zawiadomienie na komendzie policji w Jaworze na jedną z tych pań – powiedział Rutkowski, cytowany przez polsatnews.pl.

Poważne oskarżenia kobiet wobec Kołodziejczaka. Rutkowski: dlaczego nie poszły na policję?

Według słów Rutkowskiego, zawiadomienie dotyczy „patostreamingu” oraz zmuszania do określonego zachowania. Detektyw dodał, że jego klient początkowo nie chciał eskalować konfliktu. – Miał na tyle dobre serce, że nie chciał tym kobietom robić krzywdy – mówił detektyw. Krzysztof Rutkowski publicznie zadał też kluczowe pytanie, poddając w wątpliwość narrację oskarżycielek. – Dlaczego te kobiety, które rzekomo miały być tak poważnie skrzywdzone przez posła Kołodziejczaka, nie poszły na policję, nie złożyły stosownego zawiadomienia. Przecież nie media są organami śledczymi – grzmiał Rutkowski, stając w obronie polityka. Wskazując na media, zaapelował, by nie ferować wyroków. – Nie można doprowadzić do sytuacji, w której skazujecie człowieka. Ja sam przeżyłem to na własnej skórze – podsumował detektyw, cytowany przez polsatnews.pl. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek sądowej batalii.

Najważniejsze numery alarmowe. Czy znasz je na pamięć? Ten QUIZ może kiedyś uratować ci życie
Pytanie 1 z 10
999 – co to za numer?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki