Wiceminister MEN Katarzyna Lubnauer uderza w PiS: „W ogóle mieszają te przedmioty”

2026-08-25 15:14

Nowy przedmiot w szkołach wywołuje coraz większe emocje. Katarzyna Lubnauer przekonywała w Radiu ZET, że obowiązkowa edukacja zdrowotna ma przekazywać uczniom praktyczną wiedzę m.in. o zdrowiu psychicznym, odżywianiu i bezpieczeństwie w Internecie. Z kolei część dotycząca zdrowia seksualnego ma być nieobowiązkowa, a decyzję podejmą rodzice. Wiceminister edukacji ostro skrytykowała polityków PiS, którzy skierowali sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.

szkoła, klasa
Autor: Wygenerowane przez AI Pusta klasa szkolna z drewnianymi ławkami, niebieskimi krzesłami, otwartymi podręcznikami i piórnikami, symbolizująca zmiany w dofinansowaniu podręczników, o których przeczytasz na Super Biznes.

Spór o edukację zdrowotną w szkołach nie słabnie. Przeciwnicy zmian ostrzegają przed ideologizacją uczniów, a szczególne kontrowersje budzą zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym. Katarzyna Lubnauer w audycji „Gość Radia ZET” przekonywała jednak, że w publicznej debacie mylone są dwa różne elementy programu.

Według wiceminister edukacji ogólna edukacja zdrowotna ma być obowiązkowa. Nieobowiązkowe pozostaną natomiast zajęcia dotyczące zdrowia seksualnego, a o udziale dziecka zdecydują jego rodzice.

Lubnauer o edukacji zdrowotnej: „Nie ma tańszego sposobu”

Polityczka Koalicji Obywatelskiej podkreślała na antenie Radia ZET, że wprowadzenia edukacji zdrowotnej oczekiwały środowiska medyczne. Jej zdaniem profilaktyka i przekazywanie młodym ludziom wiedzy o ryzykownych zachowaniach mogą przynieść korzyści przez całe życie.

– Edukacja zdrowotna jest przedmiotem, na który naprawdę wszystkie środowiska medyczne wskazywały potrzebę, bo nie ma tańszego sposobu na to, żeby zadbać o zdrowie człowieka, niż profilaktyka i kwestia wiedzy dotyczącej zachowań ryzykownych – powiedziała Katarzyna Lubnauer w Radiu ZET.

Jak wyjaśniła, zakres przedmiotu ma być znacznie szerszy niż budzące największe emocje kwestie seksualności.

I po to jest edukacja zdrowotna, od zdrowia psychicznego i zdrowia fizycznego, aktywność fizyczną, zdrowe odżywianie, po na przykład kwestie bezpieczeństwa w Internecie – mówiła wiceminister.

Lubnauer przekonywała również, że edukacja zdrowotna jest przedmiotem opartym na wiedzy, a nie na ideologii.

– Mam wrażenie, że kościół postanowił pójść na wojnę z edukacją zdrowotną, co zresztą uważam za jakiś akt desperacji, ponieważ edukacja zdrowotna, co zresztą każdy, kto przeczytał podstawę programową, jest przedmiotem czysto wiedzowym, jest przedmiotem, w którym młody człowiek może się dowiedzieć coś, co przydało się przez całe życie – stwierdziła w rozmowie z Beatą Lubecką.

Zdrowie seksualne nieobowiązkowe. Zdecydują rodzice

Wiceminister przyznała, że przyjęte rozwiązanie nie są – w jej ocenie – idealne. Rząd zdecydował jednak, że zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego nie będą obowiązkowe. Ma to pozwolić rodzicom na podjęcie decyzji zgodnej z ich przekonaniami.

– Powiem szczerze, że uważam, że to nie jest idealne rozwiązanie, że drugi przedmiot edukacja zdrowotna, zdrowie seksualne jest przedmiotem nieobowiązkowym, gdzie rodzice zadecydują, czy ich dziecko w tym przedmiocie będzie uczestniczyć czy nie – powiedziała Lubnauer w Radiu ZET.

Jak zaznaczyła, właśnie możliwość dokonania wyboru przez rodziców ma być odpowiedzią na obawy dotyczące światopoglądowego charakteru zajęć.

PiS skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ostra reakcja Lubnauer

Kontrowersje wokół nowych zajęć trafiły również na poziom sporu prawnego. Jak mówiła Katarzyna Lubnauer, politycy Prawa i Sprawiedliwości złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Wiceminister zarzuciła im, że nie rozróżniają obowiązkowej edukacji zdrowotnej od nieobowiązkowych zagadnień związanych ze zdrowiem seksualnym. – Nie wiem, czy pani widziała wniosek polityków w PiS-u do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie oni w ogóle mieszają te przedmioty – powiedziała.

Chwilę później jeszcze mocniej skrytykowała argumentację polityków opozycji. – W ogóle nie rozumieją, że są dwa przedmioty, nie rozumieją, że właśnie rodzice mogą zadecydować i co więcej, że forma tej decyzji rodziców jest taka sama jakby w przypadku do życia w rodzinie – stwierdziła Lubnauer na antenie Radia ZET.

2026_08_25_SE_EB wstep

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki