Witold Zembaczyński wzywa posła PiS, który wyjechał z Polski: Ziobro, oddaj kasę!

Chociaż Zbigniew Ziobro (56 l.) od października ub.r. przebywa poza Polską, wciąż formalnie pozostaje posłem RP, a w ubiegłym roku na utrzymanie biura poselskiego dostał 375 tys. zł! – Powinien oddać kasę z odsetkami! Każda złotówka przekazana na jego biuro, na kilometrówki, na taksówki to złotówka zmarnowana! – grzmi w rozmowie z nami poseł KO Witold Zembaczyński (46 l.).

Witold Zembaczyński & Zbigniew Ziobro

i

Autor: Wojciech Olkuśnik/ & Piotr Molęcki/ East News Witold Zembaczyński & Zbigniew Ziobro
  • Przebywający poza granicami kraju Zbigniew Ziobro, wobec którego toczą się śledztwa dotyczące 26 zarzutów karnych, unika przesłuchań, podczas gdy jego biuro poselskie w Rzeszowie generuje ogromne koszty pokrywane przez podatników.
  • Z publicznych pieniędzy przeznaczono m.in. 186 tys. zł na wynagrodzenia, kilkadziesiąt tysięcy na podróże samochodem i taksówkami oraz zakupiono drogą elektronikę, w tym smartfon za 6,5 tys. zł.
  • Wydatki te wywołały oburzenie opinii publicznej oraz polityków koalicji rządzącej, a poseł Witold Zembaczyński wezwał Ziobrę lub partię PiS do natychmiastowego zwrotu zmarnowanych środków z odsetkami.

Drogi samochód i wysokie płace

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro od miesięcy przebywa poza granicami kraju. W październiku zeszłego roku wyjechał na Węgry, a od maja tego roku jego miejscem pobytu są Stany Zjednoczone. W Polsce polityk PiS znajduje się w głębokim defensywie prawnej – prokuratura i służby prowadzą wobec niego szeroko zakrojone śledztwa, a na rozliczenie czeka aż 26 zarzutów karnych. Mimo nieobecności w kraju i unikania przesłuchań, jego biuro poselskie wciąż generuje gigantyczne koszty, za które płacą polscy obywatele.

Z rozliczenia biura poselskiego Zbigniewa Ziobry za rok 2025 wynika, że na samą obsługę administracyjną lokalu w Rzeszowie poszło z pieniędzy Kancelarii Sejmu 29 tys. zł. Aż 186 tys. zł przeznaczono na wynagrodzenia. Przejazdy samochodem kosztowały podatników 45,5 tys. zł, a taksówki – 3,4 tys. zł. Poseł PiS sporo wydał też na elektronikę – kupił np. dwa smartfony, z czego jeden kosztował 6,5 tys. zł.

Wczoraj prezentowaliśmy głosy oburzonych Polaków. – To skandal, że Ziobro uciekł, a bierze pieniądze na biuro poselskie, kilometrówki czy taksówki... On ograbia Polaków, w tym nas, emerytów! Posłowie nie kalkulują, co jest im niezbędne do działalności, kupują z rozmachem niepotrzebne rzeczy. Naciągaczy należy rozliczyć – mówiła nam Romana Chojecka (88 l.) z Siedlec.

Zembaczyński: Powinien oddać kasę

Politycy koalicji rządzącej mają podobne zdanie. – Ziobro powinien oddać kasę z odsetkami! Każda złotówka przekazana na jego biuro, na kilometrówki, na taksówki to złotówka zmarnowana! A jeśli Ziobro nie zwróci sam tych pieniędzy, to powinna je zwrócić jego partia, czyli PiS! – komentuje poseł KO Witold Zembaczyński.

GRABARCZYK: PIS OBRZYDLIWIE UDERZA W STRAŻ POŻARNĄ
Sonda
Czy Zbigniew Ziobro powinien zwrócić pieniądze, które dostał na biuro poselskie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki