Spór o Trybunał Konstytucyjny przybiera na sile. Po złożeniu ślubowania przez Macieja Berka przed marszałkiem Sejmu, a nie osobiście przed prezydentem Karolem Nawrockim, nadal pojawiają się pytania o możliwość rozpoczęcia pracy przez nowych sędziów. Szczególne kontrowersje budzi postawa prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. W czwartkowej (15 października) audycji „Gość Radia ZET” Marcin Zaborski zapytał Sławomira Ćwika, czy możliwe jest rozwiązanie konfliktu bez odwołania Święczkowskiego. – Wygląda na to, że będzie to bardzo trudne – odpowiedział polityk, zarzucając prezesowi TK kierowanie się interesami politycznymi.
Zobacz: Pilna narada u Nawrockiego pod osłoną nocy. Pojawili się Czarnek i Morawiecki
Jeszcze mocniejsze słowa padły, gdy prowadzący zapytał o sytuację, w której Bogdan Święczkowski nie wpuszcza sędziów do ich biur w Trybunale Konstytucyjnym. Czy takie działanie mogłoby skutkować odpowiedzialnością karną, a nawet zatrzymaniem mimo immunitetu? – Moim zdaniem osoby, które uniemożliwiają funkcjonowanie organu konstytucyjnego, powinna być sprawa zbadana, czy nie dopuszczają się przestępstwa stypizowanego w artykule 128 Kodeksu Karnego, czyli krótko mówiąc zamachu stanu – powiedział Ćwik na antenie Radia ZET.
Prowadzący dopytał wprost, czy zdaniem jego gościa Bogdan Święczkowski dopuszcza się zamachu stanu, nie wpuszczając sędziów do biur. – Moim zdaniem jest to jedna z okoliczności, jedno ze znamion czynu zabronionego, który jest określony w artykule 128 Kodeksu – odpowiedział poseł.
Nawrocki pojechał do Trybunału Konstytucyjnego. Ćwik ostro komentuje
Kolejnym tematem rozmowy była środowa (14 października) wizyta Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym, w czasie narastającego konfliktu i protestów przed siedzibą TK. Jak polityk ocenia pojawienie się głowy państwa w samym centrum sporu? – Włączenie się właśnie w spór polityczny – stwierdził Ćwik, odnosząc się do wizyty prezydenta. Zdaniem posła prezydent powinien przede wszystkim realizować swoje konstytucyjne obowiązki wobec sędziów wybranych przez Sejm, zamiast angażować się w konflikt. – Gdyby był strażnikiem Konstytucji, to nie eskalowałby konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, tylko niezwłocznie po podjęciu przez Sejm uchwał o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zaprosiłby te osoby do pałacu i przyjął od nich ślubowanie – powiedział Ćwik.
Sprawdź: To już polityczny koniec Michała Kołodziejczaka? Minister Krajewski zabrał głos
W ocenie polityka wizyta Nawrockiego nie przyczyniła się do rozwiązania kryzysu, lecz była kolejnym elementem politycznego sporu o Trybunał.
Maciej Berek jest sędzią TK? Ćwik odpowiada prezydentowi
W rozmowie powróciła także kwestia statusu Macieja Berka. Karol Nawrocki kwestionuje skuteczność ślubowania złożonego bez jego osobistej obecności i nie uznaje Berka za sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Sławomir Ćwik przedstawił odmienne stanowisko. Jego zdaniem o wyborze sędziego TK rozstrzyga Sejm, a nie prezydent. – I to jest właśnie problem, że nie wie, albo nie chce wiedzieć, że sędziom Trybunału Konstytucyjnego zostaje się z chwilą podjęcia uchwały przez Sejm. Tutaj pan prezydent nie ma nic do powiedzenia. To Sejm decyduje o tym, kogo wybiera do Trybunału Konstytucyjnego stosownie do artykułu 194 Konstytucji Rzeczypospolitej – przekonywał polityk.
Ćwik zarzucił również prezydentowi naruszanie obowiązków konstytucyjnych. – Ja nie przypuszczałem, że prezydent Rzeczypospolitej będzie jawnie popełniał delikt konstytucyjny i nie przyjmował ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, do czego jest zobowiązany – powiedział.