USA przejmą Grenlandię? To może być największy kryzys od 75 lat

2026-01-06 16:36

Plany Donalda Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii stają się coraz bardziej realne. Administracja USA bada, jak przejąć kontrolę nad duńską wyspą, co wywołało szok w Europie. Doradca prezydenta mówi wprost o "świecie rządzonym siłą", a eksperci ostrzegają, że to może być największy kryzys w NATO od czasów jego powstania, grożący całkowitym rozpadem Sojuszu.

Grenlandia w rękach USA? Dlaczego Trump tak bardzo chce przejąć największą wyspę świata

i

Autor: AP/ Shutterstock
Polityka SE Google News
  • Administracja USA, pod przewodnictwem Donalda Trumpa, bada sposoby przejęcia kontroli nad Grenlandią, rozważając wzmocnienie ruchu niepodległościowego lub bezpośrednią umowę z władzami wyspy.
  • Amerykańskie służby wywiadowcze miały zintensyfikować działania na Grenlandii, a USA próbują nawiązać bezpośredni kontakt z jej władzami w celu zaoferowania układu COFA, co spotyka się z odmową.
  • Europejscy liderzy, w tym z Danii i Polski, podkreślają, że Grenlandia należy do jej mieszkańców i Danii, a próba jej przejęcia przez USA byłaby "największym kryzysem NATO" i złamałaby jego ideę.
  • Trump uzasadnia swoje zainteresowanie Grenlandią jej strategicznym położeniem i bogatymi złożami surowców, a jego doradcy nie wykluczają użycia siły, argumentując, że "żyjemy w realnym świecie rządzonym siłą"

Jak Waszyngton chce przejąć kontrolę nad Grenlandią?

Zainteresowanie Donalda Trumpa Grenlandią należy traktować śmiertelnie poważnie. Choć, jak podkreśla tygodnik „Economist”, jawna aneksja wyspy jest mało prawdopodobna, to Biały Dom bada inne, bardziej wyrafinowane scenariusze. Według doniesień medialnych administracja USA rozważa dwa główne warianty. Administracja bada sposoby pogłębienia rozdźwięku między Danią a zależnym od niej autonomicznym terytorium lub zawarcia bezpośredniej umowy z wyspą - ocenia „Economist”.

Pierwszy wariant polega na wzmacnianiu grenlandzkiego ruchu niepodległościowego i podsycaniu niechęci do Danii. Działania w tym kierunku miały być prowadzone już od dłuższego czasu. Jak przypomina tygodnik, wiceprezydent J.D. Vance podczas wizyty na wyspie oznajmił, że „Ameryka podejmie odtąd rozmowy z ludem Grenlandii”. Co więcej, CIA i NSA miały zintensyfikować operacje wywiadowcze w celu identyfikowania mieszkańców „życzliwych Ameryce”.

Drugi scenariusz to zaoferowanie Grenlandii układu o wolnym stowarzyszeniu (COFA), z całkowitym pominięciem rządu w Kopenhadze. Tego typu umowy USA zawierały dotąd z małymi państwami na Pacyfiku, gwarantując im m.in. ochronę militarną w zamian za pełną swobodę działania na ich terytorium.

Agresywną postawę Waszyngtonu potwierdzają słowa doradcy prezydenta USA, Stephena Millera. W rozmowie ze stacją CNN zakwestionował on zwierzchność Danii nad wyspą, a na pytanie o możliwość użycia siły odparł: „Żyjemy w (...) realnym świecie rządzonym siłą”.

Co grozi NATO po przejęciu Grenlandii przez USA?

Działania Stanów Zjednoczonych wywołały falę oburzenia i strachu w Europie, a eksperci ds. bezpieczeństwa biją na alarm. Ich zdaniem realizacja planów Trumpa byłaby ciosem, po którym Sojusz Północnoatlantycki mógłby się już nie podnieść. Jeżeli prezydent USA Donald Trump zrealizuje zapowiedzi przejęcia Grenlandii, doprowadzi do największego w historii kryzysu NATO i przemieni Sojusz w rozwiniętą formę „koalicji chętnych” - skomentowali dla PAP norwescy eksperci.

Szefowa Norweskiego Komitetu Atlantyckiego, Kate Hansen Bundt, ostrzegła, że podważyłoby to wiarę pozostałych członków w obronny charakter paktu. W podobnym tonie wypowiedział się Mujtaba Rahman z think tanku Eurasia Group, który w rozmowie z norweskim dziennikiem „Aftenposten” uznał, że byłoby to „znacznie większym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy niż rosyjska inwazja na Ukrainę”.

Spór doprowadził do sytuacji wręcz surrealistycznej – szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul zasugerował, że aneksja Grenlandii mogłaby oznaczać uruchomienie artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego w obronie europejskiego terytorium przed... sojusznikiem z USA.

Jak Dania i Europa reagują na plany Donalda Trumpa?

W obliczu bezprecedensowego zagrożenia europejscy przywódcy wydali wspólne oświadczenie, w którym jednoznacznie stają po stronie Danii. Sygnatariusze, w tym premier Polski Donald Tusk, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron, podkreślili, że Królestwo Danii – w tym Grenlandia – należy do NATO. „Bezpieczeństwo w Arktyce musi być zatem rezultatem wspólnych działań prowadzonych we współpracy z sojusznikami w ramach NATO (...) z poszanowaniem zasady suwerenności, integralności terytorialnej oraz nienaruszalności granic” – czytamy w oświadczeniu.

Głos zabrały również władze samej wyspy. Szef grenlandzkiego rządu Jens-Frederik Nielsen stanowczo oświadczył, że „Grenlandia należy do jej mieszkańców”. Skrytykował też retorykę Donalda Trumpa. „Kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych mówi: +potrzebujemy Grenlandii+ i łączy nas z Wenezuelą i (amerykańską - PAP) interwencją wojskową, to jest to nie tylko niewłaściwe, to świadczy o braku szacunku” – napisał na Facebooku. Tym samym zarówno Kopenhaga, jak i Nuuk wysyłają Waszyngtonowi jasny sygnał: nie ma zgody na naruszanie ich suwerenności.

OTOKA-FRĄCKIEWICZ O TRUMPIE "TO PORAŻKA. OŚMIESZA SIĘ!"
Sonda
Grenlandia zdecyduje się na niepodległość?
Najsztub pyta
SUKCES BRAUNA TO NIENAWIŚĆ I ANTYSEMITYZM? Leder: Polacy nie wierzą w Jedwabne | Najsztub Pyta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki