- Sejm wybrał sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a minister sprawiedliwości Waldemar Żurek apeluje do prezydenta o przyjęcie ich ślubowania, jednocześnie sygnalizując istnienie "planu B" na wypadek odmowy.
- Waldemar Żurek podważa tradycyjną interpretację ślubowania sędziów TK przed prezydentem, argumentując, że jest to "akt rytualny", a złożenie oświadczenia i podpisanie ślubowania wystarczy, by dotarło ono do głowy państwa.
- Minister sprawiedliwości zarzuca prezydentowi i jego kancelarii celowe blokowanie procesu powołania sędziów, twierdząc, że działania te mają na celu utrzymanie "upolitycznionego organu" Trybunału Konstytucyjnego.
W piątek 13 marca Sejm dokonał wyboru sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy wybrani kandydaci zostali zgłoszeni przez Prezydium Sejmu, a w rzeczywistości przez kluby koalicji rządowej. Wcześniej, w piątek, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaapelował do prezydenta, aby "nie próbował łamać konstytucji" i przyjął ślubowanie od nowo wybranych sędziów TK. Zapowiedział również, że resort ma "plan B" na wypadek, gdyby prezydent odmówił przyjęcia ślubowania.
Żurek o tradycji
W poniedziałkowym wydaniu "Faktów po Faktach" Żurek został zapytany o to, kiedy nowo wybrani sędziowie obejmą swój urząd.
- Kiedyś bym powiedział, że jutro powinni być w Trybunale, dlatego że już zostali wybrani, są już sędziami - mówił w "Faktach po faktach".
Dodał, że złożenie ślubowania przed prezydentem jest "aktem rytualnym". Minister powołał się na opinie wielu prawników, którzy twierdzą, że "to, że była taka tradycja, że się to robiło przed prezydentem, nie oznacza, że należy to kontynuować".
Żurek bezlitosny dla Nawrockiego po wecie: „Im mniej praw, tym wygodniej dla władzy”
- W Kodeksie postępowania administracyjnego jest sformułowanie, że osoba może zrzec się środków odwoławczych od decyzji administracyjnej wobec organu administracyjnego, który wydał tę decyzję - wyjaśnił, podkreślając, że słowo "wobec" nie oznacza bezpośredniej obecności, lecz jedynie złożenie oświadczenia, podpisanie ślubowania, tak aby dotarło ono do głowy państwa.
Pytany o to, jak długo minister sprawiedliwości będzie czekał na decyzję prezydenta, Waldemar Żurek odpowiedział bez wahania
- To jest też ruch po stronie marszałka Sejmu". Dodał, że "takie pięć, siedem dni, czyli do przyszłego tygodnia, to jest taki normalny termin - stwierdził.
Zarzuty wobec prezydenta
Minister odniósł się również do wypowiedzi szefa kancelarii prezydenta, Zbigniewa Boguckiego, który wyraził wątpliwości co do poprawności proceduralnej wyboru sędziów, argumentując, że nie dochowano terminów.
- Widać, że prezydent i jego funkcjonariusz zmierza do tego, żeby zablokować wszystko, co tylko się da - stwierdził.
Zdaniem szefa resortu sprawiedliwości, Zbgniew Bogucki "zupełnie wprowadza w błąd opinię publiczną". Minister zaznaczył, że terminy, o których mówił szef kancelarii prezydenta, "mogą ulec skróceniu". Zapewnił, że "decyduje o tym marszałek Sejmu w odpowiedniej procedurze i ta procedura została od A do Z dochowana". W ocenie Żurka, działania prezydenta w tej sprawie mają na celu utrzymanie Trybunału jako "upolitycznionego organu".
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek: