W PiS wrze jak w garze! Ostre słowa Płażyńskiego o Morawickim

Burza przechodzi nad PiS. Od pewnego czasu w partii wrze i to tak mocno, że politycy Prawa i Sprawiedliwości bez owijania w bawełnę coraz głośniej zaczynają się awanturować. Ostrych słów na temat Mateusza Morawieckiego i jego poczynań nie szczędził Kacper Płażyński.

Mateusz Morawiecki i Kacper Płażyński w garniturach. O konflikcie wewnątrz PiS przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Gadomski Marcin / Super Express; Marek Kudelski / Super Express

Kilka dni temu kierownictwo PiS podjęło decyzję, że politycy partii mają wystąpić ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania. Mowa to choćby o stowarzyszeniu „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. Czas na wystąpienie mija w najbliższy czwartek. Tymczasem w niedzielę głos zabrał też Jarosław Kaczyński i na platformie X zaapelował do swoich koleżanek i kolegów „o chwilę oddechu i łyk zimnej wody”. - Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji? - wskazał lider PiS.

Jak ocenił: - W naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają, i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się. Trzeba jednak wciąż wierzyć, że istnieje możliwość porozumienia. Tylko zjednoczeni wygramy, a Polska potrzebuje dzisiaj realnego planu naprawy i strategii rozwoju na przyszłość. Polacy nam nie wybaczą, jeśli zaprzepaścimy tę szansę. 

W mediach społecznościowych pojawiło się w weekend wiele polemicznych wpisów polityków należących do różnych frakcji w PiS. Głośno było między innymi o słowach posła Kacpra Płażyńskiego. Młody polityk tak ocenił Morawieckiego i jego działania: 

Mateusz Morawiecki chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS. Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo cenię zarówno premiera Morawieckiego jak i wielu członków jego stowarzyszenia. Ale to, że ich szanuję i że z nimi nie raz owocnie współpracowałem, nie znaczy, że będę zamykał oczy na to, co moi koledzy dziś robią. Mateuszu, rozumiem Twoje ambicje, to w polityce cecha bardzo ważna i potrzebna. Ale nie rozumiem, dlaczego mówisz, że nie możesz ich realizować w PiS. (...) Czy ktoś kiedyś zablokował cokolwiek, co chciałeś zrobić? Nie, zawsze mogłeś liczyć na wsparcie całej partii. Czy naprawdę nie możesz zrobić grilla na tysiąc osób po prostu jako wiceszef wielkiego ugrupowania, które przez 8 lat świetnie rządziło i które jako jedyna może przesądzić o odsunięciu Tuska? Czego tu się wstydzić? - pytał..

W dalszej części wpisu Płażyński gorzko dodał, że chce się mylić, ale uważa, że hasło "poszerzenia" namiotu PiS to: - (...) tylko pretekst, by zbudować swój własny namiot. I OK, każdy ma do tego prawo. Tylko wypadałoby nie opowiadać bajek o jedności i chęci pozostania w PiS. Na razie, niestety, tylko dzielicie. W kilka dni udało się Wam podzielić PiS na „młodych, wykształconych i mądrych” ze Stowarzyszenia Rozwój Plus i całą, Waszym zdaniem gorszą, resztę. Wiesz Mateuszu, co mi te snute przez Was i Waszych zwolenników opowieści przypomina? Słynne wystąpienie Tuska, kiedy podzielił Polaków na „normalnych” i „moherowe berety”. Taki wyższościowy, nacechowany pogardą ton patriotom nie przystoi.

Płażyński nie musiał długo czekać na odpowiedź ze strony związanego z Morawieckim byłego rzecznika jego rządu, czyli Piotra Mullera. - Kacprze, (...) Twój post jednak mnie zszokował i nie wiem nawet, jak przebrnąć przez te meandry ataków personalnych i manipulacji - po czym zadał koledze kilka pytań. Zaskakujące są jednak słowa, które padły na koniec obszernego wpisu: - Kacprze, proszę Cię nie podjudzaj, nie atakuj, nie rób tego. 

Do wpisu Płażyńskiego odniósł się także poseł Marcin Horała:

Kacprze, Twój wpis przyjąłem z dużym smutkiem nawet nie dlatego, że mam ciekawsze zajęcia na sobotni wieczór od prostowania kłamstw i manipulacji. (...) Kłamiesz wmawiając Mateuszowi Morawieckiemu w brzuch jakąś chorą osobistą ambicję. Był na przykład jednym z pierwszych potencjalnych kandydatów prezydenckich, który schował do kieszeni swoje osobiste ambicje i poparł kandydaturę Karola Nawrockiego. W czasach, gdy w naszej partii był w tym jeszcze w zdecydowanej mniejszości. W czasach, gdy całe Wasze środowisko popierało innych kandydatów. Wykonał tytaniczną pracę w kampanii aby Karola Nawrockiego wesprzeć. Tak samo jak np. Przemysław Czarnek. Wiesz natomiast, kto takiej pracy nie wykonał? Ty - napisał. 

Na co Płażyński odpowiedział, że w czasie wspomnianej kampanii musiał się zająć prywatnymi sprawami. Jak powiedział na antenie telewizji wPolsce24, brał udział w różnych wiecach Karola Nawrockiego, ale nie nie brał udziału w jednym dużym wiecu w Gdańsku. Jak wyznał zdarzyło się tak, ponieważ był wówczas przy żonie, która dzień wcześniej trafiła do szpitala z krwotokiem. Poseł dodał, że lekarze mówili wówczas, że sytuacja była bardzo trudna i zagrażała żonie posła. 

Wpis Marcina Horały doczekał się kontry... Patryka Jakiego. Europoseł wskazał krótko: - Horała. Nie pierwszy raz. Rynsztok. Idealny dla Soku z Buraka.

Zaskakująco zaś całe zamieszanie w Prawie i Sprawiedliwości skomentował Ryszard Terlecki: - Niektórzy z naszych kolegów Maślarzy chcą wykazać się gorliwością i prą do rozłamu. Muszę ich zmartwić: Prezes czasem lubi słuchać lizusów, ale ich nie szanuje. Dlatego potem może się okazać, że niepotrzebnie się wygłupili - przyznał na X.

Poranny Ring VOD
Sonda
Czy uważasz, że PiS się rozpadnie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki