- Bartłomiej Wróblewski uznał posiedzenie ośmiu osób w TK za prawnie nieskuteczne
- Poseł PiS kwestionuje status pięciu osób wybranych przez Sejm
- Wróblewski krytykuje sposób liczenia kworum oraz obecność policji przy Trybunale
- Jako rozwiązanie wskazuje wycofanie policji oraz wybór sędziów, których status nie budziłby wątpliwości
Wróblewski: posiedzenie TK nie miało skutków prawnych
W „Porannym Ringu” Bartłomiej Wróblewski ocenił, że spotkanie z udziałem trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego i pięciu osób wybranych przez Sejm nie było Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów TK. Jego zdaniem pięć z tych osób nie ma statusu sędziego, ponieważ nie złożyły ślubowania przed prezydentem. Kwestionował również status osoby, która zwołała posiedzenie.
W jego ocenie decyzje podjęte podczas tego spotkania nie wywołują skutków prawnych. Kwestionował też ustalanie kworum na podstawie 12, a nie 15 osób uprawnionych do udziału w zgromadzeniu. Jak przekonywał, takie rozwiązanie pozwalałoby większości arbitralnie uznawać część osób za nieuprawnione do pracy w Trybunale.
Dlaczego spór o TK trwa od lat?
Spór dotyczy obsady Trybunału oraz tego, kto może być uznawany za jego sędziego. Jego źródła sięgają kryzysu konstytucyjnego z 2015 roku, a po zmianach politycznych w latach 2023–2024 konflikt ponownie się nasilił. Sejm i prezydent wzajemnie kwestionowali wybór części sędziów, a niektórzy kandydaci nie złożyli ślubowania przed prezydentem.
W ostatnich tygodniach napięcie przeniosło się także przed siedzibę TK, gdzie interweniowała policja. Prokuratura złożyła wnioski w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności karnej części kierownictwa Trybunału, w tym prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. 30 października sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przerwę w wykonywaniu czynności przez Święczkowskiego.
Wróblewski uznał obecność policji za formę nacisku, a nie sposób rozwiązania sporu prawnego. Obawiał się też dalszej eskalacji, między innymi decyzji dotyczących immunitetów członków kierownictwa TK. Mówił również o możliwych międzynarodowych i gospodarczych skutkach kryzysu, zastrzegając, że była to jego ocena.
Jak Wróblewski chce zakończyć spór?
Poseł PiS przekonywał, że kryzys można zakończyć bez zmiany konstytucji ani ustawy. Zaproponował, by sporne stanowiska objęły osoby spełniające, w jego ocenie, wymogi formalne. Jako przykład wskazał potrzebę zastąpienia Macieja Berka kandydatem, który spełniałby te kryteria.
Zdaniem Wróblewskiego rządzący mogliby zachować większość w Trybunale, pod warunkiem że status prawny jej członków nie będzie budził wątpliwości. Za podstawowy warunek obniżenia napięcia uznał wycofanie policji z siedziby TK oraz odsunięcie od prac osób, których status jako sędziów kwestionuje. Spór ma znaczenie dla funkcjonowania kontroli konstytucyjnej i stabilności prawa w państwie.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: