Katarzyna Niezgoda, prawniczka, menedżerka i autorka książki „Wracam do gry”, była gościem czwartkowego wydania „Porannego Ringu”. W rozmowie z Mateuszem Chłystunem opowiedziała o trudnych doświadczeniach zawodowych, depresji i mozolnym odbudowywaniu swojego życia po utracie dotychczasowej pozycji. Przez lata zajmowała wysokie stanowiska w świecie wielkich korporacji. Kiedy jednak jej kariera gwałtownie się zmieniła, musiała zmierzyć się nie tylko z nową rzeczywistością zawodową, ale również z poważnym kryzysem psychicznym. – Tak, w książce opowiadam o tym, jak trudno jest po takiej długiej przerwie i niezaplanowanej wrócić na swoich warunkach do pracy, bo to co zawsze jest najtrudniejsze to wrócić tam, skąd się wypadło i radzę wszystkim w jakiś sposób sobie z tym dać radę, bo naprawdę nie jest to prosta historia – przyznała Niezgoda.
Depresja po utracie pozycji zawodowej. „Jesteśmy bezwartościowi, nic nie potrafimy”
Była menedżerka nie ukrywała, że przez długi czas nie potrafiła pogodzić się ze zmianą swojej sytuacji. Choć wcześniej sama przekonywała pracowników, że w życiu trzeba być przygotowanym na zmianę zawodu i miejsca pracy, kiedy znalazła się w podobnej sytuacji, nie potrafiła zastosować tych rad wobec siebie. – Absolutnie nie i przez to straciłam trochę czasu, gdzieś tam zamykając się w sobie i przeżywając to bardzo głęboko – powiedziała. Jak wyznała, konsekwencje tego kryzysu okazały się bardzo poważne.
– Zresztą pisze też o tym, że to skutkowało bardzo taką silną depresją i niechęcią w ogóle do jakichkolwiek działań. Musiałam to przerobić, stracić trochę czasu. No ale któregoś dnia się obudziłam, mówię: "Dobra, już wiem, co mam robić". Najgorsze jest to też takie poczucie bezsilności, że na koniec dnia to nie wiemy, co mamy ze sobą zrobić. Wydaje nam się, że nic w życiu się nie osiągnęło, jesteśmy bezwartościowi, nic nie potrafimy. To jest bardzo mylne – podkreśliła.
Jak wrócić do normalnego życia po depresji? Niezgoda radzi: zacznij od małych rzeczy
Jednym z najważniejszych momentów rozmowy było pytanie prowadzącego o to, skąd czerpać siłę do ponownego działania, kiedy depresja odbiera motywację, a perspektywa powrotu do pracy wydaje się przytłaczająca. Katarzyna Niezgoda wskazała na znaczenie drobnych, codziennych czynności i stopniowego odzyskiwania rytmu życia. – To się bierze z małych rzeczy. Po pierwsze, powinniśmy wrócić do naszej rutyny codziennej takiej, jakbyśmy normalnie chodzili do pracy – powiedziała.
Następnie wymieniła konkretne działania, które według niej mogą pomóc osobom zmagającym się z trudnym powrotem do aktywności. – Wstawaj rano, ściągaj tą piżamę, myj zęby, bo znamy takie przypadki ludzi, którzy po prostu chodzą cały czas w piżamach i nie chcą się pokazać światu zewnętrznemu. Umawiaj się na spotkanie, kontynuuj dokształcanie, naukę, czytanie. Spotykaj się z ludźmi i jeszcze raz się spotykaj. To rozwiązanie z jednej czy z drugiej strony na pewno do ciebie przyjdzie – przekonywała. Z jej doświadczeń wynika, że szczególnie istotne jest unikanie całkowitej izolacji, utrzymywanie kontaktów z ludźmi oraz podejmowanie nawet niewielkich aktywności, które pozwalają odzyskiwać poczucie sprawczości.
Nie musisz wracać na szczyt. „Trzeba zostawić jeden świat i po prostu przejść do nowego”
Katarzyna Niezgoda zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem osób, które po zawodowym załamaniu próbują odbudować karierę. Często za wszelką cenę chcą wrócić dokładnie do tego samego miejsca, z którego wcześniej wypadły. Jej zdaniem takie podejście może stać się dodatkowym obciążeniem psychicznym. – Trzeba przede wszystkim wbudować w siebie taką siłę, że nie musisz wrócić do tego samego ciepłego gniazdka, z którego wypadłeś, tylko spróbuj czegoś nowego. A każdy z nas, który przeżył taką trudną historię, ma w sobie wewnętrzny bunt i mówi: "Nie, ja wam pokażę, ja wrócę, albo jeszcze zrobię większą karierę" – mówiła. Po chwili dodała: – Myślę, że to jest bardzo błędne myślenie. Trzeba zostawić jeden świat i po prostu przejść do nowego.
Kto zostaje przy nas w najtrudniejszych chwilach?
Podczas rozmowy w „Porannym Ringu” pojawił się także temat relacji międzyludzkich. Prowadzący zapytał Niezgodę, czy po wszystkich życiowych doświadczeniach nadal zaprosiłaby na wielką kolację tyle samo osób, ile zapraszała w czasach swojej największej kariery. Jej odpowiedź pokazała, jak bardzo trudne doświadczenia mogą zmienić sposób patrzenia na znajomości i przyjaźnie. – Ludzie przychodzą i odchodzą, to jest taki pierwszy wniosek. Nadal tych osób byłoby dużo, ale byli to by było zupełnie inni ludzie. Ci, którzy są ze mną od lat i ci, którzy bez względu na to, jakie stanowiska zajmowałam i bez względu na to, jak intensywna jest nasza znajomość, ale stała, zawsze są przy mnie – opowiadała.
Podkreśliła również znaczenie odpowiedniego otoczenia. – I myślę, że trzeba się otaczać przede wszystkim mądrymi, dobrymi ludźmi – zaznaczyła.
Zobaczcie całą rozmowę: