Jak przed kilkoma dniami informował Donald Tusk, do Ukrainy zaprosił polskiego premiera prezydent Wołodymyr Zełenski. W czwartkowy poranek Kancelaria Premiera poinformowała, że szef rządu rozpoczął wizytę w Kijowie. Polską delegację przywitał minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha.
Zobacz: Radosław Sikorski zwrócił się wprost do Karola Nawrockiego! O co chodzi?
- Witamy w Kijowie, Donaldzie Tusku! To ważna wizyta prawdziwego przyjaciela. Polska jest liderem wsparcia Ukrainy, w tym w zakresie pomocy energetycznej. Doceniamy taką solidarność oraz nasze partnerstwo strategiczne. Z niecierpliwością oczekujemy na owocną wizytę i merytoryczne rozmowy z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim - napisał szef ukraińskiego MSZ na portalu X.
Więcej o wizycie w Kijowie premier Donald Tusk mówił przed wtorkowym posiedzeniem rządu. - Byłem bardzo poruszony tym, co powiedzieli, kiedy mnie zaprosili do Kijowa, mówiąc: "Obecność lidera innego państwa zawsze trochę mityguje Rosjan, więc może chociaż dzięki twojej wizycie chociaż przez chwilę będziemy mogli wytchnąć od tego typu ataków - mówił poruszająco. - Mamy taką nadzieję, po rychłym zakończeniu wojny, a przynajmniej po zawieszeniu ognia, że będzie można przystąpić do wielkiego planu odbudowy Ukrainy. A to także oznacza wielkie inwestycje, wielkie pieniądze, wielkie przedsięwzięcia. Polska chce w nich uczestniczyć (...) Nieprzypadkowo towarzyszyć mi będzie w tej wizycie minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który przygotowuje wspólnie ze swoim zespołem światową konferencję odbudowy Ukrainy - dodawał (wspomniana konferencja ma odbyć się w czerwcu w Gdańsku).
Sprawdź: Waldemar Żurek o polskich wątkach seksafery Epsteina: Zbadamy je do samego dna
Przypomnijmy, że Ukraina od kilku tygodni zmaga się z konsekwencjami rosyjskich ataków m.in. na obiekty energetyczne, które od miesięcy pozostają głównym celem, i dostawy prądu w kraju są mocno ograniczone. Po rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną sama stolica kraju doświadcza długich przerw w dostawach ciepła, a mieszkańcy Kijowa funkcjonują na co dzień w ekstremalnych warunkach. W ostatnim czasie do Kijowa z Polski dotarło wsparcie w postaci generatorów prądu, pochodzących z zasobów państwa, jak i ze społecznych zbiórek.