- Warszawa i Waszyngton rozmawiają o utworzeniu stałej bazy USA w Polsce
- Gen. Roman Polko ocenił, że wyniki wyborów w USA nie powinny wpłynąć na relacje USA z Polską
- Według generała bezpieczeństwo Polski opiera się na silnej armii, NATO i współpracy w Unii Europejskiej
- Polko podkreślił potrzebę jasnych przepisów regulujących działania przeciw zagrożeniom hybrydowym
USA mają podjąć decyzję w sprawie bazy w Polsce
Warszawa i Waszyngton rozmawiają o zmianie charakteru obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Dotąd opierała się ona głównie na systemie rotacyjnym, choć od 2017 r. rozwijano także stałą infrastrukturę i jednostki wsparcia. Projekt omawiany w debacie publicznej zakładałby stacjonowanie kilku tysięcy żołnierzy.
Administracja USA miała podjąć decyzję w ramach przeglądu rozmieszczenia swoich sił w Europie, a rozstrzygnięcia oczekiwano na początku grudnia. W programie „Express Biedrzyckiej” Roman Polko ocenił, że ten termin może być kluczowy. Jego zdaniem brak zgody na bazę mógłby przekreślić szanse na realizację tego projektu.
Polko ocenił, że wyniki wyborów połówkowych w USA nie powinny osłabić relacji między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Przypomniał, że współpraca obu państw rozwijała się zarówno za prezydentury Donalda Trumpa, jak i Joe Bidena, a Demokraci wcześniej popierali działania na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy.
Stała baza USA ma odstraszać Rosję
Według Polki stała baza zwiększyłaby bezpieczeństwo Polski i byłaby wyraźnym sygnałem dla Rosji. Obecność amerykańskich żołnierzy leżałaby też w interesie USA, ponieważ pomagałaby chronić amerykańskie technologie, infrastrukturę i inwestycje wojskowe na wschodniej flance NATO.
Kreml krytykował rozwój infrastruktury NATO w pobliżu rosyjskich granic. Polko podkreślał jednak, że każde państwo samodzielnie decyduje o swoich sojuszach i o zgodzie na obecność wojsk innych krajów na swoim terytorium. W jego ocenie NATO i USA nie prowadzą wobec Rosji agresywnej polityki.
Polko apelował o współpracę najważniejszych ośrodków władzy w sprawach międzynarodowych i obronnych. Podkreślał, że dla Polski ważne są zarówno kontakty z partnerami europejskimi, jak i relacje z Białym Domem. Krytykował przenoszenie bieżących sporów politycznych na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Jak Polska ma reagować na zagrożenia hybrydowe?
Zdaniem Polki Polsce nie grozi obecnie klasyczna inwazja rosyjskich wojsk pancernych. Za bardziej realne uznał działania hybrydowe, takie jak próby destabilizowania kraju, podważania zaufania do instytucji publicznych czy ataki na infrastrukturę krytyczną. Zaznaczył, że mogą być one prowadzone także pod fałszywą flagą.
W odpowiedzi na ostrzeżenia o możliwych prowokacjach Polska wzmacnia ochronę granicy z obwodem królewieckim. Pojawiały się też informacje o skierowaniu żołnierzy GROM w szczególnie wrażliwe rejony. Polko poparł wykorzystanie sił specjalnych, ale podkreślił, że działania kontrdywersyjne muszą mieć jednoznaczne podstawy prawne albo wynikać z odpowiednich decyzji wykonawczych.
Polko przekonywał, że strategia bezpieczeństwa i polityczno-strategiczna dyrektywa obronna powinny określać priorytety obronne oraz zasady przygotowywania planów operacyjnych. Wskazał trzy filary bezpieczeństwa: silne wojsko i odporne społeczeństwo, współpracę w Unii Europejskiej oraz NATO, w którym kluczową rolę odgrywają Stany Zjednoczone. Dodał, że bezpieczeństwo ma także wymiar gospodarczy, dlatego spójność państw Unii jest istotna wobec rosyjskich prób dzielenia Europy.
O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej: