Spis treści
Koło odpadło podczas jazdy
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę. Prywatnym samochodem prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek, jechał jej mąż wraz z trójką dzieci. Auto wcześniej poruszało się autostradą.
W pewnym momencie samochód zgubił koło. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Po zdarzeniu okazało się, że w dwóch tylnych kołach miały być poluzowane śruby. Teraz policjanci sprawdzają, czy mogło dojść do tego przypadkiem, czy ktoś celowo ingerował w samochód.
Policja bada, co wydarzyło się z autem
Gdyńscy policjanci otrzymali oficjalne zawiadomienie w poniedziałek. Dotyczy ono podejrzenia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Funkcjonariusze od razu rozpoczęli zbieranie dowodów.
– Zebrany dotychczas materiał dowodowy został przekazany do Prokuratury Rejonowej w Gdyni celem dokonania oceny prawno-karnej oraz ustalenia dalszego toku postępowania – poinformował asp. Marek Kobiałko z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
Biegły sprawdzi, czy śruby poluzowały się same
Kluczowe pytanie brzmi: czy ktoś celowo poluzował śruby, czy mogło dojść do tego samoistnie?
Odpowiedź ma przynieść opinia biegłego. Specjalista ma zbadać stan samochodu i ustalić możliwy mechanizm zdarzenia.
Na tym etapie nie ma więc pewności, że doszło do celowego działania. Śledczy muszą dokładnie sprawdzić wszystkie okoliczności.
Prezydent wcześniej dostawała pogróżki
Sprawa nabiera dodatkowego ciężaru, ponieważ Aleksandra Kosiorek przyznała, że wcześniej otrzymywała pogróżki.
Policja miała nawet zaproponować prezydent Gdyni przydzielenie ochrony.
Czy te informacje mają związek z incydentem z samochodem? To właśnie będą musieli ustalić śledczy. Na razie policja gromadzi materiał dowodowy, a prokuratura zdecyduje o dalszym toku postępowania.
Analitycy zwracają uwagę, że tym razem nikt z rodziny prezydent Gdyni nie został ranny. Gdyby jednak koło odpadło w innych warunkach, konsekwencje mogły być tragiczne.
Polecany artykuł: