- Poseł PiS Michał Wójcik zaśpiewał na scenie Telewizji Republika, wykonując hit Krzysztofa Krawczyka, co wywołało entuzjazm wśród zgromadzonych, ale jednocześnie falę krytyki i oburzenia w mediach społecznościowych oraz ze strony politycznych przeciwników.
- Występ Wójcika został natychmiastowo skrytykowany przez polityków opozycji, którzy określili go mianem "dramatu", "cyrku" i "ośmieszania kryzysu konstytucyjnego", co podkreśliło polityczny wymiar wydarzenia.
- Występ doprowadził do bezpośredniej wymiany zdań z premierem Tuskiem, w której Wójcik nie tylko odwołał się do archiwalnego nagrania z udziałem premiera, ale także publicznie zmodyfikował tekst piosenki, grożąc Tuskowi "więzieniem za zamach stanu".
Michał Wójcik pojawił się na scenie Telewizji Republika rozstawionej nieopodal Trybunału Konstytucyjnego i wprawił wszystkich w osłupienie. Poseł PiS postanowił zaprezentować swój talent wokalny, biorąc na warsztat nieśmiertelny hit Krzysztofa Krawczyka „Jak minął dzień”. Choć zgromadzeni manifestanci bili brawo, w sieci błyskawicznie zawrzało, a na polityka spadły gromy i to nie tylko ze strony politycznych przeciwników.
Koledzy z opozycji nie zostawili na występie Wójcika suchej nitki. Paweł Jabłoński pisał o „dramacie”, a Sławomir Mentzen grzmiał o „cyrku, jarmarku i ośmieszaniu kryzysu konstytucyjnego”. Nawet Sebastian Kaleta przyznał gorzko, że w Kancelarii Premiera pewnie teraz „tańczą w rytm tego właśnie utworu”. Jak się okazało, poseł nie pomylił się w swoich przewidywaniach.
Z popisu posła PiS zakpił sam Donald Tusk. Premier opublikował w mediach społecznościowych wymowny wpis, cytując tekst śpiewanej przez Wójcika piosenki.
- Jak minął dzień, już kartkę z kalendarza na nową zmień... - napisał.
Szpilka w premiera i groźba celi
Michał Wójcik błyskawicznie przeszedł do kontrataku. Jak opisuje portal Interia, parlamentarzysta nie zamierzał pokornie znosić żartów szefa rządu. W odpowiedzi udostępnił archiwalne nagranie z programu „Szansa na sukces”, w którym młody Donald Tusk mierzył się z kolędą „Wśród nocnej ciszy”.
- Pamięta Pan? Od tego czasu nauczył się Pan już śpiewać? - dopytywał.
Donald Tusk ma powody do niepokoju. Prawie połowa Polaków chce dymisji premiera!
Na tym jednak nie poprzestał i sformułował wobec premiera wyjątkowo ostrą zapowiedź. Poseł przerobił tekst piosenki i zapowiedział, że na koniec obecnych rządów chętnie zaśpiewa Tuskowi prosto w oczy.
- To Pana koniec, nie ma już nic, jesteś już wolny, możesz już iść (do więzienia oczywiście, za zamach stanu) – wypalił poseł PiS.
Wójcik tłumaczył później, że jego koncert był odpowiedzią na prośbę „Patriotów”, którzy od wielu dni protestują pod TK. Przekonywał, że śpiew podnosi morale i pokazuje, iż ludzie nie boją się obecnej władzy. Przy okazji dodał z przymrużeniem oka, że potrafi grać również na skrzypcach, ale uznał, iż to mogłoby jedynie „przybić” słuchaczy w mroźny dzień.
W naszej galerii zobaczysz, jak wystękuje Michał Wójcik: