Ukraińcy w Polsce zaczynają „ściszać głos”. Ekspertka mówi o strachu i poczuciu wyższości Polaków

Ukraińcy mieszkający w Polsce coraz częściej unikają mówienia w swoim języku w miejscach publicznych, ograniczają kontakty z Polakami i obawiają się nieprzyjemnych reakcji – mówiła w programie „Najsztub Pyta” dr Olena Babakowa. Badaczka wskazała też, dlaczego politycy nie zamierzają rezygnować z antyukraińskiej retoryki.

Piotr Najsztub na tle napisu Najsztub Pyta. O relacjach Polaków z Ukraińcami przeczytasz na SE Polityka.
Autor: se.pl
  • Dr Olena Babakowa ujawnia alarmujące pogorszenie relacji polsko-ukraińskich, gdzie Ukraińcy w Polsce z obawy "ściszają głos".
  • Migranci unikają publicznego używania języka i ograniczają kontakty, zatajając doświadczone wyzwiska czy problemy z wynajmem.
  • Poznaj, dlaczego politycy nie zrezygnują z "łatwego" tematu Ukraińców i co te zmiany oznaczają dla przyszłości migrantów w Polsce.

Relacje między Polakami a Ukraińcami wyraźnie się pogorszyły. W kolejnym odcinku programu „Najsztub Pyta” Piotr Najsztub rozmawiał z dr Oleną Babakową, badaczką migracji i współautorką raportu opisującego sytuację Ukraińców mieszkających w Polsce.

Rozmowa dotyczyła nie tylko zmiany społecznych nastrojów, ale również codziennych doświadczeń migrantów, agresji słownej, wycofywania się z kontaktów z Polakami i wpływu polityki na wzrost niechęci wobec Ukraińców.

Coraz mniej Polaków deklaruje sympatię do Ukraińców

Punktem wyjścia rozmowy były sondaże pokazujące, jak w ostatnich latach zmieniało się nastawienie Polaków do Ukraińców. Piotr Najsztub przytoczył wyniki badań CBOS.

„W badaniu CBOSu przy placowym na początku 23 roku sympatię do Ukraińców deklarowało 51% Polaków. Jednak w 24 roku sytuacja zaczęła się pogarszać. Najpierw odsetek osób pozytywnie nastawionych wobec Ukraińców zmalał, a już na początku 25 roku sympatię dla Ukraińców deklarowało tylko 30% przy jednoczesnym wzroście niechęci do 38%. Na początku 26 roku obraz jeszcze się pogorszył. Tylko 20% 28% respondentów wyraziło sympatię do Ukraińców, a 43% niechęć” – mówił Piotr Najsztub.

Dr Olena Babakowa zwróciła uwagę, że w przypadku ukraińskiej migracji wiele argumentów wykorzystywanych w zachodnioeuropejskich debatach na temat migrantów zwyczajnie nie pasuje do polskich realiów.

Babakowa: "Ciężko znaleźć migrację bardziej podobną kulturowo"

Badaczka wymieniła najczęstsze argumenty stojące za niechęcią wobec migrantów w innych państwach Europy. Jej zdaniem w przypadku Ukraińców mieszkających w Polsce większość z nich nie znajduje potwierdzenia.

„Nastroje antymigranckie na zachodzie i na północy kontynentu trzymają się głównie na takich podstawach, że nie chcemy tu ludzi, którzy przyjechali nielegalnie. Nie chcemy tu ludzi, którzy popełniają na naszym terenie więcej przestępstw niż popełnia populacja rdzenna. Nie chcemy ludzi, którzy utrzymują się z naszego socjału tak zwanego. Nie chcemy ludzi dla nas obcych kulturowo. Ukraińcy przebywają w Polsce legalnie albo w ramach ochrony czasowej, albo na wizach, albo na kartach pobytu. Ukraińcy popełniają przestępstw jak wiemy ze statystyk policyjnych albo mniej albo porównywalnie do polskiej populacji. [...] Ukraińcy nie utrzymują się z polskiej pomocy społecznej dlatego, że w Polsce jest niemożliwie utrzymywać się z pomocy społecznej. Polska nie jest państwem socjalnym wobec Polaków. Dlaczego by miałem nim być wobec Ukraińców? I wreszcie jeżeli już mówimy o bliskości i obcości kulturowej wydaje mi się, że ciężko w Europie w tej chwili znaleźć migrację bardziej podobną kulturowę do kraju gospodarzy niż ukraińską do Polski” – mówiła dr Olena Babakowa.

Ukraińcy ściszają głos. „Różne rzeczy mogą się stać”

Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk opisanych przez Babakową jest zmiana zachowania samych Ukraińców w przestrzeni publicznej. Część migrantów zaczęła unikać sytuacji, w których inni mogliby usłyszeć ich język lub akcent.

„Zdecydowanie jest inaczej niż kilka lat temu. Jeżeli ludzie chcą porozmawiać po ukraińsku czy nawet po rosyjsku ściszają głos i zresztą w badaniu, o którym pan przypomniał przed chwilą, które prowadziliśmy wraz z profesorem Sadurą, kilka osób podczas wywiadu nam wspomniało, że no generalnie jakby wszystko u nich w Polsce jest dobrze, aczkolwiek no wolą prewencyjnie komórki w miejscach publicznych nie odbierać, żeby nikt nie usłyszał jak oni mówią w obcym języku albo z obcym akcentem, bo wie pani, różne rzeczy mogą się stać” – powiedziała dr Olena Babakowa.

Jak wynika z obserwacji badaczy, część migrantów jednocześnie próbuje umniejszać znaczenie przykrych sytuacji, których doświadczyli w Polsce. Dopiero podczas długiej rozmowy przywołują przypadki wyzwisk, problemów ze znalezieniem mieszkania czy przemocy rówieśniczej wobec dzieci.

„Wszystko jest w porządku”. A potem pojawiają się opowieści o wyzwiskach i bullyingu

Babakowa opowiedziała o charakterystycznym mechanizmie, który zauważyli badacze podczas rozmów z migrantami.

„[...] była całkiem spora grupa osób, która o tak rozmawiając ze mną albo z innymi badaczami mówiła, że generalnie wszystko jest w porządku. W ogóle jakby zaczynała rozmowę z nami od takiego statement, że Bardzo lubię Polską, Polskę i Polaków. Cię dziękuję za gościnność. Wszystko jest fajnie. W ogóle nie mam powodu narzekać. Kto narzeka? Nie, ja narzekają tylko ci jakieś źli Ukraińcy. I później dopiero w drugiej godzinie rozmowy ten człowiek, kobieta albo mężczyzna zaczynają sobie przypominać, że zostali wyzwani w sklepie, że dziecko już trzeci raz, nie no nie przepraszam, trzecie nie było, dwa razy było, drugi raz zmienia szkołę z powodu bulingu rowieśniczego na gruncie narodowościowym, że przez kilka miesięcy nie mogli wynająć mieszkania, bo wszyscy właściciele mówili ukraińcom nie wynajmujemy, ale równocześnie ci sami ludzie jakby mówili ale przecież wszystko jest w porządku czyli to o czym pisał profesor Sadura w swojej części raportu porównując to do sytuacji Polaków predbksitowej Wielkie Wielkiej Brytanii których on badał że ludzie nawet doświadczając sytuacji niefajnej mają tendencję do tego, żeby przynajmniej publicznie tych złych nastrojów tego złego doświadczenia się wypierać” – mówiła dr Olena Babakowa.

Żyją w Polsce, ale praktycznie nie mają kontaktu z Polakami

Inną strategią staje się ograniczanie kontaktów społecznych. Babakowa opisała sytuację osób, które mieszkają i pracują w Polsce, ale ich codzienność praktycznie nie wymaga kontaktu z polskim społeczeństwem.

„To znaczy, że mieszkasz wraz ze swoją ukraińską rodzinę, chodzisz pracować tą fabrykę, gdzie poza tobą są zatrudnieni głównie inni cudzoziemcy. Robisz zakupy na samoobsługowej, nie komunikują się z personelem sklepu. Pracujesz 14, 15, 16 godzin dziennie, więc mieszkając fizycznie w Polsce, korzystając nawet z pewnej infrastruktury, nie wiem, tam transportu, sklepów i tak dalej, ty tak naprawdę kontaktu z Polakami, w sensie żywego kontaktu z polskim społeczeństwem nie masz. [...] nawet te osoby które bezpośrednio tych jakiś takich złych interakcji z Polakami nie doświadczyli. Dowiadują się o tym z mediów społecznościowych i mi się wydaje, że no jednak nakładają na siebie taką pewną, no nazwijmy to autocenzurę, że lepiej zbędny raz nie wychodzić, lepiej zbędny raz się nie zadawać” – powiedziała dr Olena Babakowa.

Dlaczego politycy będą dalej mówić o Ukraińcach? „Temat łatwy”

Babakowa nie ma również wątpliwości, że temat Ukraińców pozostanie obecny w polskiej polityce. Jej zdaniem dla partii znacznie łatwiej jest budować przekaz wokół migracji niż podejmować ryzyko polityczne związane z reformą ochrony zdrowia, emerytur czy energetyki.

„Zdecydowanie nie zrezygnują, bo jest to temat łatwy. Reforma ZUS, temat ciężki. Reforma NFZ jeszcze gorszy temat. Polityka klimatyczna, elektrownia jądrowa też są ciężkie tematy. Natomiast Ukraińcy, możesz o tym mówić bez końca. Poziom naturalizacji jest niski. Wyborców ukraińskiego pochodzenia jest bardzo mało, czyli nie ryzykujesz jakąś taką znaczącą stratą elektoralną” – podsumowała dr Olena Babakowa.

Badania omawiane w programie pokazują przy tym, że mimo pogarszającej się atmosfery większość Ukraińców mieszkających w Polsce nie zamierza gwałtownie wyjeżdżać. Problemem może być jednak odpływ osób najlepiej wykształconych i najbardziej mobilnych, dla których alternatywą pozostają państwa Europy Zachodniej.

Polityka SE Google News
TO MENTZEN ZACZĄŁ NAGONKĘ NA UKRAIŃCÓW! Babakowa: Boimy się mówić po ukraińsku | Najsztub Pyta
Sonda
Czy zgadzasz się z diagnozami, które padły w programie „Najsztub pyta”?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki