Wstrząsające wyznanie ofiary pedofilii z Kłodzka. "Dostałam wybór: albo on albo pies"

2026-03-26 15:32

Nie cichnie sprawa afery pedofilskiej z Kłodzka, w której Przemysław L. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności, a jego żona Kamila W., niegdyś związana z PO, na 6,5 roku więzienia. We wstrząsającym reportażu Kanału Zero pasierbica skazanego opowiedziała o swoich wstrząsających doświadczeniach.

Depresja

i

Autor: Freepik.com Depresja wśród młodzieży w Polsce jest poważnym problemem
  • Sąd skazał żonę pedofila z Kłodzka na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych męża oraz współudział w znęcaniu się nad zwierzętami. Kobieta otrzymała również zakazy i nawiązkę finansową, a jej mąż został wcześniej skazany na 25 lat więzienia.
  • Ofiara była wykorzystywana seksualnie przez ojczyma przez 12 lat, począwszy od 5-6 roku życia, a jej oprawca stosował zaawansowane metody kontroli i manipulacji. Obejmowały one odurzanie, zastraszanie, podsłuchy i kamery, a także wywieranie presji psychicznej, by ofiara nikomu nie mówiła o przestępstwach.
  • Trauma i bezsilność ofiary doprowadziły do próby samobójczej w wieku 15 lat, co podkreśla skalę cierpienia i desperacji, jaką przeżywała w wyniku długotrwałego znęcania się.

Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał żonę pedofila z Kłodzka na 6,5 roku więzienia. Kobieta została uznana za winną nieudzielenia pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych popełnionych przez jej męża oraz współudziału w znęcaniu się nad zwierzętami. Jej mąż wcześniej otrzymał wyrok 25 lat więzienia za te same przestępstwa. Oprócz kary pozbawienia wolności, kobieta otrzymała zakazy zbliżania się do pokrzywdzonej, zajmowania stanowisk związanych z opieką nad małoletnimi, posiadania zwierząt oraz musi zapłacić 50 000 zł nawiązki. Wyrok nie jest prawomocny. Sprawa ma również wątek polityczny, ponieważ skazana była w przeszłości działaczką Platformy Obywatelskiej, jednak partia oświadczyła, że od ponad dwóch lat nie należy do jej struktur.

Relacja ofiary

Córka Kamili W. i pasierbica Przemysława L. zdecydowała się opowiedzieć w rozmowie z Kanałem Zero o tym, jak wyglądał koszmar, który przeżywała jeszcze jako małe dziecko. Jak wyznała, wykorzystywanie przez mężczyznę zaczęło się, gdy ta miała 5-6 lat. Z tego okresu pamięta tylko czerwone pomieszczenie. gwieździste niebo i ból "tam na dole". Dramat dziewczyny trwał 12 lat.

Według niego ja to wszystko zaczęłam, bo gdyby nie ja, nic by takiego nie miało miejsca; że ja zaczęłam, ja tego chciałam więc tak już jest i tak musi zostać; bo nikt mi nie uwierzy - mówiła.

Przemysław L. wywierał ogromny nacisk na swoją pasierbicę, by ta nikomu nie mówiła, co jej robi. Miał nazywać ją "obrzydliwą" i twierdził, że nikt jej nigdy nie pokocha, ani zaakceptuje ze względu na jej przeszłość. Ofiara opowiedziała też, że często było odurzana i usypiana różnymi środkami, na przykład poprzez przystawienie materiału nasączonego eterem do twarzy. To jednak nie jedyne metody oprawcy.

Często było tak, że na przykład jadłam jakiś posiłek, piłam cos i po prostu była "odcinka". Widziałam, że w jedzeniu podaje mi to, żeby miał korzyść, żebym się nie rzucała, żebym nie zaburzała mu... [....] ja nie wiem, jak ja żyję, bo tyle, ile chemii w sobie miałam... Eter to jest przecież rozpuszczalnik - wspominała poszkodowana.

Sposób działania oprawcy

Dziewczyna opisała, że działania Przemysława L. były dokładnie zaplanowane, aby nic się nie wydało. Na przykład kiedy jej matka jechała na zakup, ojczym obserwował jej lokalizację na swoim telefonie i wiedział, ile ma czasu na krzywdzenie ofiary. Był skrajnie kontrolujący i bacznie obserwował, czy poszkodowana nie zamierza uciec lub wymknąć się przed jego działaniami. Pilnował też, by nikomu nie powiedziała o jego zachowaniu. Posunął się nawet za zainstalowania podsłuchów.

W domu były podsłuchy, w telefonie miałam podsłuch. Wiedziałam, że nieważne, co zrobię, on i tak się dowie o tym. W domu wiedziałam o dwóch podsłuchach i dwóch kamerach, później się okazało, że było ich więcej [...]. Bałam się zaryzykować - wyznała w Kanale Zero.

Pasierbica oprawcy wspomniała także o jednym ze swoich najgorszych doświadczeń, które jeży włos na głowie.

Najgorszą rzeczą, którą można powiedzieć z mojego doświadczenia, najgorsze z najgorszych, to jak dostałam wybór: albo on albo pies. Co ja miałam wybrać? Jak nie wybrałam to dostałam, za przeproszeniem, szmatą w ryj i dziękuję. Tylko można się domyślać, co się dalej działo - mówiła.

Trwający koszmar doprowadził ją do próby samobójczej, gdy miała zaledwie 15 lat.

Moja pierwsza próba samobójcza była głównie dlatego, że stwierdziłam, że nie chcę, żeby on mnie zabił, sama to zrobię; Żeby on nie miał przyjemności z tego, że może mnie zabić - powiedziała.

Sonda
Czy jesteś za zaostrzeniem kar dla pedofilów?
SZYNKOWSKI VEL SĘK JAKIEGO NIE ZNACIE!
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki