Wcześniej tylko Lech Wałęsa to zrobił. Karol Nawrocki pójdzie w jego ślady?

2026-10-22 14:08

Premier Donald Tusk złożył wniosek o powołanie Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera, co wywołało dyskusję na temat zakresu uprawnień prezydenta w procesie nominacji członków rządu. Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego wskazuje na konieczność analizy wniosku, odwołując się do konstytucyjnych procedur i historycznych precedensów, zwłaszcza z okresu prezydentury Lecha Wałęsy, który jako jedyny prezydent skutecznie blokował ministerialne nominacje.

Lech Wałęsa w koszuli z napisem Konstytucja. Na miniaturze obok Karol Nawrocki. O sporach kompetencyjnych na SE Polityka.
Autor: Marcin Gadomski/Super Express & AP Photo/Czarek Sokołowski Lech Wałęsa & Karol Nawrocki
  • Prezydent Karol Nawrocki, w odpowiedzi na wniosek premiera Donalda Tuska o powołanie Andrzeja Domańskiego na wicepremiera, sygnalizuje zamiar oceny kandydata i nieulegania presji, co wskazuje na potencjalne wykorzystanie przez niego dyskrecjonalnych uprawnień w procesie nominacji, mimo że konstytucja nakazuje powoływanie członków rządu na wniosek premiera.
  • Jedynie prezydent Lech Wałęsa, w oparciu o mniej precyzyjną "małą konstytucję" z 1992 roku, skutecznie blokował nominacje ministerialne, interpretując przepisy na swoją korzyść i odmawiając powołania wskazanych kandydatów.
  • Konstytucja z 1997 roku, poprzez bardziej precyzyjne sformułowanie dotyczące zmian w rządzie i usunięcie zapisu o zasięganiu opinii przy kluczowych ministerstwach, spowodowała, że kolejni prezydenci nie odmawiali już premierom nominacji, nawet mając zastrzeżenia do kandydatów.

Premier Donald Tusk poinformował, że w ubiegły wtorek podpisał i przesłał do prezydenta Karola Nawrockiego wniosek dotyczący nominacji ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na funkcję wicepremiera. Zgodnie z przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, to prezydent powołuje członków Rady Ministrów na wniosek Prezesa Rady Ministrów.

Rzecznik prezydenta, Leśkiewicz, został zapytany w czwartek w TVN24, czy wniosek premiera o powierzenie Domańskiemu stanowiska wicepremiera może zakończyć się inaczej niż przyjęciem przysięgi przez prezydenta.

- Na razie ten wniosek wpłynął do Kancelarii Prezydenta. Premiera i ministra finansów, „świętej krowy” rządu Donalda Tuska nie ma, są panowie w tej chwili w Indiach, więc spokojnie, poczekajmy - stwierdził Leśkiewicz.

Dopytywany o dalsze kroki prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie, rzecznik zaznaczył, że "pan prezydent nie ulega żadnej presji, mamy chwilę czasu".

- Będzie decyzja pana prezydenta - poinformujemy - stwierdził.

Na pytanie, czy prezydent uważa, że ma prawo do ingerowania w personalne decyzje premiera Tuska dotyczące składu rządu, Leśkiewicz odpowiedział, że prezydent daje sobie prawo do tego, by oceniać ministrów rządu Donalda Tuska i ministra Domańskiego.

Mała Konstytucja i prezydent Wałęsa

W historii polskiej transformacji ustrojowej jedynie prezydent Lech Wałęsa skutecznie uniemożliwiał premierom dokonywanie zmian w składzie rządu. Jego działania opierały się na przepisach tzw. małej konstytucji z 1992 roku, która w kwestii nominacji ministerialnych była mniej precyzyjna niż obowiązująca obecnie Konstytucja z 1997 roku. Wcześniej, w okresie PRL, to Sejm odpowiadał za powoływanie rządu.

Mała konstytucja zawierała przepisy analogiczne do obecnej ustawy zasadniczej w kwestii powoływania rządu, lecz z pewnymi istotnymi różnicami. Artykuł 61 stanowił, że szefów Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powoływano po zasięgnięciu opinii prezydenta. Z kolei artykuł 68 głosił, że "na wniosek Prezesa Rady Ministrów Prezydent może dokonywać zmian na stanowiskach poszczególnych ministrów".

Prezydent Lech Wałęsa interpretował te zapisy na swoją korzyść. Przykładem jest wskazywanie własnych kandydatów na szefów MON, MSZ i MSW we wszystkich rządach aż do końca swojej kadencji w 1995 roku, co dotyczyło również rządów koalicji SLD-PSL, która była politycznie odległa od prezydenta.

Polacy wskazują, kto najlepiej dba o relacje z USA. Wyniki sondażu zaskakują

Opierając się na treści art. 68, Wałęsa w niektórych przypadkach odmawiał również dokonywania zmian w składzie Rady Ministrów. Na początku 1993 roku odmówił powołania kandydata ZChN Zbigniewa Klajnerta na stanowisko ministra kultury i sztuki w rządzie Hanny Suchockiej, co skutkowało tym, że stanowisko to pozostawało nieobsadzone do końca funkcjonowania tego rządu.

Innym przykładem był kryzys z początku 1994 roku. Po rezygnacji wicepremiera i ministra finansów Marka Borowskiego, premier Waldemar Pawlak złożył wniosek o powołanie Dariusza Rosatiego. Wałęsa odmówił nominacji, podając jako argument m.in. rzekome związki Rosatiego z FOZZ. Kryzys został zażegnany, gdy koalicja SLD-PSL, dysponująca w Sejmie większością blisko 2/3, zagroziła zmianą małej konstytucji i ograniczeniem uprawnień prezydenta. Ostatecznie doszło do porozumienia, a prezydent w kwietniu 1994 roku wręczył nominację Grzegorzowi Kołodce na stanowisko wicepremiera i ministra finansów. Dariusz Rosati objął później tekę ministra spraw zagranicznych, ale już za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego.

Ewolucja prawa

Po wejściu w życie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku, praktyka prezydencka w kwestii nominacji ministerialnych uległa zmianie. Od tego momentu kolejni prezydenci nie odnotowywali przypadków odmowy powołania wskazanych przez premiera kandydatów do rządu. Wynika to z dwóch głównych zmian: z ustawy zasadniczej zniknął zapis o konieczności zasięgania opinii prezydenta przy powoływaniu szefów MON, MSZ i MSW. Ponadto, artykuł 161, regulujący kwestie zmian w rządzie, stał się bardziej precyzyjny niż analogiczny zapis w małej konstytucji, stanowiąc, że "Prezydent Rzeczypospolitej na wniosek Prezesa Rady Ministrów dokonuje zmian w składzie Rady Ministrów".

Współczesna praktyka prezydencka

Mimo że prezydenci po 1997 roku nie odmawiali nominacji, zdarzały się sytuacje, w których mieli zastrzeżenia do kandydatów na ministrów. Nigdy jednak nie doprowadziło to do odmowy wręczenia nominacji.

Przykładem może być prezydent Aleksander Kwaśniewski, który w 2001 roku był niechętny kandydaturze Wiesława Kaczmarka na ministra skarbu w rządzie Leszka Millera. Podobnie prezydent Lech Kaczyński w 2007 roku miał zastrzeżenia do kandydatury Radosława Sikorskiego na szefa MSZ. Sikorski wcześniej pełnił funkcję ministra obrony w rządzie PiS i został zdymisjonowany.

Prezydent Kaczyński prowadził poufne rozmowy w tej sprawie z ówczesnym kandydatem na premiera, Donaldem Tuskiem. Gdy jednak premier nie zmienił zdania co do Sikorskiego, prezydent wręczył mu nominację, podobnie jak całemu składowi rządu.

Również prezydent Karol Nawrocki w lipcu 2025 roku wręczył Waldemarowi Żurkowi nominacje na ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w rządzie Tuska, pomimo zgłaszanych wobec tego kandydata zastrzeżeń.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Lech Wałęsa:

Sonda
Czy Lech Wałęsa był dobrym prezydentem Polski?
2026 10 22 Express Biedrzyckiej - Wstep
Najsztub pyta
Dymek (Dwie Lewe Ręce): MENTZEN TO BARDZIEJ TIKTOKER NIŻ POLITYK. MA NAS BAWIĆ!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki