- Roman Polko uważa, że Polska powinna wspierać Ukrainę tak, by zatrzymać rosyjską ofensywę za Dnieprem
- Generał ostrzega, że Rosja może wykorzystywać cyberataki, dywersję i wewnętrzne spory w Polsce
- Były dowódca GROM apeluje, by najważniejsze władze państwa wspólnie przygotowały strategię bezpieczeństwa
- Polko ocenia, że polska armia ma doświadczenie bojowe, ale szkodzi jej wciąganie w polityczne spory
Wsparcie Ukrainy ma chronić Polskę
Roman Polko ocenił, że Polska powinna wspierać Ukrainę tak, by rosyjską ofensywę udało się zatrzymać za Dnieprem. Były dowódca GROM uważa, że ograniczyłoby to ryzyko zbliżenia się wojny do polskiej granicy, a tym samym zagrożenie dla Polaków.
Generał przekonywał, że Rosja nie jest teraz zainteresowana pokojem, bo wciąż widzi możliwość dalszego prowadzenia wojny. Jego zdaniem większa determinacja Zachodu i lepsze wykorzystanie potencjału europejskiego przemysłu mogłyby wzmocnić pozycję Ukrainy i przybliżyć zakończenie wojny.
Co, jeśli Rosja zbliży się do polskiej granicy?
Polko pytał, jak Polska powinna zareagować, gdyby rosyjskie wojska posuwały się dalej na zachód i gromadziły siły w pobliżu granicy. Sprzeciwił się obronie, która zakładałaby reakcję dopiero po wkroczeniu przeciwnika na terytorium kraju i dokonaniu zniszczeń.
Nie przesądzał jednak, jakie działania i w którym momencie należałoby podjąć. Wskazał, że odpowiedź powinni wspólnie wypracować prezydent, premier i minister obrony na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego, z udziałem wojskowych.
Rosyjskie działania hybrydowe przeciw Polsce
Były dowódca GROM ocenił, że Rosja nie musi dążyć do inwazji i okupacji Polski. Jego zdaniem może prowadzić działania poniżej progu otwartej wojny, takie jak cyberataki, dywersja, zastraszanie i podsycanie wewnętrznych sporów. Miałyby one podważać zaufanie obywateli do instytucji państwa.
Polko nawiązał do medialnych doniesień o incydentach, między innymi o uszkodzeniach torów, eksplozjach i sporach dotyczących odkrytych kraterów. Uznał, że takie zdarzenia oraz sposób, w jaki są odbierane, mogą wzmacniać poczucie chaosu, jeśli państwo nie przekazuje spójnych i wiarygodnych informacji.
Generałowie w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego
Generał zaznaczył, że polska armia, mimo braków, nie jest w rozsypce i ma doświadczenie bojowe. Za większe zagrożenie uznał polityczne podziały oraz wciąganie wojska w bieżące spory partyjne.
Zaapelował więc o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem generałów. Zdaniem generała jej uczestnicy powinni rozmawiać o strategii, planach operacyjnych i zagrożeniach zewnętrznych, zamiast skupiać się na sporach politycznych. Podkreślił też, że rosyjska propaganda wykorzystuje konflikty wokół instytucji państwa.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: