Internet niebezpieczny dla dzieci? Gramatyka ostrzega przed platformami społecznościowymi
Internet stał się nieodłączną częścią życia dzieci i młodzieży. Niestety, obok możliwości zdobywania wiedzy i komunikowania się z rówieśnikami kryją się w nim również poważne zagrożenia. Hejt, mowa nienawiści, przemoc i patostreaming to tylko niektóre z problemów, z którymi mogą zetknąć się najmłodsi. O bezpieczeństwo dzieci w polskim Internecie Mateusz Chłystun zapytał w czwartkowym (15 października) „Porannym Ringu” wiceministra cyfryzacji Michała Gramatykę. Odpowiedź polityka była jednoznaczna. – Internet nigdy nie był bezpiecznym miejscem dla dzieci i dlatego właśnie Unia Europejska zaczęła go regulować, zaczęła regulować te tak zwane platformy społecznościowe, chociaż one wcale nie są społecznościowe, to są po prostu biznesy, które służą do zarabiania pieniędzy – stwierdził Gramatyka.
Wiceminister zwrócił uwagę na mechanizmy funkcjonowania internetowych gigantów, którzy zarabiają na aktywności użytkowników i wywoływanych przez nich emocjach. – One zarabiają pieniądze na naszych emocjach, lajkach, komentarzach, klikach i tak dalej. Wiadomo, że negatywne emocje rozchodzą się dużo szybciej niż te pozytywne – mówił. Następnie postawił poważny zarzut wobec sposobu działania platform internetowych. – No więc te platformy uczyniły sobie hejt, mowę nienawiści, internetowe przestępstwa elementem swojego modelu biznesowego – ocenił wiceminister.
Co z ustawą o patostreamach? Gramatyka wyjaśnia
W rozmowie poruszono także problem patostreamingu, czyli internetowych transmisji prezentujących szkodliwe, często agresywne lub przemocowe zachowania.Prowadzący przypomniał między innymi przypadek byłego żołnierza, który podczas transmisji internetowej groził swoim dowódcom. Zapytał również, co stało się z ustawą mającą regulować kwestię patostreamów. Michał Gramatyka zapewnił, że odpowiednie przepisy zostały już uchwalone. – Patostreamy są w polskim prawie przestępstwem i to jest efekt ustawy, którą uchwaliliśmy w Sejmie Rzeczypospolitej, tej polskiej, utrzymanej w senacie i podpisanej przez prezydenta. To pokazuje, że w niektórych sprawach udaje się współpracować. Patostreamy są w polskim Internecie przestępstwem – powiedział.
Wiceminister podkreślił również, że platformy takie jak Facebook czy TikTok powinny dostosowywać swoje działania do obowiązującego w Polsce prawa. Z jego wypowiedzi wynika, że samo wprowadzenie przepisów dotyczących patostreamingu nie rozwiązuje wszystkich problemów. Istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania na nielegalne treści pojawiające się w sieci.
„To było w ogóle skandaliczne weto”. Ostra krytyka prezydenta Nawrockiego
Jednym z najważniejszych momentów rozmowy była ocena prezydenckiego weta wobec przepisów wdrażających unijny akt o usługach cyfrowych, czyli DSA. Prowadzący przypomniał, że Karol Nawrocki uzasadniał swoje wątpliwości obawami o wolność słowa. Zdaniem prezydenta proponowane rozwiązania mogły ingerować w swobodę wypowiedzi w Internecie. Michał Gramatyka zdecydowanie nie zgodził się z takim podejściem. – To było w ogóle skandaliczne weto. To weto było podjęte w lutym. Gdyby w lutym prezydent podpisał ustawę wprowadzającą DSA, to mielibyśmy dużo większe możliwości walki z internetowymi patologiami – powiedział w „Porannym Ringu”.
Wiceminister przekonywał, że granica między wolnością słowa a przestępstwem powinna być taka sama w Internecie jak poza nim. – Granica przebiega dokładnie tam, gdzie przebiega w świecie offline – podkreślił.
Gramatyka wyjaśnił, że proponowane rozwiązania przewidywały również kontrolę sądową nad usuwaniem nielegalnych treści. – Oczywiście w naszym projekcie ustawy to sąd podejmował ostateczną decyzję o tym, czy treść z Internetu znika, czy nie – zaznaczył. Jak tłumaczył, ze względu na szybkość rozprzestrzeniania się materiałów w sieci konieczne jest podejmowanie decyzji w krótkim czasie, a nie po wielu dniach czy tygodniach.
Zobaczcie całą rozmowę: