Rafał Trzaskowski zapowiedział zgromadzonym w placówce mediom, że w sprawie afery w Szpitalu Południowym prowadzony jest już audyt, jak również wyciągnięte zostaną dalsze konsekwencje personalne. Prezydent Warszawy dodał, że powołanie zostanie nowa rada nadzorcza szpitala, w której nie będą zasiadać politycy. - Moja reakcja była szybka i konkretna. Po pojawieniu się pierwszych informacji o nieprawidłowościach natychmiast zleciłem audyt w Szpitalu Południowym i wszystkich miejskich SOR-ach - mówił.
Podczas konferencji Trzaskowski przypomniał, że pierwsze informacje o nieprawidłowościach pojawiły się 8 czerwca, a już 11 czerwca zlecony został audyt. Pierwsze wyniki pojawiły się 17 czerwca i tego samego dnia szpital rozwiązał umowę z Kacprzykiem. - Nie miałem żadnych informacji o możliwych nieprawidłowościach na SOR w Szpitalu Południowym - przekonywał Trzaskowski odnosząc się do zarzutów mówiących, że wiedział o całym procederze. Dodał, że sprawdzane były także zgłoszenia sygnalistów, wskazujących na problemy szpitala. - Takiego pisma nie znaleźliśmy - podkreślił. Dodał przy tym, że każdy może zgłaszać nieprawidłowości w instytucjach publicznych i zwrócił się do Warszawiaków, by dzielili się informacjami, jeśli je posiadają.
ZOBACZ: Popłoch w KO! "Tusk się przejął"! Poleci ważna głowa? Są dwa nazwiska!
Przeprowadzone w marcu tego roku zewnętrzne kontrole, tym także kontrola wojewody, nie wykazała żadnych istotnych problemów w organizacji pracy SOR, co więcej, 11 czerwca SOR ten uzyskał autoryzację NFZ. Trzaskowski zaznaczył, że "nadal czeka na ostateczne wyniki raportu i kontroli NIK". - Mamy też oczywiście sygnały, że Dawid Kacprzyk miał powoływać się na swoje wpływy, pozycję lub kontakty. Chcę też jasno powiedzieć, że w publicznym szpitalu tak być nie może. Czyjakolwiek pozycja polityczna, towarzyska czy organizacyjna daje komuś jakąś większą swobodę albo osłabia nadzór - oznajmił stanowczo.
Sprawdź: Dymy w Sejmie! Czarnek podszedł do mównicy, gdy mówił Giertych! "Zemdlejesz zaraz"
Trzaskowski zapewnił, że "jeżeli ktoś powoływał się na wpływy, żeby budować swoją pozycję, omijać standardowe procedury, zostanie to wszystko wyjaśnione i zostanie to wszystko rozliczone. - Każdy ma prawo zgłosić się na SOR, także polityk. Ale o kolejności przyjęcia w zakresie pomocy decyduje stan zdrowia pacjenta, a nie znajomości funkcja publiczna, partia, stanowisko czy w końcu numer telefonu - dodał. Odnosząc się do "pokoju dla VIP" Trzaskowski mówił, że z dotychczasowego badania wynika, iż chodziło o pomieszczenie należące do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, które miało być wykorzystywane samowolnie. - Z mojej obecnej wiedzy wynika, że na SOR -ze nie istniała żadna oficjalna ścieżka preferencji w obsłudze pacjentów. To był samowolny mechanizm stworzony poza standardowymi procedurami - mówił.
- Oczywiście musimy wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości, rozliczyć wszystkie osoby odpowiedzialne. Ale nie możemy niszczyć reputacji całej placówki, ani podważać pracy setki osób, które uczciwie wykonują swoje obowiązki. Rozliczamy nieprawidłowości, ale nie niszczmy szpitala. Wyciągajmy konsekwencje, ale pozwólmy lekarzom i personelowi leczyć pacjentów - podsumował Trzaskowski.