„Wypiłem w samolocie ze dwa litry”. Czarzasty ma fobię, dlatego jedzie 1000 km autem

2026-04-20 16:08

Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, ma wyruszyć w niezwykłą podróż do Kopenhagi na Konferencję Przewodniczących Parlamentów Unii Europejskiej. Zamiast szybkiego lotu samolotem, który zajmuje zaledwie kilka godzin, polityk zdecyduje się na pokonanie ponad 1000 kilometrów samochodem. Ta trwająca około 13 godzin podróż, budzi zdziwienie, zwłaszcza że reszta delegacji będzie podróżować drogą powietrzną.

Włodzimierz Czarzasty

i

Autor: Super Express Włodzimierz Czarzasty
  • Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, wybiera się na konferencję do Kopenhagi, ale zamiast samolotu, pokona ponad 1000 km samochodem.
  • Powodem tej nietypowej decyzji jest aerofobia, czyli silny lęk przed lataniem, z którym marszałek zmaga się od lat 80.
  • Mimo prób walki z fobią, Czarzasty konsekwentnie unika podróży lotniczych, co wpływa na jego służbowe obowiązki.

Jak przekazał dziennikarz TVN24 Michał Tracz, "delegacja i obsługa pana marszałka będą w tym czasie lecieć samolotem. A sam marszałek na kołach dojedzie do Kopenhagi". Powód tej nietypowej decyzji jest zaskakujący i tkwi w osobistych zmaganiach marszałka.

Dlaczego Czarzasty wybiera samochód zamiast samolotu?

Włodzimierz Czarzasty od lat otwarcie mówi o swojej aerofobii, czyli lęku przed lataniem. To właśnie ten silny strach sprawia, że marszałek Sejmu unika podróży lotniczych od końca lat 80. XX wieku. Mimo piastowania ważnego stanowiska, które często wiąże się z zagranicznymi delegacjami, Czarzasty konsekwentnie rezygnuje z tego środka transportu. 

Jak sam przyznaje Wirtualnej Polsce: "Każdy jest człowiekiem. Ja mam fobię latania. Nie znam ludzi nieułomnych, a ja mam taką ułomność. Walczę z tym dzień i noc, tak jak prezydent Andrzej Duda, uczę się, ale nie zawsze mi wychodzi."

Walka z lękiem i nietypowe metody

Marszałek wspominał o jednej ze swoich prób pokonania lęku.

Jak mówił w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną": "Raz, to był jakiś 1988 r., studenckie przedsięwzięcie, leciałem do Bari przez Kraków i Rzym. Wypiłem w samolocie ze dwa litry wódki. Wylądowałem w Bari i tam w autobusie do miejscowości Montescaglioso, pamiętam jak dziś, wypiłem jeszcze ze dwa kieliszki koniaku."

Jak jednak przyznał, alkohol nie pomógł, a lęk pozostał. Od tamtej pory polityk nie lata, a jego fobia jest na tyle silna, że wpływa na jego służbowe podróże.

Konsekwencje decyzji marszałka

Minister Sikorski zablokował Czarnka. Awantura o SAFE i miliardy na armię

Decyzja o podróży samochodem do Kopenhagi ma swoje konsekwencje. Ze względu na długi czas przejazdu, marszałek Czarzasty nie zdąży na rozpoczęcie konferencji, która odbędzie się w dniach 3-5 maja. Mimo to, polityk nie zamierza zmieniać swoich przyzwyczajeń. Podkreśla również, że w Prezydium Sejmu ma wsparcie w osobie Szymona Hołowni, którego określa jako "genialnego specjalistę od spraw zagranicznych, mój przyjaciel, człowiek o wielkich kompetencjach". To pokazuje, jak silny wpływ ma aerofobia na życie marszałka, nawet w kontekście jego obowiązków państwowych.

Nie tylko Czarzasty. Czy aerofobia to powszechny problem?

Lęk przed lataniem dotyka wielu ludzi na całym świecie, niezależnie od ich pozycji społecznej czy zawodowej. Aerofobia może objawiać się różnymi symptomami, od lekkiego niepokoju po ataki paniki. Chociaż istnieją terapie i metody radzenia sobie z tym lękiem, w przypadku Włodzimierza Czarzastego, jak sam przyznaje, walka z fobią nie przyniosła dotychczas oczekiwanych rezultatów.

Poniżej galeria zdjęć: Włodzimierz Czarzasty robi budki dla ptaków

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - Kazimierz Krupa
Sonda
Czy Włodzimierz Czarzasty to dobry marszałek Sejmu?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki