Wziątek: Przyjazd od 3,5 do 5 tys. amerykańskich żołnierzy to kwestia tygodni

Wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek był gościem w "Expressie Biedrzyckiej" we wtorek 25 sierpnia 2026 roku. Przedstawiciel Nowej Lewicy uchylił rąbka tajemnicy w sprawie przyjazdu do naszego kraju amerykańskich żołnierzy. Zdradził przy tym, gdzie powstanie dla nich baza. Zobaczcie rozmowę Kamili Biedrzyckiej ze Stanisławem Wziątkiem.

Wiceminister MON, Stanisław Wziątek
Autor: Super Express/ Youtube

Super Express: W poniedziałek odszedł od nas były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, gen. Mirosław Różański, wielki entuzjasta programu SAFE, jak sam o sobie mówił. Tego samego dnia podpisano umowę ramową, zgodnie z którą polskie wojsko otrzyma nowe zestawy rakietowe Piorun. Rozumie pan tych, którzy nadal mają wątpliwości ws. zaciągnięcia tej pożyczki?

Stanisław Wziątek: Nie rozumiem, bo w sytuacji zagrożenia, w którym się znajdujemy, możliwość zbudowania zdolności polskiego wojska, uzyskania nowych możliwości reagowania na zagrożenia jest racją stanu. Do tego dołóżmy jeszcze kolejny element w postaci budowania odporności państwa, związanej z rozwojem gospodarczym i napędzeniem przemysłu zbrojeniowego, dostaw i logistyki. Dla każdego żołnierza i zdrowo myślącego człowieka oczywistym jest, że to system naczyń połączonych. Z jednej strony wojsko i możliwości działania, a z drugiej gospodarka i szeroko rozumiany rozwój. Więc każda uwaga pt. „SAFE jest niepotrzebny” działa na naszą niekorzyść. Pan generał Różański doskonale to rozumiał, bo myślał kategoriami strategicznymi, a nie interesem partyjnym i politycznym. Myślał kategoriami, które mają nam dawać możliwości rozwoju. On, jako znakomity żołnierz i dowódca, wiedział jak bardzo sprzęt jest potrzebny polskiemu wojsku. Przypomnę: SAFE daje nam gwarancję, że 89 proc. tych środków trafia do polskiego przemysłu obronnego.

- Zwierzchnik sił zbrojnych mówił jednak ostatnio „Bóg, honor, ojczyzna, a nie SAFE”.

- Tylko że z Bogiem, honorem i ojczyzną na ustach szliśmy walczyć szabelką na czołgi. Współczesne pole walki wymaga jednak dużo większych umiejętności i dużo większych zdolności.

- Karol Nawrocki tego nie rozumie?

- Przepraszam za kolokwialne określenie, ale to nie jest głupi facet. On to rozumie, tylko niestety przyjął retorykę polityka PiS-u, który robi wszystko żeby przeszkodzić rządzącym. Polityka, który chce budować swoją pozycję na krytykowaniu wszystkiego, co jest dobre dla naszego kraju, a co reprezentuje obecna koalicja rządząca. Ubolewam nad tym, ale taka jest prawda. Jeśli on próbuje budować alternatywę dla SAFE z zysków Narodowego Banku Polskiego, który ponosi straty, to jest to już sytuacja kuriozalna. Mogłoby się wydawać, że to człowiek rozumiejący wszystkie mechanizmy współczesnego świata, ale w tym względzie nie pokazuje się jako najzdolniejszy.

- Wydatki na obronność to 200 mld zł. Z wyliczeń resortu finansów wynika, że dotychczasowe weta prezydenta kosztowały budżet państwa ponad 8 mld zł. To chyba dość bolesne finansowe skutki decyzji Karola Nawrockiego?

- To kolejny element tej polityki pana prezydenta. Bo każda proponowana przez nasz rząd ustawa, która ma zwiększyć możliwości funkcjonowania budżetu, stworzyć mechanizmy rozwojowe, zrealizować niezbędne potrzeby państwa jest przez pana prezydenta trudno akceptowalna. Sukces tego rządu nie jest bowiem sukcesem dla niego osobiście. Koncentruje się na tym, żeby to on był kreatorem i twórcą największych sukcesów. To jest więc strata, która jest bardzo mocno odczuwalna i będzie odczuwalna niestety także w kieszeni każdego Polaka. Np. weto do ustawy o nadmiarowych zyskach firm paliwowych de facto skutkuje tym, że nie mamy takich cen paliw, jakich obywatele oczekują. Czyli dużo niższych. (…) Retoryka, którą prowadzi zarówno prezydent, jak i PiS oraz Konfederacja jest skoncentrowana na wielokrotnym powtarzaniu kłamstwa i nieprawd aż przekonają, że to właśnie oni mają rację. Takie zachowanie wpisuje się w tzw. doktrynę Gierasimowa, która na początku wojny totalnej wprowadza w państwie chaos i podziały wśród obywateli. To jest bardzo niebezpieczne, bo to retoryka Putina.

- Chce pan powiedzieć, że Karol Nawrocki posługuje się retoryką Putina?

- Retoryka Putina polega na tym żeby budzić niepokój, tworzyć podziały. Jeżeli pan prezydent, PiS i Konfederacje, zwłaszcza Brauna, tak realizuje swoją politykę, że dzieli państwo i naród, doprowadza do głębokich waśni, to już znakomicie się wpisuje w retorykę Kremla.

- Mija już kilka dobrych tygodni od kiedy Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowych żołnierzy, czy wiadomo coś więcej w tej sprawie? Ilu ich będzie? Kiedy przylecą?

- Wiemy na pewno, że będzie to wielkość brygady, czyli między 3,5 a 5 tys. żołnierzy. Natomiast decyzja w sprawie stałej bazy amerykańskich wojsk powinna zapaść do końca roku.

- Ale wiemy już kiedy ci żołnierze mieliby się u nas pojawić?

- To jest kwestia tygodni. To się wydarzy już za moment. Ale wrócę jeszcze do stałej bazy, bo to rzeczywiście będzie dla nas wielkie wyzwanie, ale to będzie także jeden z elementów budowania naszej siły odstraszania. Stała obecność amerykańskich wojsk w zachodniej części kraju będzie obecnością takich żołnierzy, których nikt nie zechce zaatakować, bo nasi potencjalni przeciwnicy i wrogowie wiedzą, że to by się wiązało z natychmiastową i bardzo silną reakcją.

- Wiadomo już gdzie baza będzie się mieścić?

- Wiemy o tym, że najlepsze warunki do jej zlokalizowania ma Dolny Śląsk albo Wielkopolska, czyli okolice Wrocławia albo Poznania. Ja wskazywałem jeszcze, że pod uwagę powinien być brany jeszcze Szczecin, bo tam dochodzi dodatkowy element infrastruktury, czyli port. Na pewno zachodnia część kraju z preferencjami na Poznań i Wrocław. 

Zobaczcie całą rozmowę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki